czwartek, 18 maja 2017

Dlaczego warto być na Targach Beauty Days? II edycja Międzynarodowych Targów Fryzjerskich i Kosmetycznych Beauty Days 2017 - relacja z konferencji prasowej



W dniach 19-21 maja w Centrum Targowo-Kongresowym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą odbędą się Międzynarodowe Targi Fryzjerskie i Kosmetyczne Beauty Days. Targi połączone będą z Międzynarodowym Konwentem Kosmetycznym oraz największą w Polsce konferencją dla blogerów i vlogerów urodowych Meet Beauty. Jest to ogromne wydarzenie, na które świat kosmetyczny czeka z niecierpliwością, skierowane nie tylko dla profesjonalistów, ale także dla amatorów, początkujących i konsumentów.

11 maja miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji prasowej dotyczącej Targów Beauty Days, podczas których zaprezentowano oficjalny program targów oraz przedstawiono gości specjalnych. Zapraszam serdecznie na relację z konferencji oraz szczegółowy opis programu targów:)

Konferencja prasowa odbyła się w klimatycznej restauracji Akademia w Warszawie. Spotkanie poprzedziło śniadanie prasowe, o które mistrzowsko zadbała restauracja. Na powitanie otrzymałam kieliszek szampana oraz upominek.

























Gośćmi konferencji byli między innymi: Nina Ryszka, prezes targów; Anna Pytkowska z Blogmedia, która stoi za organizacją konferencji Meet Beauty, Małgorzata Kucharska, która wraz z Ewą Gil, makijażystką gwiazd z 20-letnim doświadczeniem prowadzi Happy Face Makeup Studio w Warszawie, czy Maciej Tobolski, dyrektor ds. marketingu Ptak Warsaw Expo. Miałam również okazję zobaczyć Agnieszkę Niedziałek z bloga wwwlosy.pl oraz Kitulca, czyli makijażystkę prowadzącą kanał na Youtube.







Na konferencji poruszono nie tylko tematykę programu targów, zadbano również o ważne sprawy organizacyjne. Przede wszystkim najważniejszą informacją jest to, że wejście na Targi jest bezpłatne dla wszystkich. Nadal można pobrać darmowy bilet na targi pod tym linkiem: http://beautydays.pl/rejestracja   

Także bezpłatne będą miejsca parkingowe, których jest aż 12 tysięcy. Dla niezmotoryzowanych organizatorzy przygotowali dojazd do Centrum Targowego spod Dworca Centralnego oraz Dworca Zachodniego. Godziny odjazdów dostępne są pod tym linkiem: http://beautydays.pl/bezplatny-dojazd/


Plan targów:

PIĄTEK 19 MAJA:

Pierwszego dnia odbędzie się uroczyste otwarcie Targów. Punktem kulminacyjnym tego dnia będzie wieczorna gala, na której wystąpi gość specjalny Targów - EDYTA GÓRNIAK. Gala rozpocznie się o godzinie 17.

W ciągu dnia odbędą się między innymi:

  • Young Beauty Awards, czyli konkurs skierowany do szkół i uczelni kosmetycznych i fryzjerskich. Będzie można obserwować zmagania młodych Kosmetyczek i Fryzjerów/ek w trzech kategoriach: Hair Style, Nail Style oraz Make Up.
  • Mistrzowska Szkoła Makijażu z Gosh Copenhagen, czyli intensywne, dwudniowe warsztaty z mistrzynią makijażu, laureatką pierwszego miejsca na International Master's Award MakeUp 2015 w Monachium oraz Mistrzyni Polski Wizażystów, Anną Muchą, pochodzącą z moich rodzinnych Kielc:) (Kurs dostępny także w sobotę).
  • Porady z WS Academy Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt - kojarzycie prowadzących z programu "Ostre Ciecie"? Tak, to oni:) Podczas Targów udzielą Wam wielu porad dotyczących Waszych włosów:) Panowie będą dostępni przez wszystkie trzy dni Targów w swoim specjalnym studio.
  • Odmładzanie, oczyszczanie i rewitalizacja skóry z Hydrafacial, czyli hydropeeling próżniowy. Przy stoisku Spa Land będzie można zapoznać się z tą innowacyjną metodą oczyszczania skóry. 
  • Ponadto zobaczyć będzie można pokaz makijażu wieczorowego z Ewą Gil, warsztaty makijażu prowadzone przez Golden Rose, poddać się komputerowej analizie skóry i poznać makijaż Eko Mineralny z Fontanną Młodości, wziąć udział w warsztatach "Jak sobie radzić w social mediach" oraz w Konwencie Branży Kosmetycznej.

SOBOTA 20 MAJA:

W sobotę rozpoczyna się III edycja Meet Beauty, czyli jedynej w Polsce konferencji dla blogerów i vlogerów urodowych. Jeśli macie zatem ochotę spotkać swoich ulubionych autorów, nie może Was tam zabraknąć! Gościem specjalnym tego dnia będzie MAJA SABLEWSKA, mistrzyni metamorfoz.

Dodatkowo plan targów przewiduje na ten dzień:


  • Kongres Beauty&Spa Sales Forum, skierowany do profesjonalistów: kosmetologów, dermatologów, właścicieli gabinetów kosmetycznych oraz managerów. Szczegółowy plan Kongresu można zobaczyć pod tym linkiem: http://beautydays.pl/beautyspa-sales-forum/
  • Pierwsze Mistrzostwa Stylizacji Paznokci Indigo Nails, w którym będą brać udział początkujący styliści paznokci. Uczestnicy będą brać udział w dwóch kategoriach Perfect Application oraz Creative Nail Art. 
  • Pokaz kolekcji fryzjerskiej Bleach z Sens.us, podczas których zobaczymy najbardziej modne fryzury w tym sezonie.
  • A także: pokaz makijażu permanentnego Bio Pigments, zajęcia motywacyjne z Kingą Bogdańską oraz coś na temat modnej ostatnio koreańskiej pielęgnacji od Bio Rebel i makijaż z Dr.G i youtuberką Adrianną Grotkowską (jej makijaże są zachwycające, polecam sprawdzić!)


NIEDZIELA 21 MAJA:

Jest to drugi dzień konferencji Meet Beauty. Gośćmi specjalnymi będą RED LIPSTICK MONSTER, KATOSU oraz MAJA SABLEWSKA. Pojawi się także PATRIZIA GUCCI (tak, z tych Guccich;)), która jest autorką "Singielki", a podczas Targów odbędzie się spotkanie autorskie promujące jej najnowszą lekturę " Gucci. Prawdziwa historia dynastii sukcesu".


  • Bitwa na pędzle z Inglot - jedna z najpopularniejszych firm kosmetycznych w Polsce zorganizuje podczas Targów konkurs na najlepszy makijaż. Sędziować będą Ewa Gil, Red Lipstick Monster i KatOsu.
  • Warsztaty wytwarzania własnych kosmetyków z Creamy Creative Cosmetics - warsztaty te chyba najbardziej mnie zainteresowały, mam nadzieję, że uda mi się je pogodzić z konferencją Meet Beauty. Wiem, że wśród Was są osoby, które, tak jak ja, lubią robić własne kosmetyki, więc jestem pewna, że te warsztaty to coś specjalnie dla Was:)
  • Oraz: szkolenie z instruktorem stylizacji rzęs Noble Group, debata blogerek z Red Lipstick Monster i KatOsu, wykład na temat trychologii w salonie fryzjerskim (bardzo się cieszę, że ta dziedzina zaczęła się mocno rozwijać).

Zapraszam na jeszcze bardziej szczegółowy program targów, który dostępny jest pod tym linkiem: http://beautydays.pl/program-targow/

Na Targach pojawią się takie marki jak: Indigo Nails, Yasumi, Batiste, Inglot, Pierre Rene, Annabelle Minerals, Fresh&Natural, Golden Rose, Mokosh, Sylveco, NeoNail, Yope, Mydlarnia u Franciszka, Bandi oraz wiele innych, które znacie i lubicie. Pełna lista z numerami stoisk dostępna tutaj: http://beautydays.pl/lista-wystawcow-2/

Jak zdążyliście zauważyć organizatorzy stanęli na wysokości zadania i przygotowali wiele różnych atrakcji dla odwiedzających. Myślę, że każdy, kto interesuje się kosmetyką lub fryzjerstwem, nie tylko w profesjonalny sposób, znajdzie coś dla siebie. Bardzo się cieszę, że Targi kierują swoją uwagę nie tylko na wielkie i znane firmy, ale też na te średnie i małe, które dopiero wkraczają niepewnym krokiem w kosmetyczny świat. Z pewnością to wydarzenie jest dla nich wielką szansą na dotarcie do większej ilości ludzi i zaprezentowania im swoich produktów i usług.

Międzynarodowe Targi Fryzjerskie i Kosmetyczne Beauty Days z pewnością znajdą swoje stałe miejsce w kalendarzu. Jestem szczęśliwa, zarówno jako kosmetolog, bloger i zwykły konsument, że mamy w Polsce tak wielkie wydarzenie kosmetyczne, które co roku będzie przyciągać wystawców nie tylko z Polski, ale też z zagranicy. Jestem też pewna, że Targi staną się jeszcze bardziej prestiżowe niż Cosmoprof czy IMATS:)



Zapewne jesteście ciekawi, co znalazło się w upominku, który otrzymałam podczas konferencji prasowej:)


W torebce znalazły się prezenty od Indigo: Krem do rąk, który już znam i uwielbiam, masło shea, perfumowany olejek do skórek oraz pakiet próbek - wszystko pachnie po prostu obłędnie! Znalazłam też notesy od Ptak Warsaw Expo oraz długopis - uwielbiam takie rzeczy, dzięki temu będę mogła zapisywać swoje blogowe pomysły na bieżąco, gdziekolwiek jestem. Otrzymała również zaproszenie VIP na Targi, z którego na pewno skorzystam już w piątek!


















Pragnę bardzo serdecznie podziękować organizatorom Targów za zaproszenie na konferencję prasową, Ptak Warsaw Expo i Indigo Nails za wspaniałe upominki oraz restauracji Akademia za pyszne śniadanie i miłą obsługę.

A więc z kim się zobaczę na Targach?:)

_________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!

FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK
Czytaj dalej

środa, 17 maja 2017

Co kupić na Dzień Matki? Kosmetyczne pomysły na prezenty dla fanek zadbanych paznokci! Wersja ekonomiczna vs wersja lux


Dzień Mamy za pasem, więc zapewne wielu z Was zastanawia się co kupić mamie w prezencie. Postanowiłam więc przyjść Wam z pomocą i przyrządzić dla Was post z kosmetycznymi pomysłami na prezenty dla osób, które dbają o paznokcie. Wymyśliłam sobie, że podzielę proponowane przeze mnie produkty na dwie opcje: ekonomiczną (większość to prezenty do 100 zł) i lux (trochę droższe), bo chciałabym, żeby jak najwięcej osób znalazło tu gotowy pomysł na prezent lub jakąś inspirację. Od razu zaznaczam, że nie umieszczam w wersji ekonomicznej byle czego - nie polecę Wam tanich kosmetyków nieznanego pochodzenia, z którymi nigdy nie miałam styczności, bądź wiem o nich, że nie są do końca dobre. Myślę, że ten post będzie też przydatny przy innych okazjach, takich, jak urodziny, imieniny, Dzień Babci czy Kobiet.

WERSJA EKONOMICZNA:

Ogromna ilość kobiet bardzo dba o swoje paznokcie, co bardzo mnie cieszy. I nie chodzi mi nawet o super ekstra manicure ze zdobieniami z katalogów za wielkie pieniądze. Zadbane paznokcie to przede są przede wszystkim czyste, z równą długością i zadbanymi skórkami. 


  • Wszelkie zestawy do wykonywania prostego manicure - można takie kupić w zwykłych drogeriach. Zazwyczaj zawierają podstawowe przyrządy do dbania o paznokcie: nożyczki, cążki, patyczki, pilniczek. Często są dodatkowo zapakowane w wygodny piórnik, który można ozdobić delikatną tasiemką. Myślę, że cena takiego zestawu to około 20zł.
  • Klasyczne lakiery do paznokci - osobiście polecam te z Golden Rose, są w bardzo przystępnej cenie i chyba najbardziej mi się podobały, jeśli chodzi trwałość i gamę kolorystyczną. Dokupić też można lakiery bazowe i nawierzchniowe, olejki do skórek, są dostępne także zestawy. Ceny za pojedynczy lakier wahają się w granicach 4,20 - 12,90zł, można je kupić stacjonarnie w sklepach GR oraz online: http://goldenrose.pl/produkty/paznokcie/lakiery-do-paznokci.html

  • Pędzelki do wykonywania zdobień - jeśli Wasza mama lub bliska osoba, którą chcecie obdarować ma już swoje ulubione lakiery do paznokci, ale jest kreatywna i lubi oryginalnie ozdobioną płytkę paznokcia może warto sprawić jej właśnie coś takiego? Sama kupiłam taki zestaw w Hebe za 14,99 :) 
  • Zestaw do manicure hybrydowego - taki zestaw pozwoli na zrobienie hybrydowego mani w domu, dzięki czemu można zaoszczędzić czas (taki manicure utrzymuje się nawet do miesiąca) i pieniądze (nie musimy ich wydawać u kosmetyczki). Najbardziej polecam ten z Allegro, z lakierami NeoNail, dostępny pod tym linkiem: http://allegro.pl/neonail-zestaw-hybrydowy-manicure-26-elementow-i6559694335.html Jego cena to 144,99, ale jest to chyba najbardziej ekonomiczny zestaw jaki widziałam: mamy tu lampę UV, bazę, top, 3 lakiery hybrydowe w dowolnie wybranych kolorach, aceton, cleaner, akcesoria i jeszcze więcej. Ponadto polecam też sam sklep internetowy - sama kupowałam tam swój hybrydowy zestaw dwa lata temu, używam go do dziś, wysyłka szybka, miła obsługa. Jeśli jesteście z Kielc, to możecie odebrać zestaw osobiście;)
  • Lakiery hybrydowe od Cosmetics Zone: te lakiery są tańsze od popularnego Semilaca czy NeoNail o około 10zł (około 18-19zł) a też są warte uwagi:) Do kupienia pod tym linkiem: https://lakieryhybrydowe.pl/

WERSJA LUX: 

Tutaj skupiłabym się na lakierach hybrydowych - są ostatnio modne i popularne. W odróżnieniu od zestawu, który polecałam w wersji ekonomicznej, te które zaraz pokażę mają lampę LED, nie UV (taka lampa utwardza lakier znacznie szybciej, jest też mała i poręczna, idealna w podróży)
  • Zestaw Starter Set Premium z lampą LED 9W - mamy tu starter z szybszą lampą ledową oraz wszystkim co potrzebne do wykonania manicure hybrydowego. Mamy wszystko z jednej firmy, zapakowane w piękne pudełko, które może służyć do przechowywania lakierów. Cena wynosi 279zł. Można go kupić tutaj: https://www.neonail.pl/bestsellery/5180-zestaw-starter-set-premium-z-lampa-9w-bezprzewodowa.html
  • Zestaw Semilac Test Me LED 3W - mini zestaw idealny dla Pani, która chciałaby spróbować swoich sił w manicure hybrydowym po raz pierwszy! Mamy tu 3 mini lakiery i przesłodką lampę w kształcie jajka:) Sprawdźcie jak wygląda zestaw: https://semilac.pl/pl/zestaw-semilac-test-me-led-3-w . Moim zdaniem jeśli chodzi o wygląd to prezentuje się chyba najlepiej, aczkolwiek mimo, że jest tańszy od poprzedniego zestawu, to niestety mniej ekonomiczny - nie ma aż tyle akcesoriów i lakierów pełnowymiarowych, co w zestawie NeoNail z Allegro, lampa też jest słabsza. Cena: 95,77zł; jest to edycja limitowana, więc trzeba się pospieszyć!:)
  • Zestaw Semilac Effective LED 9W - mamy tu już mocniejszą lampę, więcej mini lakierów i potrzebnych przyrządów. Cena: 148zł, do kupienia tu: https://semilac.pl/pl/zestaw-semilac-effective-led-9-w
  • Indigo Box - zestaw hybrydowy - firma ta okryła się bardzo dobrą sławą, jest profesjonalna, a ich lakiery są najwyższej jakości. W tym zestawie mamy lmapę 9W, lakiery, narzędzia i dodatkowo efekty na paznokcie. Cena wynosi: 269zł, do kupienia tutaj: https://www.indigo-nails.com/pl,a2740,indigo-box-zestaw-hybrydowy.html
  • Pojedyncze lakiery hybrydowe - osoba, która ma już swój zestaw zapewne ucieszy się z nowych kolorów:) Polecam: Semilac, NeoNail (ok. 29zł) oraz Indigo (ok. 55zł)
  • Zestaw do manicure japońskiego P.Shine od NeoNail - a to dla tych Pań, które nie robią hybrydy:) Taki manicure pozwala w naturalny sposób zadbać o płytkę paznokcia:) Cena: 129zł, można kupić pod tym linkiem: https://www.neonail.pl/bestsellery/1678-manicure-japonski-pshine.html










Muszę też wspomnieć o nowości od NeoNail - pojawiła się własnie w sprzedaży kolekcja lakierów hybrydowych Aquarelle - rozpływają się na paznokciu dając niesamowite efekty:) Na Youtube można już zobaczyć jak popularna vlogerka KatOsu wykonuje akwarelowe zdobienia za pomocą tych lakierów. Wszystkie kolory dostępne pod tym linkiem: https://www.neonail.pl/katalog/zele-hybrydowe-uv/kolekcja-aquarelle/ 




Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam:) Jeśli macie własne pomysły na paznokciowe prezenty - piszcie w komentarzach!:)

Buziaki,
Maddie Ann:)

__________________________________________



BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!

FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej

czwartek, 11 maja 2017

Haul z Rossmanna, czyli co udało mi się kupić na promocjach? Krótkie recenzje poszczególnych produktów



Wielkie promocje na kosmetyki kolorowe w Rossmannie już dawno za nami. W tym roku wzbudziły one o wiele większe emocje niż w poprzednich latach, a to za sprawą krótszego terminu promocji i braku podziału obowiązującej zniżki na grupy kosmetyków. Z tego, co wyczytałam na grupach facebookowych już od porannych godzin pierwszego dnia promocji można było obserwować walki o kosmetyki, prawie takie same jakie mają miejsce w Lidlu, gdy rzucą kilka torebek od Wittchena za pół darmo. Zawsze śmiałam się z takiego zachowania, tym bardziej, że nigdy nie widziałam tego na własne oczy. I byłam pewna, że nie zobaczę... 

Pomyślałam, że wybiorę się do drogerii pierwszego dnia promocji rano, żeby kupić sobie coś na spokojnie, ale tak samo pomyślała znaczna liczba klientek i niestety ze spokojnego kupowania wyszły nici. Ludzi pod szafami z kosmetykami kolorowymi było coraz więcej, więc postanowiłam odstawić koszyk i sprawdzić kolory pomadek i podkładów z zamiarem zamówienia ich online. Gdy atmosfera zaczęła się zagęszczać, szybko opuściłam sklep i to nie z uśmiechem na ustach, ale z przerażeniem w oczach - co prawda nikt się nie bił, nie popychał i nie obrażał, ale zaczęło się robić coraz tłoczniej i coraz głośniej. Miałam wrażenie, że zaraz ktoś wybuchnie i wolałam uniknąć bycia świadkiem awantury rodem z filmików z Youtube. 

Niestety nie zdołałam zamówić niczego przez Internet, bo strona się bardzo zacinała, ponadto okazało się, że mój ukochany podkład Provoke od dr Ireny Eris jest niedostępny. W związku z tym postanowiłam następnego dnia spróbować w innym Rossmannie. Pod jednym pojawiłam się jakieś 15 minut przed czasem, ale że do drzwi dobijała się jakaś zdesperowana Pani (tłukła w szybę, jakby ją chciała rozbić) to się wystraszyłam i pobiegłam do innego, w którym to niestety standardowych szaf z markami kosmetyków do makijażu nie było, jedynie kilka półek i jakieś losowe kosmetyki i na pewno nie te, które chciałam kupić. Jedyną nadzieją okazał się Rossmann w Złotych Tarasach i to był strzał w dziesiątkę - owszem, było sporo klientek, ale też i pełna kultura. Zobaczyłam, co chciałam i kupiłam, co chciałam, w tym ulubiony podkład. Uff, udało się.

Czasem tak sobie myślę, że gdyby nie moja wrodzona wstrzemięźliwość przed uczestniczeniem w trudnych sytuacjach, mogłabym się naooglądać niezłych scen. Bardzo nie lubię być świadkiem, jak ludzie się kłócą i robią afery. Strasznie mnie to stresuje i mam ochotę się popłakać. Nie rozumiem tych, którzy za wszelką cenę próbują udowodnić, że są lepsi od innych, no bo sorry - tak właśnie wygląda wyrywanie sobie głupich kosmetyków bądź torebek czy innych przyrządów z rąk. Ludzie, to tylko rzeczy! Naprawdę nie żal Wam swojego zdrowia na takie dyrdymały? Nie kupicie teraz, to kupicie później. A przez Internet można trafić na jeszcze lepsze okazje niż to, co proponują sieciówki, trzeba tylko dobrze poszukać.

Ok, wyżaliłam się, to teraz pokażę Wam, co udało mi się kupić:) Wiem, zabrzmiałam jak ostatnia hipokrytka, ale nie wydałam miliona i kupiłam to, co naprawdę mi było potrzebne i nie zrobiłam tony zapasów, których i tak bym pewnie nie ruszyła.

Dr Irena Eris, Podkład matujący Provoke 205 Light Beige



Ostatnim razem kupiłam odcień 210 Ivory i nie do końca trafiłam z kolorem, ponieważ miał różowe tony. Light Beige jest akurat perfekcyjny, jest podkładem o żółtej tonacji i pasuje do mnie idealnie. Już to kiedyś pisałam, ale zaznaczę to ponownie - jest to najlepszy podkład, z którym miałam do czynienia, jest on matujący, ale nie zostawia na skórze pudrowego efektu i bardzo dobrze kryjący, ponadto utrzymuje się na mojej skórze cały dzień. Jest wart każdej złotówki. Próbowałam ostatnio nawet podkładu z Clarins i Provoke jest dla mnie lepszy. Serdecznie polecam też osobom z cerą mieszaną w stronę suchej - nie wysusza skóry, nie podkreśla żadnych suchych skórek.


Rimmel, Puder Lasting Finish, 001 Light Porcelain


Kupiłam go z polecenia Maxineczki. Ponadto potrzebowałam kompaktowego pudru prasowanego, wszystkie, które mam są sypkie i niewygodne do stosowania poza domem. Testy zaczęłam zaraz po kupnie i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Puder matuje, ale nie zostawia suchej powłoki na skórze, która nieestetycznie wygląda i postarza, wręcz przeciwnie - wyraźnie wygładza cerę. Utrwalam nim korektor pod oczami i póki co też się dobrze sprawdza w tej roli. Puder ma też gąbeczkę i lusterko - idealny do torebki:)

Lovely, Długotrwała pomadka matowa Matt&Lasting Nr 2
Bourjois, Pomadka Rouge Edition Velvet, Nr 13 Fu(n)chsia



Pokusiłam się jeszcze na dwie pomadki matowe, kultową REV od Bourjois oraz Lovely. Już od dawna chciałam spróbować tej pierwszej, ale do tej pory jeszcze tego nie zrobiłam (chyba najlepsze zostawiłam na koniec, ale co się odwlecze, to nie uciecze, gdyż planuję posta z testem matowych pomadek - test na suchych ustach!). Nie jestem za to pewna koloru - w drogerii wydawała się w porządku, ale w świetle dziennym nie potrafię tego koloru ogarnąć - ni to róż, ni czerwień... Jest trochę taki neonowy, co średnio mi się spodobało, ale pomyślałam, że na lato może będzie pasować. Za to pomadka od Lovely już zagościła na moich ustach i zagości na pewno jeszcze nie raz - spodobała mi się bardzo, ale więcej informacji zdradzę przy teście:) 

Kupiłam jeszcze mojej mamie podkład, a w zasadzie to fluid-bazę Cashmere od Dax Cosmetics. Mama jest posiadaczką skóry suchej i ten podkład okazał się dla niej świetny, dlatego kupujemy go już drugi raz:)

To tyle! Same widzicie, że nie jest tego wiele. Byłoby mi bardzo miło, gdybyście w komentarzach dały znać, czy miałyście już do czynienia z tymi kosmetykami i co o nich sądzicie:)

Buziaki, 
Maddie Ann:)

______________________________________


BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!

FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej

czwartek, 27 kwietnia 2017

Ziaja - 15 produktów wartych uwagi oraz kilka słów na temat marki


Ziaja ma wielu zwolenników, ale też i przeciwników. Ta polska marka jest lubiana przede wszystkim za niskie ceny (kremy do twarzy potrafią tu kosztować kilka złotych). Ci, którzy jej nie lubią, zazwyczaj twierdzą, że jest ona nienaturalna i pełna chemii.

Zdradzę Wam pewną tajemnicę - pracowałam w Ziaji przez prawie półtora roku. Zdążyłam dobrze poznać kosmetyki tej marki, a także zaznajomić się z opiniami klientów na jej temat. Feedback był w znacznej większości pozytywny - ludzie chwalili firmę za przystępne ceny i... naprawdę dobre działanie na skórę. Nie zliczę, ile historii się nasłuchałam, jak to klienci mieli styczność z nie wiadomo jak wspaniałymi (i często drogimi) kosmetykami i słabo je tolerowali, natomiast po przejściu na Ziaję, przykre dolegliwości skórne ustępowały. Z kolei uśmiech (i to nie z zadowolenia) na mojej twarzy wywoływały komentarze klientów święcie przekonanych, że Ziaja to firma z kosmetykami... naturalnymi. I teraz napiszę Wam Kochani, jak sprawa się ma z mojego punktu widzenia:)

Definicja kosmetyku naturalnego, jaką ja akceptuję i jaka moim zdaniem powinna być ogólnie przyjmowana to taka, która mówi, że kosmetyk naturalny to produkt, który zrobimy sobie sami w domu. Z tego, co mamy w lodówce lub z półproduktów kosmetycznych. Kosmetyk, który ma datę ważności na trzy lata do przodu nigdy nie będzie w pełni naturalnym kosmetykiem! Musi coś go konserwować, stabilizować, żeby się nie zepsuł (i najczęściej są to znienawidzone parabeny, które Ziaja w większości swoich kosmetyków ma, bo są tanie, a które tak bardzo znienawidzone jednak być nie powinny, chyba, że ktoś jest na nie bardzo uczulony - ale to już temat na inny post). Tak więc idąc tym tokiem - Ziaja nie jest marką kosmetyków naturalnych. Owszem, ma ona w ofercie kosmetyki hipoalergiczne, z fajnymi, lżejszymi składami, ale nadal nie nazywajmy tej marki naturalną, bo to wprowadza w błąd wielu konsumentów. A teraz ALE: porównując składy wielkich, popularnych firm, które płacą miliony monet za reklamy w telewizji, Ziaja jest firmą, której kosmetyki i tak nie mają tyle syfu, co właśnie takie drogie, bardzo rozreklamowane marki. I to by nawet tłumaczyło, dlaczego wielu klientów tak ją lubi - bo znacznie rzadziej wywołuje podrażnienia niż inne kosmetyki, a często wręcz nawet pomaga w łagodzeniu chorobowych zmian skórnych, takich jak np. AZS!:)

Jeśli miałabym się określić czy należę do zwolenników, czy przeciwników Ziaji, to raczej wybiorę tę pierwszą grupę. Nie jest to dla mnie jakaś niezastąpiona firma, ale jednocześnie wiele jej kosmetyków przypadło mi do gustu lub przynajmniej nie spowodowało armagedonu na skórze. No właśnie... Jakie to będą kosmetyki?

Spośród wszystkich produktów wybrałam 15 takich, które dobrze się u mnie sprawdziły i pewnie kiedyś spróbuję ich ponownie. Oczywiście każdy z nas ma inną skórę i lubi inne postacie kosmetyków, więc potraktujcie poniższą listę, jako spis produktów, na które warto chociaż zwrócić uwagę:)

1. Wyciszający krem CC na podrażnioną, wrażliwą skórę 
z rozszerzonymi naczynkami



Krem ten pojawił się już na blogu i to nie byle gdzie, bo w ulubieńcach roku 2016. Za co go pokochałam? Za działanie łagodzące podrażnienia i rozjaśniające zaczerwienienia. Wyobraźcie sobie sytuację, w której muszę wyjść z domu i nagle przed zrobieniem makijażu mojemu kochanemu mężowi, któremu nie chciało się ogolić zarostu przypomniało się, że żonę swą trzeba wycałować, wyprzytulać i wyjeździć po twarzy twardymi, rosnącymi włosami. Tak, często się to zdarza;) Po takim "ataku" moja płytko unaczyniona twarz przypomina krajobraz po bitwie. I wtedy ten krem idzie w ruch:) Co prawda w stu procentach zaczerwienień nie zakryje (bo nie jest on od tego), ale i tak dobrze je rozjaśnia. Stanowi świetną bazę pod makijaż - nie dość, że rozjaśnia i koi, to jeszcze jest lekki, ale nawilżający. Zawiera witaminę C i escynę, więc dodatkowo wzmacnia naczynka krwionośne.

Cena: ok. 10zł
Czy kupię ponownie?: TAK (już mam opakowanie zapasowe)

2. Maska Anty-Stres z glinką żółtą

źródło: www.ziaja.com

Kolejna rzecz rewalacyjna dla naczyniowców - żółta maska antystresowa potrafi wyrównać koloryt skóry jak mało który kosmetyk. Zmniejsza widoczność zaczerwienień, a także świetnie nawilża i rozpromienia skórę - wygląda ona na zdecydowanie zdrowszą. Słabo toleruję glinki, lecz ta maska nie wyrządziła mi żadnej krzywdy.

Cena: 1,80zł
Czy kupię ponownie?: TAK

3. Głęboko oczyszczająca pasta przeciwko zaskórnikom Liście Manuka.



Przyznajcie, klasyk. Nawet jeśli nie próbowaliście, to pewnie choć raz w życiu śmignęła Wam ta pasta przed oczami w internecie lub ktoś znajomy o niej mówił. Jest to jedna z najlepiej czyszczących rzeczy do twarzy. Pasta jest tak naprawdę peelingiem i to takim z rzędu tych grubszych oraz jednocześnie maską kaolinową. Używałam jej 1-2 razy w tygodniu, podbierał mi ją nawet mąż. Skóra po jej użyciu jest dokładnie oczyszczona, niesamowicie gładka, a przy dłuższym stosowaniu nie widać już czarnych zaskórników na nosie. Produkt naprawdę godny polecenia, nie tylko ze względu na działanie, ale także na swoją bardzo dobrą wydajność (jedną pastę zużywam w ciągu około 5 miesięcy, co daje zakup dwóch, max trzech past w ciągu roku), jeśli oczywiście nie macie bardzo wrażliwej skóry (choć ja mam taką i wielkich podrażnień u mnie nie wywołała).

Cena: ok. 8zł
Czy kupię ponownie?: TAK

4. Dwufazowy płyn do demakijażu Liście Zielonej Oliwki


Jest to młodszy brat popularnego niebieskiego płynu dwufazowego, jednak wzbogacony o oliwę z oliwek, oleuropeinę (ekstrakt z liści oliwki) i olej rycynowy i to właśnie ze względu na te dodatkowe składniki zdecydowałam przerzucić się z wersji niebieskiej na zieloną. Jako, że jest dwufaz to posiada tłustą warstwę, która rewelacyjnie zmywa cięższy makijaż i naprawdę wierzę w to, że dodatek oleju rycynowego wzmacnia moje rzęsy (a przynajmniej nie zauważyłam, żeby wypadały one bardziej niż kiedykolwiek).

Cena: 7,80zł
Czy kupię ponownie?: TAK, dwie butelki czekają;)

5. Maść oliwkowa


Ostatnio triumfy święci ziajowa lano-maść jako preparat do ust, sama jej nie próbowałam, ale podejrzewam, że jest podobna do mojej ukochanej maści oliwkowej, tylko, że ponad dwa razy droższa. Maść oliwkową stosuję właśnie do ust, jeśli mieliście zwykłe balsamy do ust od Ziaji (które swoją drogą też bardzo lubię), to jest ona od nich trochę tłustsza. Używam jej zawsze na noc lub w ciągu dnia, gdy przesusz moich ust osiągnie stan do bólu irytujący. Lubię nałożyć grubszą warstwę maści - nie przeszkadza mi ona w ciągu nocy, bo się nie klei, za to rano moje usta nie są niczym skamielina, są gładkie i nawilżone. Ponadto można jej użyć na bardzo przesuszone miejsca na całym ciele, np. jako maść ochronną przy niewielkich, gojących się skaleczeniach lub na podrażnioną skórę nosa przy katarze.

Cena: ok. 5zł
Czy kupię ponownie?: TAK

6.Dermatologiczna baza z tlenkiem cynku



Jest to preparat porównywany do Sudocremu. Sprawdza się świetnie na otarcia czy odleżyny, producent rekomenduje stosowanie bazy też na trądzik (choć trzeba by było na sobie wypróbować, bo produkt ten jest na bazie parafiny). W moim domu przydaje się jednak najczęściej na poparzenia - czy to wrzątkiem, czy gorącym olejem. Nie pojawiają się pęcherze, a stan zapalny i ból mija szybciej niż gdybym nie użyła nic. Trzeba tylko posmarować się zaraz po poparzeniu i mieć na uwadze to, że baza cynkowa bieli skórę.

Cena: ok. 8-9zł
Czy kupię ponownie?: MOŻE

7. Regenerujący krem do rąk Tamaryndowiec z zieloną pomarańczą



Ogólnie polecam wszystkie kremy z pompką firmy Ziaja. Mają bardzo podobne działanie, jednak ten konkretny zapach podoba mi się najbardziej - jest słodki, owocowy, ale nie mdły, trochę jak lemoniada:) Krem ten wchłania się w skórę błyskawicznie, jednak nie jest to taki produkt, który znika ze skóry i mamy wrażenie, że nie posmarowaliśmy skóry niczym - dłonie są bardzo wyraźnie wygładzone, tak jakbyśmy nałożyli na nie niewidzialną rękawiczkę. Jakaż to ulga dla suchej skóry! Opakowanie kremu jest też bardzo wygodne, co prawda nie zabierzemy tego ze sobą w torebce, ale świetnie się sprawdza w pracy, w łazience czy na stoliku nocnym:)
O tym zapachu spotkać możemy też mydło w żelu do mycia rąk -  świetnie nawilża i można go też użyć pod prysznic:)

Cena: ok. 10zł
Czy kupię ponownie?: MOŻE (mam też mnóstwo innych, sprawdzonych dla mnie kremów do rąk, w tym zrobione własnoręcznie:))

8. Pianka do higieny intymnej Intima Nektar Żurawiny


Są dostępne cztery wersje pianek, ja próbowałam dwóch: łagodzącej ze stokrotką i normalizującej z nektarem żurawiny. Pianki są bardzo delikatne i świetnie sprawdzają się przy skórze wrażliwej lub dla osób zmagających się infekcjami. Niestety mam co jakiś czas ten problem, ponieważ przyjmuję antykoncepcję hormonalną i w ekstremalnych sytuacjach, kiedy nawet sama woda wywołuje ból i pieczenie, jest to jedyna rzecz, którą mogę się podmyć bez nieprzyjemnych efektów. Pianki zawierają świetny kwas usninowy, który działa antybakteryjnie, przecigrzybiczo i przeciwwirusowo. Wersja ze stokrotką nadaje się nawet dla małych dziewczynek, z żurawiną sprawdza się właśnie przy stanach zapalnych.

Cena: 8,50zł
Czy kupię ponownie?: TAK

9. Oliwka do masażu


Wypróbowałam trzy wersje: fioletową relaksującą, niebieską ujędrniającą i pomarańczową antycellulitową. Przez klika lat używałam tej ostatniej, jednak uważam, że najlepsza jest ujędrniająca. Dała u mnie najszybszy efekt ujędrnienia skóry, lubię ją też za to, że jest nieco gęstsza niż reszta, co wymusza na nas dłuższe i dokładniejsze wmasowywanie preparatu w skórę. Ogólnie rzecz biorąc oliwki nie są bardzo tłuste i nie plamią ubrań czy pościeli, co jest też bardzo wygodne.
Dostępne są także oliwki w żelu, jednak zdecydowanie polecam te normalne, z pompką. Te w żelu za szybko wysychają i musimy dodawać kolejną porcję produktu, co zmniejsza jego wydajność.

Cena: ok. 18zł
Czy kupię ponownie?: TAK

10. Mintperfekt Pasta do zębów zmniejszająca nadwrażliwość



Moje nadwrażliwe zęby pokochały tą pastę. Był taki okres, że moje zęby wrażliwe były nawet na podmuchy wiatru. Zaczęłam jej używać i już po kilku zastosowaniach czułam poprawę. Wykończyłam pastę i kupiłam ją ponownie, natomiast teraz stosuję ją tylko na noc (na dzień mam wybielającą), aby utrzymać efekt. Nadwrażliwość zmniejszyła się o jakieś 80%.

Cena: ok.7-8zł
Czy kupię ponownie?: TAK

11. Ziaja MED Kuracja antybakteryjna Reduktor punktowy trądziku



Myślę, że powinna mieć go każda osoba, u której pojawienie się niespodziewanego pryszcza to norma. Dla mnie ten produkt jest niezbędny - jak tylko czuję, że coś się dzieje, tzn. daje się wyczuć pod skórą formujący się wyprysk to już wtedy smaruję to miejsce reduktorem. Zdecydowanie przyspiesza cały ten proces pojawiania się pryszcza i jego znikania, łagodzenia skóry, nie zostaje w tym miejscu żadne przebarwienie. Po prostu dzieje się to szybciej, 
Reduktora używam nawet 3 razy dziennie (jeśli tylko nie robię makijażu, a pryszcz umiejscowił się akurat na twarzy). Można go stosować pod krem. Jest on w formie żelu, więc wchłania się szybko. Nadaje się też świetnie do trądziku występującego na plecach, dekolcie czy ramionach (jeśli wyprysków jest więcej, to smarujemy cały obszar, na którym one występują). 

Cena: ok.11zł
Czy kupię ponownie?: MOŻE (staram się teraz przygotować swoją własną wersję reduktora na bazie olejku z drzewa herbacianego:)

12. Ziaja MED Kuracja lipidowa Fizjoderm Żel myjący


Jest to bardzo delikatna emulsja do mycia twarzy, a także do demakijażu. Sprawdza się rewelacyjnie przy mocno podrażnionej skórze. Bardzo lubię go za to, że nie szczypie w oczy i nie wysusza skóry, co jest dla mnie bardzo ważne podczas mycia. Jest bezzapachowy.

Cena: ok.12zł
Czy kupię ponownie?: MOŻE

13. Ziaja MED Kuracja ultranawilżająca Emulsja do twarzy z mocznikiem 3%



To jest prawdziwy hit. Kompletnie nie spodziewałam się tak dobrego działania tego kremu na moją skórę! Zacznijmy może od tego, że ostatnio skóra na moim czole przechodzi poważny kryzys - zawsze się przetłuszczała (jak to przy cerze mieszanej), jednak teraz jest tak sucha, że aż swędzi, pojawiają się też czerwone plamki, widać, że czoło jest podrażnione. Krem z mocznikiem jest jak na razie jedynym kosmetykiem, który pomógł mi zniwelować efekt suchej skóry i swędzenie. Nadaje się dla osób z mieszaną cerą, bo jest lekki i nie obciąża skóry, używałam go pod makijaż i nic z nim złego nie robił. Używał go też mój mąż (coś go dużo w tym poście...) na... zmiany łuszczycowe pod pachą. I też była to jedyna rzecz, która pomogła w walce z przesuszeniem i świądem. Rewelacja.
Ponadto polecam całą linię ultranawilżającą z mocznikiem. Kremy do stóp (15%) i rąk (10%) radzą sobie nawet ze stwardniałą skórą, emulsja do ciała (5%) też jest wspaniała - nie jest tłusta, a genialnie nawilża...

Cena: ok.15zł
Czy kupię ponownie?: TAK

14. Ziaja MED Kuracja dermatologiczna AZS Natłuszczający olejek myjący pod prysznic i do kapieli

żródło: www.ziaja.com

Must have dla osób ze skórą atopową lub po prostu mocno przesuszającą się i podrażnioną. Świetnie myje i jednocześnie dobrze nawilża i nie zostawia przy tym żadnej tłustej warstwy na skórze - w kontakcie z wodą zamienia się w przyjemny, myjący krem. Kiedy go stosowałam nie miałam problemów z suchą i swędzącą skórą na nogach. Pachnie też bardzo przyjemnie - owocowo, jakby zielonym jabłuszkiem:) Nadaje się też do mycia skóry twarzy.

Cena: 19zł
Czy kupię ponownie?: TAK

15. Ziaja PRO Maska uspokajająca



Maska ta też miała już swoje 5 minut w ulubieńcach minionego roku. Jest to jedyna maseczka, którą jestem w stanie nałożyć na podrażnioną skórę. Bardzo dobrze nawilża i wygładza, dodatkowo rozjaśnia i lekko chłodzi. Jest jej aż 200ml, więc jest bardzo wydajna:)

Cena: ok. 42zł
Czy kupię ponownie?:MOŻE

Czytaj na blogu: Ulubieńcy roku 2016:)


To by było na tyle. Warto też zwrócić uwagę na kilka innych produktów, np. serię z jagodami acai (sprawdził się u mnie tonik i micelarny żel z peelingiem), tonik w sprayu z Liści Zielonej Oliwki, obłędnie pachnącą serię Cupuacu ( w szczególności peeling cukrowy i brązujące mleczko do ciała) czy zapachowe mgiełki. 

A Wy jakie produkty Ziaji polecacie?:)

Buziaki,
Maddie Ann:)

____________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej

piątek, 21 kwietnia 2017

Macademian Girl Makeup for Paese - Pomadka matowa w kolorze 5 Art Deco | RECENZJA

Gdy tylko dowiedziałam się, że Macademian Girl wypuszcza swoje produkty dla jednej z moich ulubionych makijażowych marek, czyli Paese, musiałam dokładnie zapoznać się z tą nową kolekcją. A że sklep znajduje się na przeciwko mojego miejsca pracy to tym bardziej miałam ułatwione zadanie i mogłam się naoglądać do woli. Bo jest co oglądać:)

Kolekcja znanej blogerki modowej od razu przykuwa uwagę (tak jak sama Macademian Girl, której stylizacje uwielbiam) - opakowania charakteryzują się wyrazistymi kolorami, ale z drugiej strony nie jest są one zbyt pstrokate i przesadzone. W skład kolekcji wchodzi 6 matowych pomadek, 5 błyszczyków, kosmetyczki i nawet lusterko (lecz nie wiem, czy jest ono w sprzedaży). Pomadki kosztują 55zł, błyszczki 45zł.

Kolorystycznie te produkty nie zawodzą - myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, od stonowanych nudziaków przez klasyczną czerwień po energetyczną fuksję. Niektóre z błyszczyków są półtransparentne, więc śmiało można je łączyć z pomadkami, aby uzyskać błyszczący efekt, więc hulaj dusza, można kombinować na różne sposoby i łączyć produkty, dopóki efekt nas w pełni zadowoli.



Ja wybrałam przepiękny (i myślę, że jeden z popularnych odcieni) Art Deco (nr 5). Jest kolor dla mnie  uniwersalny, mogę go użyć do pracy i na wieczór - bardzo lubię takie wielofunkcyjne kosmetyki (choć przyznam szczerze, że miałam też ochotę na wspaniałą klasyczną czerwień Red Carpet (nr 2)). Oczywiście, jako posiadaczka przesuszonej skóry na ustach, bałam się matowego efektu, a przede wszystkim tego, czy ta pomadka nie wysuszy moich ust i nie będzie wyglądała na nich jak skorupa. Dotychczas takie pomadki były dla mnie może nie tyle nieosiągalne, bo są w tym momencie dostępne prawie w każdej firmie z kosmetykami kolorowymi, co za zarezerwowane dla osób z normalnymi ustami, które nie sprawiają im dużych problemów. Bardzo tego żałowałam, bo matowy efekt szalenie mi się podoba i też chciałam taki na moich ustach mieć (już nie wspominając o przedłużonej trwałości takich pomadek).

No tak, więc do sedna: jak sprawdziła się pomadka od Macademian Girl? To były moje najlepsze wydane pieniądze na pomadkę kiedykolwiek! Bardzo się cieszę, że zaryzykowałam, bo:

  • pomadka nie wysusza ust, co jest dla mnie najważniejsze
  • wykończenie jest matowe, nawet bardziej matowo-satynowe, co sprawia, że pomadka daje wyraźny wygładzający efekt na ustach
  • jest lekka w konsystencji, przyjemnie się ją nakłada (także dzięki wygodnemu, specjalnie wyprofilowanemu aplikatorowi)
  • jest trwała, nie zjada się, jak niektóre pomadki - po prostu jej kolor w ciągu dnia stopniowo lekko jaśnieje
  • nie klei się na ustach, w zasadzie to w ogóle mało co ją czuć:) 




Myślę, że jest to coś, co każda kobieta chciałaby mieć w swojej kosmetyczce - trwała pomadka, która pielęgnuje usta, nie wysusza ich i nie pogarsza ich wyglądu przez suchy, matowy efekt, a do tego ma przepiękne opakowanie:) Myślę, że to świetny kandydat na mojego ulubieńca 2017:)


Jak Wam się podoba?:)

Buziaki,
Maddie Ann:)

______________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.