sobota, 22 sierpnia 2020

Tanie i dobre: cz.2 - najlepsze kosmetyki do makijażu do 30zł. Jak zaoszczędzić na kosmetycznych zakupach internetowych?



Bardzo spodobał Wam się ostatni post z cyklu "Tanie i dobre" - myślę więc, że czas najwyższy na kolejną listę kosmetyków, które nie kosztują więcej niż 30zł, a które bardzo polecam. Tym razem będzie to lista tanich i dobrych kosmetyków do makijażu.


Tanie i dobre hity do makijażu do 30zł


Tusz do rzęs Pump Up, Lovely


Dopóki nie odkryłam tego cudeńka w żółtym opakowaniu, używałam Volume Milion Lashes od L'Oreala. Bardzo go lubiłam i uważałam za najlepszy tusz na świecie, ale teraz myślę, że pierwsze miejsce razem ex aequo z nim zajmuje Pump Up od Lovely. Cena rewelacyjna, bo ok. 15-16zł, a świetnie rozdziela i podnosi rzęsy:) Ma silikonową, wygietą w łuk szczoteczkę, którą uwielbiam:) Nie osypuje się też i nie tworzy grudek. To samo miałam z VML, ale... po co przepłacać? Ten tusz znalazł się w moim zestawieniu "najlepsze z najlepszych", link zostawiam poniżej.




Cena: 15-16zł
Gdzie kupić: Rossmann, cocolita.pl, mintishop.pl, kosmetykizameryki.pl



Puder bananowy do twarzy Banana Loose Powder, Wibo



Pierwszy mój puder, który nie robi efektu a'la "stara pudernica". Sprawdza mi się do gruntowania korektora pod oczami, a także do bakingu. Doskonale zmielony, półtransparentny:)

Cena: ok. 20zł
Gdzie kupić: Rossmann, ezebra.pl, ekobieca,pl, cocolita.pl


Tusz do kresek Style Liner


Dawno nie używałam eyelinera, ale jeśli miałabym do niego wrócić, to tylko do Style Linera nr 14 od Golden Rose. Uwielbiam go przede wszystkim za to, że jego czarny kolor jest czarniejszy od innych i nie blaknie z czasem. Całą recenzję tego eyelinera znajdziecie poniżej:

Czytaj na blogu: STYLE LINER BLACK&BLACK GOLDEN ROSE | RECENZJA



Cena: 12-15zł
Gdzie kupić: stoiska Golden Rose, goldenrose.pl, ekobieca.pl



Podkład matujący Make-up Academie, Bielenda


Kiedy jeszcze używałam podkładów w płynie, to najtańszym i jednym z najfajniejszych był matujący fluid od Bielendy. Pamiętam, że sprawdzał się naprawdę dobrze, wyglądał dość świeżo i trzymał się ładnie przez kilka godzin. Używałam go, gdy pracowałam po 12h i pamiętam, że wyglądał naprawdę dobrze po całym dniu pracy:) Bardziej szczegółową recenzję znajdziecie pod linkiem poniżej:)



Cena: ok. 14-20zł
Gdzie kupić: Rossmann, notino.pl, allegro

Czytaj na blogu: 3 NAJLEPSZE DROGERYJNE PODKŁADY DLA CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Korektor w kremie i kamuflaż w kremie, Catrice


Te dwa produkty to moje totalne hity! Kamuflażu w kremie używam już od jakichś 6 lat - jest mega wydajny, od tamtej pory kupiłam tylko kilka opakowań (aczkolwiek też nie zawsze się malowałam). Kiedy po jakimś czasie weszła wersja korektora, także przepadłam:) Jak na razie, to najlepiej kryjące produkty z tych, które wypróbowałam:)

Cena: ok. 11-14 zł za sztukę
Gdzie kupić: Hebe, Drogeria Natura, e-kobieca.pl, kosmetykizameryki.pl


Bronzery, Kobo


Tak pokochałam bronzer z Kobo, że zdecydowałam się kupić cały zestaw 4 bronzerów o różnych odcieniach i sprawdza mi się on idealnie:) Natomiast jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście bronzera tej firmy, to polecam zakupić pojedynczy w kwadratowym opakowaniu:) Jest fajny wybór odcieni, dobierzecie zarówno takie do konturowania, jak i do opalania twarzy:) (sorry za wygląd, używam już tego zestawu od 2 lat:))



Cena: ok. 15zł
Gdzie kupić: Drogeria Natura, cocolita.pl


Rozświetlacz Face Illuminator Powder, My Secret



Najlepszy rozswietlacz ever jak dla mnie:) Zostawia połyskującą taflę na skórze, a nie brokat i za to go uwielbiam:) Bardzo podoba mi się również odcień, taki cieplejszy szampański, lekko złoty - czasem mam problem z doborem koloru rozświetlacza, bo albo są za jasne, perłowe, albo za ciemne - pomarańczowe. Ten jest idealny! Mam w planach wypróbować inne rozświetlacze tej firmy, lecz ten, który posiadam jest tak wydajny, że skończę go chyba za kilka lat:)

Cena: ok. 13zł
Gdzie kupić: Drogeria Natura


Jak zaoszczędzić na kosmetykach? Jak zdobyć kilka procent zwrotu za kosmetyczne zakupy internetowe?


Ostatnio natrafiłam na stronę, która oferuje zwroty za zakupy. Początkowo nie chciałam w to wchodzić, ale tutaj warunki są bardzo fajne i dostępnych jest mnóstwo moich ulubionych drogerii internetowych, ale nie tylko! A skoro często się robi zakupy przez Internet, to czemu jeszcze na tym nie zaoszczędzić?

Mowa o stronie refunder.pl na której możecie się zarejestrować i która podaje Wam kupony aktywacyjne na zakupy w konkretnych sklepach. Wystarczy przez kliknąć "aktywuj" i strona przekieruje Was od razu do sklepu:) Otrzymujecie po zakupach zwrot w wysokości kilku procent, np. 4% na eZebra.pl lub 6,1% na Douglas, zależy od sklepu, każdy ma inną stawkę. 

Dodatkowo możecie na tym zarobić, szczególnie polecam jeśli macie blogi czy dużo znajomych, a z kolei ludzie, którym to polecicie też dostaną ekstra kaskę:) Jak to zrobić? Wystarczy, że zarejestrujesz się z tego linku: refunder.pl (rejestracja jest zawsze darmowa) na stronie i w ciągu 45 dni od daty rejestracji zrobisz zakupy na co najmniej 50zł (może to być kilka zamówień). Wtedy dostajesz 10zł i ja dostaję 10zł. Ja tak zrobiłam, znalazłam tę stronę u jednej z moich ulubionych blogerek, zarejestrowałam się z jej linku polecającego, zrobiłam zakupy i oprócz zwrotu dostałam jeszcze 10zł:) Wy też możecie polecać i zarabiać:)

Fajne jest też to, że Refunder oferuje wtyczkę, którą możecie zainstalować na Waszych komputerach. Wtyczka jest mega ułatwieniem, bo w momencie kiedy chcemy coś kupić i szukamy tego w google to przy sklepach internetowych, które nam się wyświetlą jest informacja o tym, że dany sklep współpracuje z Refunderem i możecie w nim uzyskać kilka procent zwrotu.


Oferta jest bardzo fajna i już nawet nie mówię tutaj o kosmetycznych drogeriach internetowch (znalazłam tutaj moją ulubioną e-kobieca.pl, eZebra.pl czy Drogeria Natura, w których zazwyczaj zamawiam kosmetyki, często niedostępne dla mnie stacjonarnie i często w fajnych promocjach). Na liście sklepów współpracujących z Refunderem  też Allegro (choć tutaj zwrot jest niewielki), Aliexpress, booking.com czy pyszne.pl. Możecie dodać ulubione sklepy do swojej specjalnej listy, żeby łatwiej Wam byłe je znaleźć:)


Póki co, mam niewiele ponad 40zł na koncie na Refunderze, nie robię często zakupów teraz, choć jak sobie pomyślę, że wcześniej robiłam sporo i mogłabym odzyskać część wydanej kwoty, to mam ciarki na plecach:) Ale grosz do grosza, a będzie kokosza:) Jak na razie każdy zakup był rejestrowany automatycznie, od razu po ich opłaceniu. Nie miałam żadnych problemów z przyznaniem mi zwrotu. Pieniądze można wypłacać po uzbieraniu 45zł, co moim zdaniem nie jest dużą kwotą. Więcej oczywiście w regulaminie na refunder.pl.


Gdzie kupić tanio kosmetyki przez internet?

W internecie możemy znaleźć przeróżne drogerie online z tanimi kosmetykami lub takimi, które często organizują różne promocje. Moimi ulubionymi są darmarsklep.pl (kupuję u nich na allegro od jakichś 6 czy 7 lat, ale mają też swój sklep internetowy), e-kobieca.pl , e-zebra.pl (te dwa sklepy są podpięte pod refunder.pl, więc nie dość, że możecie kupić kosmetyki taniej, to jeszcze dostajecie kilka procent zwrotu za zakupy!), a także novaya.eu. Bardzo je lubię ze względu na szeroki asortyment, oryginalne kosmetyki i częste zniżki. 

Jeśli szukacie konkretnego kosmetyku, to warto porównać sobie ceny w różnych sklepach internetowych. Czasem dochodzi do sytuacji, że ten sam produkt możemy mieć nawet o połowę taniej! Dobrze jest zatem poświęcić chwilę czasu na bardziej dokładny research, dzięki temu możemy zaoszczędzić parę złotych. Najlepszą moim zdaniem porównywarką cen jest Ceneo.pl - znajdziemy tam chyba wszystko! Od jakiegoś czasu chętnie korzystam z ich usług i udaje mi się kupić kosmetyki w dobrych cenach:) Zresztą, być może już zauważyliście, że czasem podaję banery pod recenzjami konkretnych kosmetyków, które kierują Was do porównywarki i pokazują, gdzie można kupić kosmetyki najtaniej. Ponadto można sobie podpatrzeć opinie o danym sklepie. 

Po kliknięciu w TEN LINK przekieruje Was do działu Uroda, gdzie znajdziecie kosmetyki w najlepszych cenach:) Poniżej oraz z w prawym pasku bloga na samej górze macie jeszcze wyszukiwarkę, więc możecie od razu sobie wpisać nazwę konkretnego kosmetyku, którego poszukujecie w tańszej cenie:)




Jeśli macie swoje tanie hity do makijażu, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu! :)


Buziaki,
Maddie Ann:)

____________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
INSTAGRAM - KLIK






Czytaj dalej

środa, 5 sierpnia 2020

Jak zrobić chłodzącą mgiełkę na lato? Mgiełka chłodząca skórę DIY, zasady stosowania.

Mgiełka chłodząca skórę DIY - przepis


Podobno mają w końcu nastać gorące dni:) Jest początek sierpnia, od kilku lat o tej porze miałam już serdecznie dość lata i wytęsknieniem wypatrywałam chłodniejszej, jesiennej aury. Mimo, że lubię lato, to jednak upalne dni mocno dają mi się we znaki, tym bardziej, że pracowałam w centrum miasta, gdzie powietrze parowało i było okropnie duszno. W związku z tym trzeba było sobie jakoś radzić - udało mi się skonstruować najprostszą mgiełkę chłodzącą skórę na świecie:) Jak ją zrobić? Gdzie ją stosować, a gdzie nie? Wszystkie informacje na ten temat znajdziecie w dalszej części posta:)

Tak naprawdę mgiełka powstała trochę przypadkiem - było mi bardzo gorąco w sklepie z kosmetykami, w którym pracowałam. Mieliśmy tester hydrolatu miętowego (nie pamiętam jakiej firmy, chyba Your Natural Side). Użyłam go, usiadłam obok wiatraka i... o borze szumiący! Chłód jaki poczułam na skórze był cudownie kojący:) Pomyślałam potem, że można by wzmocnić chłodzące działanie hydrolatu poprzez dodanie olejku eterycznego z mięty pieprzowej. Zamówiłam więc duże opakowanie hydrolatu miętowego oraz olejek z Ecospa (zazwyczaj tam zaopatrywałam się w półprodukty do wytwarzania własnych kosmetyków, tym bardziej, że gdy mieszkałam w Warszawie, to mogłam sobie odebrać zamówienie osobiście). Dokupiłam także małą buteleczkę o pojemności 30ml z ciemnego szkła. Taka mała butelka mieści się spokojnie do torebki i dzięki temu można użyć mgiełki wszędzie.

Mgiełka chłodząca skórę DIY - składniki


I tak, to właśnie wszystkie składniki:) Dla uproszczenia wypunktuję je:


  • Hydrolat miętowy (ja miałam od Ecospa i sprawdzał się bardzo dobrze - jest też chyba przystępniejszy cenowo, ale bardzo dobre hydrolaty ma Your Natural Side i Asoa)
  • Olejek eteryczny z mięty pieprzowej (mój był z Ecospa i bardzo polecam tę firmę, jeśli chodzi o olejki eteryczne)
  • Butelka (u mnie 30 ml z ciemnego szkła)

Jak zrobić mgiełkę chłodzącą skórę?


Sposób przyrządzenia jest bardzo prosty - buteleczkę napełniamy do końca hydrolatem - nie rozcieńczamy go wodą czy innymi płynami. Dodajemy 5 kropli olejku eterycznego miętowego, wstrząsamy przez chwilę i gotowe! Jeśli chodzi o ilość olejku eterycznego - może to być 10 kropli, mogą to też być 3 krople. Wszystko zależy od tego, czy macie wrażliwą skórę i czy szybko będziecie czuli chłód po dawce 3 lub 5 kropli (niektórzy muszą dodać 10, bo po 5 nic nie czują, ale to już jest sprawa indywidualna, każdy odczuwa inaczej. Ja dodawałam 10, wtedy czułam mocniejsze działanie mgiełki). 


Miętowa mgiełka chłodząca - zasady stosowania


  • Ponieważ w mgiełce znajduje się olejek eteryczny, nie polecam stosowania jej przez kobiety w ciąży i karmiące, a także przez dzieci.
  • Nie polecam stosowania mgiełki przez osoby, które mają uczulenie na olejki eteryczne lub bardzo wrażliwą, nadreaktywną skórę. Użycie olejku eterycznego może spowodować wystąpienie reakcji alergicznej.
  • Nie używamy mgiełki na twarz! Jeśli chcielibyście schłodzić skórę twarzy, lepiej to zrobić gotowym tonikiem (polecam Algotonic od Sensum Mare lub Mist'n'Roses od Be The Sky Girl). Jeśli macie skórę tłustą i problematyczną możecie spróbować z samym hydrolatem miętowym (bez olejku eterycznego), jednak przy wrażliwej skórze odradzałam jego stosowanie (ja mam cerę wrażliwą i naczynkową, po hydrolacie z mięty moja skóra zawsze reaguje podrażnieniem). Wtedy lepiej skorzystać z hydrolatu różanego, z melisy czy oczaru wirginijskiego - w zależności od typu cery lub z wspomnianych wcześniej toników.
  • Odradzam również intensywne pryskanie mgiełką (lub jakimkolwiek płynem, wodą) okolic szyi i karku, szczególnie jeśli jesteśmy narażeni na przewianie - może to skutkować przeziębieniem, zapaleniem migdałków czy kręczem szyjnym (znam taki przypadek przy użyciu zwykłej wody). Schłodzenie i zmoczenie szyi, kiedy jest nam bardzo gorąco i nagle zawieje wiatr lub znajdziemy się blisko wiatraka sprawia, że dochodzi do szybkiej różnicy temperatur i może się to dla nas skończyć nieciekawie.
  • Przed użyciem mgiełkę należy wstrząsnąć.

Na jakie miejsca na ciele stosować mgiełkę chłodzącą?


Ja zazwyczaj spryskuję nogi i ręce. To duża powierzchnia, która jest latem zazwyczaj odsłonięta i jest wystawiona na podmuchy wiatru lub ruch powietrza, kiedy się poruszamy, wtedy działanie mgiełki jest najbardziej wyczuwalne. Próbowałam użyć jej pod pachy (mgiełka nie spełnia roli antyperspirantu, nie będzie hamować pocenia), działała bardzo fajnie, ale staram się też jej nie stosować za często w tym miejscu w obawie o węzły chłonne, dlatego Wam też odradzam pryskanie się pod pachami. Czasem spryskam też miejsce między piersiami - tam zazwyczaj mocno się pocę niestety.


Kiedy mgiełka działa najlepiej?


Wtedy, kiedy się poruszamy! Aby działanie mgiełki było wyczuwalne potrzebny jest ruch powietrza (chyba, że damy bardzo dużo olejku eterycznego, wtedy chłód czujemy i bez tego, ale tego nie polecam;)), dlatego najlepsze jej działanie obserwuję podczas spaceru w mieście w upalny dzień, gdzie wszystko aż skwierczy:) Niby jest upalnie i duszno, ale ostatecznie nam to jakoś wcale nie przeszkadza przy użyciu po użyciu tej mgiełki:) Czujemy delikatny, przyjemny chłód, gdy zawieje wiatr lub się poruszamy i powietrza smaga naszą skórę. Myślę, że taka chłodząca mgiełka będzie świetna na wakacyjne, piesze wędrówki.


Czy można dodać do mgiełki innych olejków eterycznych, aby urozmaicić zapach lub działanie?


Tak, ale pamiętajcie, żeby nigdy nie stosować w tym celu olejków eterycznych z cytrusów! Olejki takie, jak cytrynowy, pomarańczowy czy bergamotowy zawierają fotouczulający bergapten, który uwrażliwia naszą skórę na światło UV, choć są już dostępne na rynku olejki cytrusowe, które są pozbawione tego składnika. Najlepiej przed zakupem przeczytać zasady stosowania i środki ostrożności dotyczące danego olejku. 

Jeśli chodzi o olejki eteryczne, które ja bym chętnie dodała, to jest to na pewno olejek z drzewa herbacianego. Ulubieniec wszystkich posiadaczy trądzikowej skóry przyda się jako antybakteryjny dodatek do mgiełki - taka wzbogacona wersja ucieszy borykających się ze wzmożona potliwością. Olejek z drzewa herbacianego ma też właściwości antygrzybiczne, więc po dodaniu go do mgiełki możemy spryskać nią stopy! (oczywiście z samą miętą też możemy, ale teraz będzie działał lepiej:)) Poza tym ten olejek także wykazuje lekko chłodzące właściwości:)


Jak inaczej wykorzystać mgiełkę chłodzącą?


Mięta pobudza krążenie i myślę, że można by spróbować jej jako wcierki do skóry głowy, która będzie ograniczała ich wypadanie i pobudzała porost. Do takiej wcierki możemy dodać również olejki: rozmarynowy, cedrowy, paczuli, lawendowy, ylang-ylang czy grejpfrutowy(mój ulubieniec!) - mają one właściwości pobudzające ukrwienie skóry, a to podstawa w profilaktyce wypadania włosów i przy ich zagęszczaniu. Jeszcze nie próbowałam takiej domowej wcierki (muszę zamówić jeszcze dodatkowe olejki), ale myślę przyjdzie jeszcze czas na testy:)

Olejku z mięty pieprzowej nie lubią... komary! Dlatego warto mieć taką mgiełkę przy sobie także wieczorami, na imprezie, przy grillu itd. Aby wzmocnić jej działanie można dodać olejku z lawendy, rozmarynu czy cedru.





Lubicie zapach mięty? Koniecznie dajcie znać, jeśli uda Wam się zrobić taką chłodzącą mgiełkę!:)



Buziaki,
Maddie Ann:)

____________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
INSTAGRAM - KLIK


Czytaj dalej

poniedziałek, 6 lipca 2020

Najlepsze z najlepszych, czyli nowa lista hitów kosmetycznych, do których często wracam



Sześć lat temu, na początku mojej przygody z blogowaniem, jednym z pierwszych moich postów był ten, w którym opisuję kosmetyki, do których zawsze wracam. Czas pokazał, że jednak nie zawsze, bo nie używam już żadnego z opisanych tam produktów!:) Rynek kosmetyczny jest w tym momencie tak duży, że ciężko byłoby kosmetoholiczce nie próbować nowych rzeczy:) Ta lista pokazywała produkty, które kupiłam co najmniej dwa razy, bo jeżeli to zrobiłam, to znaczy, że musiał wywrzeć na mnie bardzo dobre wrażenie. Jednak teraz już wiem, że niewykluczone jest to, że w niedalekiej przyszłości coś innego może je zastąpić:)

Postanowiłam więc stworzyć nową listę "najlepszych z najlepszych", czyli kosmetyków, które kupiłam ponownie lub kupuję regularnie. Są to sprawdzone perełki, które sprawdzają się u mnie na tyle rewelacyjnie, że niekiedy  wręcz "boję się" kupić produkt innej firmy w obawie, że nie będzie tak dobry, jak ten, którego używam. Jakie kosmetyki są zatem tymi "najlepszymi z najlepszych"? Do jakich kosmetyków zamierzam wrócić? Zapraszam do czytania dalej:)


Hity kosmetyczne, do których wracam




Hity do pielęgnacji twarzy



Krem do twarzy Lady Sunshine SPF 25, Be The Sky Girl


Jeśli chodzi o kremy pod podkład mineralny to jest obecnie mój numer jeden. Zużywam właśnie drugie opakowanie i myślę, że nie będzie ono ostatnie, choć przymierzam się do zakupu kremu z wyższym filtrem - na lato i na czas kuracji retinolem, którą wprowadzam już jesienią tego roku. Wchłania się błyskawicznie, dobrze nawilża, jak na lekki krem oraz rozjaśnia zaczerwienienia, dzięki obecności filtrów mineralnych. Niby krem nie bieli skóry (choć na początku przy aplikacji kremu mamy wrażenie, że jest inaczej, to po wmasowaniu i wchłonięciu nie widać żadnego białego pigmentu), ale potrafi zneutralizować moje czerwone plamy na twarzy. Uwielbiam go też za to, że nie kłóci się z moim podkładem mineralnym - używam zamiennie Pixie i Ecolore. Niektóre kremy, szczególnie te o bardziej treściwych konsystencjach, powodowały często "ważenie się" podkładu w okolicy nosa. Przy Lady Sunshine tego nie ma:)




Płyn micelarny, Garnier


Celowo nie napisałam który konkretnie, bo wracam do trzech: różowego do wrażliwej cery 3w1, niebieskiego pielęgnującego z ekstraktem z bławatka (dwufazowy) oraz żółtego z olejem arganowym (dwufazowy). Muszę jednak przyznać, że moim najpierwszym ulubieńcem z tych trzech płynów jest niebieski - różowy jest bez zapachu, a żółty jest trochę za tłusty. Ale ogólnie lubię wszystkie, jeśli niebieskiego nie byłoby na półce, to sięgnęłabym po któryś z dwóch pozostałych. Wszystkie bardzo dobrze zmywają makijaż, nawet taki ciężki, wieczorowy. Nie muszę się namachać płatkiem, żeby zetrzeć wszystko, choć i tak myję buzię dwuetapowo, czyli używam żelu bądź pianki po płynie micelarnym.


Plastry Acne Pimple Master Patch, CosRx


To rewelacyjny lek na niespodziewane pryszcze! Wystarczy nakleić plasterek na syfa, zostawić na noc, a rano stan zapalny wyraźnie się zmniejsza, treść ropna zostaje w jakiś cudowny sposób rozpuszczona i pryszcz już tak bardzo nie straszy swoim wyglądem, można go spokojnie przykryć makijażem. Więcej na temat plastrów znajdziecie w linku poniżej:)

Czytaj na blogu: Recenzje TANIE I DOBRE KOSMETYKI DO 30ZŁ - CZ. 1: KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY. JAK ZAOSZCZĘDZIĆ KLIKA PROCENT NA KOSMETYCZNYCH ZAKUPACH INTERNETOWYCH?


Pomadka peelingująca do ust, Sylveco


Cukrowe peelingi od Sylveco są już ze mną od 6 lat! Próbowałam kiedyś jakiś zamiennik, ale zawsze wracam do Sylveco:) Jakieś dwa lata temu wprowadzono wersję miętową, która lekko chłodzi usta, jest równie wspaniała, co pierwsza:) Ostatnio dorwałam tę pomadkę w drogerii Natura i chyba ulepszono formułę - cukier jest drobniejszy, ale równie ostry, co sprawia, że wygodniej się jej używa i nie zostawiam sobie dużych, widocznych kryształków cukru na ustach. Poza tym dodano olejek z werbeny i pomadka ma teraz rześki zapach trawy cytrynowej:) Jak dla mnie zmiana bardzo na plus:)



Peeling enzymatyczny 3 enzymy, Tołpa


Najlepszy peeling enzymatyczny na świecie. Ludzie! Jeśli chcecie zacząć życie bez zaskórników na nosie, to bardzo bardzo polecam! Z innymi peelingami enzymatycznymi miałam zawsze ten problem, że w zbyt delikatny sposób pozbywały się martwego naskórka. Miałam wrażenie, że efekt jest za słaby. W przypadku 3 enzymów nie ma o tym mowy! Skóra jest idealnie wypilingowana, mega gładka, a po zaskórnikach ani śladu. I ten zapach - papaja z ananasem... <3




Hity do włosów




Olejek z Czarnuszki, Bioelexire


Rozpisywałam się już na jego temat w ulubieńcach kwietnia, ale powtórzę jeszcze raz, że jestem zachwycona tym tanim jak barszcz produktem:) Włosy po tym olejku są niesamowicie gładkie i sypkie, pięknie też błyszczą. Pomógł mi po tym, gdy pokręciłam sobie włosy na warkoczyki i wyglądałam po tym jak pudel:) Zdjęcie przedstawiające działanie olejku i trochę więcej na jego temat przeczytacie w ulubieńcach kwietnia, wystarczy kliknąć w link poniżej:)

Czytaj na blogu: KOSMETYCZNE HITY - ULUBIEŃCY KWIETNIA 2020| ANWEN, YOUR NATURAL SIDE, MIYA, BIOELIXIRE



Pianki i lakiery do włosów, Taft


To jest u mnie w domu totalny hit od kilku lat. Próbowałam kilku firm, jeśli chodzi o tego typu produkty, ale żadne nie trzymają włosów, jak Taft:) Mam dwa rodzaje - lżejszy i mocniejszy oraz piankę Volume w zielonym opakowaniu - ta jakoś tak najbardziej mi podpasowała, dlatego kupuję ją stale.




Hity do pielęgnacji ciała




Żel do depilacji do skóry wrażliwej z ekstraktem z rumianku, Venus


Najlepszy żel do depilacji ever! Po pierwsze nie uczula i nie śmierdzi. Miałam zawsze problem z kremami do depilacji, które nie pachniały zbyt przyjemnie, z czasem co prawda się przyzwyczaiłam, ale cieszę się, że znalazłam zamiennik, który nie wydziela zapachu, jaki się wytwarza przy ondulacji:) Skóra po użyciu żelu jest gładka, nie jest podrażniona i czerwona. W zasadzie to nawet nie jest żel, ponieważ po wypompowaniu go z opakowania zamienia się w piankę:)



Balsam do higieny intymnej z korą dębu, Organic Life


Delikatny żel z dobrym składem, idealny dla borykających się z infekcjami czy suchością. Kora dębu ze względu na obecność m.in. garbników, flawonoidów, soli mineralnych ma właściwości ściągające, antybakteryjne i przeciwzapalne. Pomagał mi bardzo, gdy miałam problem z infekcją i nawet teraz, gdy nic się nie dzieje, nie umiem się z nim rozstać:) Myje bardzo delikatnie, nie podrażnia i łagodzi stany zapalne - za to zajmuje dumnie miejsce w mojej łazience już od dwóch lat:)




Produkty antycellulitowe Eveline


Jeśli potrzebuję zadbać o swoją... pupę, ale także uda, bo tam wychodzi mi najczęściej cellulit, to sięgam po serum Eveline. Tak naprawdę nie ma znaczenia które - wszystkie, których próbowałam, sprawdzają się tak samo dobrze. Zazwyczaj sięgam po te produkty wiosną, gdy trzeba poprawić wygląd skóry, którą latem częściej się odsłania (a nie cierpię chodzić w spodniach latem, zawsze zakładam sukienki lub spódnice). Oczywiście bez diety i ruchu marne są szanse na całkowite zniwelowanie cellulitu, ale serum Eveline w połączeniu z szczotką do masażu ciała potrafi zdziałać cuda! Skóra wygląda na gładszą i taka też jest, gdy jej dotykamy. Jest też bardziej nawilżona, a cellulit jest mniej widoczny:)



Poniżej przykładowa recenzja serum wyszczuplająco-drenującego z zieloną kawą:)

Czytaj na blogu: POGROMCA CELLULITU? SERUM WYSZCZUPLAJĄCO - DRENUJĄCE Z ZIELONĄ KAWĄ EVELINE | RECENZJA




Hity do makijażu




Tusz do rzęs Pump Up, Lovely


Wiem, wiem, wiele z Was też go kocha:) Zamieniłam mój do niedawna ulubiony Volume Milion Lashes z L'Oreala na Lovely, bo jest równie świetny, a tańszy o jakieś... 45 zł:) Po co przepłacać? Tusz ma świetną, wygiętą w łuk, silikonową szczoteczkę, która ładnie rozdziela, unosi i podkręca rzęsy, a tego zazwyczaj mi najbardziej brakuje, bo rzęsy mam raczej gęste i długie, ale są proste jak drut :) Podoba mi się w nim też to, że się nie kruszy i nie rozmazuje:)



Puder sypki Banana Loose Powder, Wibo


Kolejna świetna taniocha (ja naprawdę nie lubię przepłacać... ;)) - puder bananowy od Wibo jest półtransparentny i doskonale zmielony - używam go zarówno na twarz, jak i pod oczy. Świetnie gruntuje korektor i nie ma efektu wysuszonej czy przepudrowanej skóry:) Można śmiało nim zrobić baking:) Mam właśnie drugie opakowanie i wszystko wskazuje na to, że się na nim nie skończy:)



Bronzery w kamieniu, Kobo


Do bronzerów tej firmy wracam już któryś raz - ostatnio zakupiłam całą paletę 4 bronzerów w różnych odcieniach. Bronzery Kobo są dobrze napigmentowane, ale nie robią mi plam na twarzy. Można budować ich intensywność i mieszać ze sobą:) Bardzo polecam zakup palety - macie tam chłodniejsze odcienie do konturowania i cieplejsze do opalania:) A także jaśniejsze i ciemniejsze (u mnie: na lato i zimę:))


Podkład mineralny Mineral Love Botanicals, Pixie


Dwa lata temu przerzuciłam się na podkłady mineralne i nie żałuję - wyglądają na mojej skórze o wiele lepiej niż fluidy:) Już nie wspomnę o lepszym składzie:) Najpierw próbowałam z Annabelle Minerals, ale dla mnie są ciut za suche, potem byłam zakochana w Ecolore (i nadal jestem!), ale dają trochę mniejsze krycie. Na początku nie mogłam się do Pixie przekonać, ale w końcu moja skóra je pokochała! Podkład ten najlepiej wygląda u mnie, kiedy połączy się z moim sebum (a nie chcę mówić, co się dzieje, kiedy fluid połączy się z moim sebum - jeden olej) - daje wtedy efekt satynowej, delikatnie rozświetlonej i naturalnej cery:) Nie ma efektu pudrowości (choć na początku można go zauważyć, wtedy czekam, aż skóra zacznie wydzielać sebum albo spryskuję twarz mgiełką nawilżającą), ale z drugiej strony skóra nie wygląda na przetłuszczoną:) No jeszcze żaden podkład tego z moją twarzą nie zrobił:)



Kamuflaże w płynie i w kremie, Catrice


To jest są moje perełki od kilku dobrych lat. Kombinowałam z różnymi korektorami, dorównywał im tylko ten od Makeup Revolution z grubym aplikatorem (ten wzorowany na słynnym Tarte), ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze:) Catrice ma po prostu tańsze produkty, więc wracam do niech regularnie. I tak - do obydwóch - najpierw nakładam korektor w płynie, rozprowadzam go gąbeczką,a potem dodaję małą ilość kamuflażu w kremie w kąciku - zwiększam wtedy krycie:)



Matowa pomadka w płynie by Macademian Girl nr 5 Art Deco, Paese


Nazwałabym ją pomadką do tańca i do różańca:) Jedyna pomadka w płynie, która nie wysusza mi ust. W zasadzie dla mnie nie jest ona na tyle matowa, co satynowa, więc może właśnie dlatego:) Noszę ją zarówno na co dzień, jak i na imprezy, po prostu pasuje mi zawsze! Kiedy mi się skończyła (jeju, to chyba pierwsza szminka, która mi się skończyła!), to od razu pobiegłam po następny egzemplarz. Poniżej wstawiam link do recenzji pomadki, sprawdzicie tam od razu kolor:)





Hity do paznokci




Lakiery hybrydowe, Hard Top,  NeoNail


Na pierwszym miejscu mam zawsze tą firmę, jeśli chodzi o manicure hybrydowy. Lakiery pasują mi pod względem konsystencji, krycia, firma ma tez imponującą gamę kolorystyczną. Mogłyby być ciut tańsze, ale cóż... nie można mieć wszystkiego:) Pod linkiem poniżej dowiecie się za co tak lubię te lakiery:)

Czytaj na blogu: Manicure NEONAIL BE AUTHENTIC - LAKIER HYBRYDOWY Z NOWEJ KOLEKCJI CRYSTAL SPIRIT - ZDJĘCIA NA PAZNOKCIACH. ZDOBIENIE WIOSENNE.

Na uwagę zasługuje też hard top - nie brudzi się jak inne i nie odpryskuje. To mój ulubiony top ze wszystkich, których próbowałam:) Zawsze kupuję duże opakowanie!

Kolejne miejsca w moim osobistym hybrydowym rankingu zajmują lakiery HiHybrid oraz Provocater - do nich równie chętnie wracam:)




To chyba wszystko! Jeśli mi się coś przypomni, to post ten oczywiście zaktualizuję:) Poniżej przedstawiam Wam jednak jeszcze jedną listę. To spis kosmetyków, do których zamierzam wrócić, co oznacza, że kupiłam je raz, wykorzystałam do końca, ale zajęły dużo miejsca w moim serduszku i kupię je kiedyś znów:)


  • Maska drożdżowa do włosów, Babcia Agafia - jedna z najlepszych! Mam też odżywkę od Babci i jestem równie zadowolona. Szybki efekt gładkich i lśniących włosów:)
  • Maska do włosów Gliss Kur, Schwarzkopf - to samo! Mam teraz wersję z masłem shea w żółtym opakowaniu, ale chętnie wypróbuję inne:)
  • Wcierka Khadi - mam po niej burzę nowych baby hair!
  • Wcierka Banfi - tutaj również mogę się pochwalić wysypem nowych włosków, jest to jednak wcierka wodna (na bazie alkoholu), a nie olejowa, jak Khadi. Chętnie znów ją powcieram, na wymianę za Khadi, kiedy mi się skończy:)
  • Szampon aloesowy Equilibra - nie wiem, czemu się jeszcze nie pojawił na blogu, może dlatego, że wyrzuciłam opakowanie i nie udało mi się zrobić ładnego zdjęcia:) Rewelacyjnie nawilża, włosy są po nim miękkie i gładkie, jak po odżywce czy masce, wspaniale się rozczesują, dlatego zapominałam nałożyć po nim odżywki:)
  • Krem-maseczka Asoa - najlepsza maseczka! Wykorzystałam do samiuśkiego końca i nie mogę się rozstać z opakowaniem:) Na razie obszerniejszą recenzję znajdziecie na moim Instagramie: @_maddie_ann_ :)
  • Esencja Tone Balancing Essence 95 Galactomyces, CosRx - esencja, która naprawiła mi skórę (nie boje się tego napisać), całą opinię na jej temat znajdziecie pod linkiem poniżej:)
Czytaj na blogu: COSRX GALACTOMYCES 95 TONE BALANCING ESSENCE, CZYLI KOREAŃSKIE CUDO, KTÓRE URATOWAŁO MI SKÓRĘ | OPINIA, SKŁADNIKI AKTYWNE


  • Krem pod oczy Fermentation Eye Cream, Benton - najlepszy krem pod oczy, jaki używałam kiedykolwiek! To krem z tych gęstych, bogatych, silnie nawilżających, wygładzających, nawet lekko napinających i niestety też z tych drogich. Ale jestem pewna, że kiedyś kupię go ponownie!
  • Pasta peelingująca do mycia twarzy Ryż i Kokos, Iossi - fenomenalny produkt do mycia buzi po mocnym makijażu na przykład. Albo do peelingu. Zmiękcza i wygładza skórę, nie mam po niej efektu ściągnięcia:) Niestety troszkę drogi wg mnie, ale wart swojej ceny:)
  • Olejek do demakijażu Senelle - najgęstszy olejek hydrofilny, z jakim miałam do czynienia i za to go pokochałam:)
  • Krem Głębokie Odżywienie, Fitokosmetik - no nic mi tak dobrze nie nawilżyło cery, jak ten krem za niespełna dychę! Żałuję jedynie, że nie ma filtra UV. Więcej na jego temat znajdziecie w poście z serii "Tanie i dobre", link poniżej:)

Czytaj na blogu: TANIE I DOBRE KOSMETYKI DO 30ZŁ - CZ. 1: KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY. JAK ZAOSZCZĘDZIĆ KLIKA PROCENT NA KOSMETYCZNYCH ZAKUPACH INTERNETOWYCH?



Jakie kosmetyki są dla Was najlepsze z najlepszych? Może na Waszej liście są te same produkty, co mnie? Czekam na Wasze komentarze:)


Buziaki,
Maddie Ann:)

____________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej

środa, 17 czerwca 2020

Subiektywny Przegląd Nowości - Lakiery hybrydowe | Lato 2020



Słuchajcie, sprawa jest poważna. Szukam idealnego żółtego koloru. Najlepiej trochę neonowego i trochę pastelowego, żeby miał w sobie nutkę pomarańczy (ale tylko nutkę!), może zahaczać o mango (oczywiście miąższ). Dziś przedstawię Wam nowe kolekcje kilku popularnych firm z lakierami hybrydowymi na lato 2020 - są mega energetyzujące! Może wśród nich znajdę swojego żółtego ulubieńca? Liczę na to, że mi pomożecie:)

Zaczynamy SPN, czyli Subiektywny Przegląd Nowości!


Lakiery hybrydowe - nowe kolekcje Lato 2020


NeoNail, Woman's Diary

Na pierwszy rzut oka rzuca się nie tylko nowa kolekcja odcieni lakierów, ale także całkowicie nowe logo firmy. Jak Wam się podoba? Czcionka jest prosta i to na plus. Tylko czy na pierwszym "e" był zawsze akcent? Raczej nie i szczerze mówiąc nie wiem, po co ten zabieg. Może po to, żeby było bardziej międzynarodowo? Kto wie:)

Screen pochodzi ze strony https://www.neonail.pl/

Ale zajmijmy się lakierami! Te kolory są tak soczyste, że aż z nich kapie:) Przyznajcie, że rewelacyjnie wyglądają w macie! Mamy tu żółty - Sunny Flow, aczkolwiek wydaje się być neonowy i lekko wpadający w zieleń. Gdybym miała wybierać, to spośród tej kolekcji widziałabym w swojej szufladce Lady Tropicanę, Night Queen i może jeszcze Cosmopolitan Girl - fajny, nieoczywisty kolor:)

Screen pochodzi ze strony https://www.instagram.com/p/CBK4K1mJy8K/


HiHybrid, Hi Butterflies

Firma ta pikuje w moim osobistym rankingu hybrydowym szybko do góry. Jestem bardzo miło zaskoczona świetną jakością w stosunku do niewielkiej ceny! Mam już dwa kolorki, ale ostrzę zęby na więcej, bo niektóre odcienie są po prostu zacne:) Lakiery HiHybrid znalazły się nawet w ulubieńcach maja!


Screen pochodzi ze strony https://www.instagram.com/p/CBQh7iOoeWe/

Hi Butterflies to kolekcja odcieni inspirowanych skrzydłami motyla. Chyba fajny patent, nie? Niestety, nie wszystkie przypadły mi do gustu. Wybrałabym tylko te cztery, które nie są perłowe czy metaliczne. No może zastanowiłabym się nad tym mocnym różem. Takie lakiery z perłową poświatą kojarzą mi się mocno z latami 90-tymi i emaliami, które kupowało się w kioskach lub na stoiskach na bazarze. Obecnie jest chyba tak, że powraca się do trendów z tamtego okresu i, o ile fajnie to wygląda w przypadku ubrań czy dodatków, to wydaje mi się, że na powrót tego typu lakierów jest jeszcze za wcześnie. Ale oczywiście rynek to zweryfikuje:)

Ale ale! Żeby nie było tak negatywnie - mamy tu piękny żółty kolorek:) Taki ciepły odcień z nutą mango. Ale, zanim się na niego skuszę, chętnie zobaczyłabym go na wzorniku lub na paznokciach.



Provocater, Try me...

Kolejna moja ulubiona firma z hybrydkami! Ich lakiery są zdecydowanie gęstsze niż HiHybrid, ale równie dobre, a cena jeszcze lepsza:) Ja tam lubię gęste lakiery - nie zalewają skórek i jakoś tak lepiej mi się z nimi pracuje. Poza tym gama kolorystyczna Provocater jest rewelacyjna!

Screen pochodzi ze strony https://provocater.pl/


Kolekcja Try me... to kolekcja wiosenna, ale mimo to postanowiłam ją tu umieścić, bo firma nie ma póki co kolekcji na lato. Znajdziemy tu spokojniejsze odcienie. Spodobała mi się ta pastelowa pomarańcza (161), a Wam?


Indigo, Fluomania

Znów mamy iście elektryzującą kolekcję lakierów hybrydowych!:) Takie kolory na lato to ja rozumiem! (czyżbym ja, niepoprawna miłośniczka pasteli, nawracała się na neony?) Tak na pierwszy rzut oka może się wydawać, że kolory są podobne do tych z NeoNail, ale wydaje mi się, że te z Indigo są jeszcze... głębsze i bardziej wyraziste, no i mamy tu więcej różu:) 

Screen pochodzi ze strony https://www.indigo-nails.com/

Jest też żółty, ale typowo neonowy, wpadający w równie neonową zieleń. Co prawda, też by mi się taki przydał, ale nie na ten odcień żółtego teraz choruję;)


Reforma, Spring Chillout

Wiosenna kolekcja Reformy bardzo przypadła mi do gustu:) W ogóle jej gama kolorystyczna zachwyca i uwielbiam ich obserwować na Instagramie! Nie miałam jeszcze styczności z lakierami Reformy, ale ciągle słyszę i czytam świetne opinie na ich temat, więc nie wykluczone, że niebawem je wypróbuję.

Screen pochodzi ze strony https://reforma-polska.com/


Z kolekcji Spring Chillout najchętniej wybrałabym Baby Girl i Lemonade:) A może też Nectarine? Ale ten Starfish też jest boski... :)

Reforma, Glass Collection

Ostatnio też wjechały na rynek lakiery... szklane, cokolwiek to znaczy. A znaczy to to, że kolorki są transparentne i mogą z powodzeniem zastąpić farbki do zdobień! Co myślicie? Bo ja chyba jestem na tak!:)

Screen pochodzi ze strony https://reforma-polska.com/



To by było na tyle, jeśli chodzi o lakiery hybrydowe i nowe kolekcja na lato 2020. Moim faworito chyba jest żółty z HiHybrid, a co jest Waszym? Dajcie znać:)



Buziaki,

Maddie Ann:)
____________________________________________


BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
INSTAGRAM - KLIK


Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.