Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nawilżający. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nawilżający. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2015

6 kroków do prawidłowo nawilżonej skóry:)

Cześć:)


Kto z nas nie chciałby mieć nieskazitelnie gładkiej, pełnej blasku i nawilżonej cery? No właśnie:) Chyba każda z nas marzy o tym, aby mieć cerę idealną niewielkim kosztem. Niestety, aby prawidłowo nawilżyć cerę potrzeba kilku rzeczy....


1. Oczyszczanie


Wbrew pozorom ta czynność nie jest zarezerwowana tylko dla cer tłustych czy problematycznych. Każda skóra wymaga oczyszczenia, jednak trzeba je przeprowadzać z głową. Jeśli jesteś posiadaczką cery wrażliwej postaw na wodę micelarną, jeśli masz cerę suchą szukaj mydeł lub mleczek z zawartością oliwy z oliwek, oleju arganowego czy jojoba.
Stosowanie na dłuższą metę produktów do mycia z zawartością SLSów lub SLSESów, a także alkoholu może skutkować długotrwałym przesuszeniem skóry, a także podrażnieniem. Staraj się czytać składy kosmetyków i wybierać te, które pozbawione są tych składników.

2. Złuszczanie.


Peeling jest niestety czasem pomijany w pielęgnacji. Dzięki niemu pozbywamy się martwego naskórka, który stanowi swego rodzaju barierę utrudniającą wchłanianie składników aktywnych z kosmetyków. Zapewnia on także odświeżenie i wygładzenie skóry. Dla cer wrażliwych polecam peeling enzymatyczny z jak najbardziej naturalnym składem. Można tez wybrać się do kosmetyczki na peeling kawitacyjny. W gabinetach możemy wybierać też np. między mikrodermabrazją czy złuszczaniem kwasami. W doborze odpowiedniego peelingu pomoże nam wykwalifikowana kosmetyczka lub kosmetolog.
Peeling w domu należy wykonywać 1-2 w tygodniu. Znam osoby, które robią to nawet częściej, jednak nie jest to dobre dla skóry - martwe komórki naskórka zaczynają się wtedy namnażać szybciej.

3. Maseczka.


Maseczka jest w tym lepsza od kremów, że zawiera dużą dawkę składników odżywczych, są one bardziej skoncentrowane. Pomijanie jej w pielęgnacji może skutkować niedostatecznym odżywieniem i nawilżeniem skóry, pozbawieniem jej naturalnego kolorytu i blasku. taka skóra wtedy na zmęczoną i poszarzałą.
Maseczkę jest dobrze nałożyć choć raz w tygodniu - najlepiej po peelingu, kiedy to składniki aktywne z maseczki mają większą szansę na lepsze wniknięcie w warstwy naskórka. Do wyboru jest mnóstwo różnych maseczek - kremowych, żelowych, algowych, na płótnie o działaniu nawilżającym, ale też odżywczym, rozjaśniającym czy przeciwzmarszczkowym. Każdy znajdzie coś dla siebie.

4. Serum.


Serum nawilżające lub odżywcze może okazać się zbawieniem dla przesuszonej cery. Mocno skoncentrowana dawka nawilżających i odżywczych składników zawartych w serum pomoże cerze odzyskać równowagę w szybszym tempie niż w przypadku stosowania samego kremu. Taki produkt warto stosować pod krem na dzień lub na noc, także pod maskę algową, która jest jakby tłokiem dla serum - sprawia, że wchłania się ono lepiej.

5. Odpowiednio dobrany krem.


Nie każdy krem musi być nawilżający, lecz każda cera potrzebuje nawilżenia. Kiedy skóra jest wyjątkowo przesuszona warto szukać w kosmetykach takich składników jak: masło shea, oleje: arganowy, jojoba, różany, avocado, oliwa z oliwek, przyda się też kwas hialuronowy, mocznik czy ośle mleko.
Kiedy zauważymy, że skóra chwilę po wchłonięciu kremu jest odczuwalnie gęstsza, bardziej zbita i gładsza, a w ciągu dnia nie pojawiają się suche skórki to znak, że krem zdał egzamin.
Na noc warto zaopatrzyć się w krem o nieco treściwszej konsystencji - taki krem co prawda wchłania się dłużej, ale ma na to w końcu całą noc:)
Od siebie polecam zastąpienie kremu na noc olejem zimnotłoczonym - ja używam arganowego i bardzo go sobie chwalę. Do suchej skóry dobre będą także oleje z róży piżmowej, jojoba czy z opuncji figowej. Takie produkty dostarczają skórze niezbędnych witamin (i to takich dobrze przyswajalnych przez skórę), NNKT oraz mikro- i makroelementów.

Czytaj na blogu: Moja pielęgnacja twarzy

6. Picie co najmniej 1,5 litra wody dziennie.


Temat oklepany, ale potrafi działać cuda. Piękna skóra jest nie tlko nawilżona, ale i odpowiednio nawodniona od środka. Picie małej ilości wody skutkuje bólami głowy, chronicznym zmęczeniem, odwodnieniem, ale też gorszą kondycją skóry - jest wtedy wyraźnie poszarzała, mało jędrna i niedostatecznie odżywiona.
Bardzo polecam przeczytać ten artykuł: KLIK . Możecie tam zobaczyć jak bardzo zmieniła się skóra kobiety, która przez 4 tygodnie piła 3 litry wody dziennie. Efekt jest zdumiewający.

A jak Wy nawilżacie swoją skórę?

_________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK

Czytaj dalej

wtorek, 7 października 2014

Podkład Paese Long Cover | RECENZJA

Witam:)

Na dziś przygotowałam recenzję podkładu Long Cover od Paese w kolorze 00 Porcelana:) Znaleźć go mogliście w ostatnim haulu (KLIK) - kupiłam go za namową mojej znajomej wizażystki, pokazała mi podkład i się zakochałam. Jeśli chcecie się dowiedzieć o nim co nieco, zapraszam do dalszej lektury:)




Butelka nie powala zarąbistością, ale jest prosta i elegancka:) Nie mamy żadnej pompki niestety, za to możemy się wspomóc łopatką - lepsze to niż nic, jak to jest w przypadku Colorstay Revlonu. Kolor 00 Porcelana jest najjaśniejszym z dostępnych. I ten raczej polecam Wam kupować - między odcieniami 00 i 01 jest spora różnica i ten drugi może się okazać za ciemny, jeśli nawet myślicie, że nie powinnyście kupować najjaśniejszego odcienia:)



Podkład kryje bardzo dobrze, ale jest jeden warunek: trzeba go nakładać gąbeczką, o czym znajoma mnie od razu poinformowała. Zawsze nakładałam podkłady palcami - tak też spróbowałam i faktycznie, zdecydowanie lepiej kryje nałożony gąbką. 


Long Cover utrzymuje się na skórze calutki dzień i za to kłaniam mu się w pas, ale ma jedną wadę, która uniemożliwia mi jego używanie, mianowicie wykończenie. Okropnie się po nim świecę. Jest to podkład, który będzie rewelacją dla skóry suchej, która lubi cięższe konsystencje. Przy wklepywaniu podkładu palcami nie ma z tym większego problemu, puder w dłoń i koniec. Ale bez użycia gąbeczki nie mam takiego krycia, jakiego bym sobie życzyła. Natomiast po nałożeniu go gąbeczką krycie jest świetne, ale za to bardzo łatwo jest przesadzić, a wtedy skóra wygląda jakby była wysmarowana masłem roślinnym do kanapek. Zaznaczam, że posiadam cerę mieszaną, więc to chyba przesądziło o tym, że nie polubiła się z tym podkładem. Próbowałam go jednak na mojej mamie, która ma skórę suchą i nie wyglądał tak źle:)

Oceniam ten podkład na 4/6 - jest świetnej jakości, bardzo dobrze kryje, ale niestety do mojego typu cery średnio się nadaje. A bardzo szkoda, bo naprawdę ma potencjał:( Nie pozbywam się go jednak, może przy malowaniu innej osoby się przyda:)


Ktoś zna? Używa? Jakie jest Wasze zdanie na temat 
Long Cover od Paese?

Czytaj dalej

wtorek, 26 sierpnia 2014

Olej z róży piżmowej - ratunek dla przesuszonej skóry! - recenzja

Witajcie:)

Dziś przeczytacie kilka słów oleju z róży piżmowej firmy L'orient - ciężko mi było znaleźć recenzję tego produktu, mimo tego, po zapoznaniu się ogólnymi właściwościami, postanowiłam go wypróbować.


Jak działa olej z róży piżmowej?

Róża piżmowa, zwana też muszkatołową lub rdzawą, to dość często spotykana roślina, w Polsce również. Ma bardzo szerokie zastosowanie w kosmetologii. Olej tłoczy się najczęściej z nasion i taki olej jest bardzo cenny dla skóry. Dlaczego?

  • obecność NNKT działa mocno regenerująco na warstwę hydrolipidową skóry, odbudowuję ją, co sprawia, ze nawilżenie skóry pozostaje na dobrym poziomie, jest ona wygładzona, a bakteriom trudno się przedostać wgłąb skóry,
  • flawonoidy - rewelacyjne przeciwutleniacze, chroniące przed zmarszczkami powodowanymi działaniem wolnych rodników, mają właściwości przeciwzapalne (m.in. hamują aktywność histaminy, która odpowiedzialna jest za wystąpienie reakcji alergicznej), zabliźniające, regenerujące, uszczelniające naczynia krwionośne - jeśli chcecie się dowiedziec o związkach flawonowych czegoś więcej odsyłam do artykułu: Które przeciwutleniacze są najskuteczniejsze? Flawonoidy- część 2: KLIK,
  • Witamina A - zbawienna, gdy chcemy zregenerować naskórek, działanie przeciwzmarszczkowe (przeciwutleniacz, pobudza aktywność firoblastów, co wpływa na tworzenie kolagenu), rozjaśniające, łagodzące (blizny, poparzenia),
  • Witamina C - przeciwutleniacz, działanie rozjaśniające przebarwienia, delikatnie złuszczające, wzmacniające ściany naczyń włosowatych,
  • Witamina E - "witamina  młodości", wzmacnia naskórek, hamuje powstawanie przebarwień, które powstają  w wyniku utleniania grudek tłuszczu (działanie przeciwutleniające), przydatna przy problemach z trądzikiem.

 

 Komu polecany jest olej z róży piżmowej?

  • osobom z suchą, wrażliwą, łuszczącą się skórą,
  • tym, którzy męczą się z bliznami, czy to po operacji, czy po trądziku,
  • kobietom w ciąży - jest bezpieczny, ze względu na działanie zabliźniające i odbudowujące poprawia wygląd skóry z rozstępami, przeciwdziała im też w przyszłości,
  • osobom, które borykają się z przebarwieniami,
  • posiadaczom cery naczyniowej,
  • na poparzenia słoneczne, po opalaniu.
Jestem posiadaczką cery mieszanej i naczyniowej, jednak po zimie (bo wtedy go stosowałam) chciałam postawić na porządną dawkę nawilżenia.

Zapach oleju jest ciężki do określenia, kojarzy mi się z mieszanką świeżo zaparzonej melisy z nutą wypalonych papierosów. Przyjemny nie jest, aczkolwiek w ogóle nie przeszkadzał mi, kiedy go używałam.

Olej fantastycznie nawilża skórę. Z pewnością przyda się tym, którzy męczą się z wysuszoną, swędzącą cerą. Poleciłabym go nawet dla skóry atopowej lub z łuszczycą. Przy mojej mieszanej skórze także świetnie się sprawdził, ale tylko przez pierwsze 3 miesiące codziennego stosowania na noc. Nie obciążał jej, rano cera była wyraźnie nawilżona, gładka i nieprzetłuszczona. Po 3 miesiącach regularnego stosowania strefa T już nie chciała go tak chętnie przyjmować, po prostu chyba miała go dość, bo w tym miejscu nie wchłaniał się już tak dobrze. Za to policzki wciąż były zadowolone;) Odstawiłam go na rzecz innego oleju, ale w tym momencie znów do niego powracam - skóra znów dostała przesuszu, tym razem po lecie. I jak na razie wchłania się doskonale:)

Jeśli chodzi o rozjaśnienie plam po wypryskach, których zbyt wiele nie mam, ale jak już się coś pojawi, to zostaje po nim ślad na parę tygodni, to radzi sobie całkiem nieźle. Ostrzegam jednak przed myśleniem, ze olej z róży piżmowej podziała w tym temacie od razu - nie rozjaśni wszystkich plam w trybie natychmiastowym, nie będziemy się cieszyli rozjaśnioną skórą już po tygodniu stosowania. Jednak olej ten faktycznie skraca czas występowania plam na skórze, widać, że naskórek szybciej się regeneruje, a przy kolejnym ewentualnym wyprysku nie pojawiały się czerwone stany zapalne.

Olej ten sprawdził się u mnie na.... cienie pod oczami:) Stosując na twarz nie omijałam okolic oczu, a po jakimś czasie zauważyłam, że skóra pod nim nie straszy już tak wielkim cieniami, wyglądała na zdecydowanie zdrowszą i wypoczętą:) Przypisuję tą zasługę witaminom i flawonoidom:)

Często porównuję ten olej do arganowego - ma podobną konsystencję i zostawia podobny efekt na skórze, z tym, że arganowy mogę stosować cały czas, a olej różany aplikuję tylko wtedy, gdy moja skóra potrzebuje solidnego nawilżenia. 

Ilość 50ml jest MEGA wydajna:) Po trzech miesiącach zostało mi około połowy oleju.

Olej z róży piżmowej firmy L'orient (zakupiony w Mydlarni u Franciszka) kosztuje 48zł za 50ml i 68zł za 100ml. Pochodzi z Indii i ma certyfikat CosmeBio.

Otrzymuje on 5/6 gwiazdek:)



Znacie? Próbowaliście? Chcielibyście spróbować?:)
Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.