niedziela, 26 lutego 2017

Pielęgnacja przeciwzmarszczkowa - kiedy zacząć? Jak opóźnić starzenie się skóry? 3 podstawowe rzeczy, o których trzeba pamiętać w pielęgnacji przeciwstarzeniowej



My, kobiety, często boimy się zmarszczek jak ognia. Pierwsze wgłębienie na skórze traktowane jest niczym pierwszy siwy włos - zdajemy sobie sprawę, że młodsze to my już nie będziemy. I tu pojawiają się pytania - dlaczego już? Co mogłam zrobić, żeby zmarszczki pojawiły się później?

Każdy starzeje się w swoim tempie. Zależne jest to od wielu czynników, nie tylko od tego, czy nakładamy sobie odpowiednio wcześnie krem przeciwzmarszczkowy czy nie. Od jakich?
  • odpowiednia, zróżnicowana dieta - warzywa, owoce, nie przejadanie się, 5 posiłków dziennie, ostatni 2h przed snem, wszyscy wiemy, o co chodzi;
  • uprawianie sportu - chociaż jednego, aby zaliczyć te 2 razy w tygodniu po godzinie solidnego spocenia się; osobiście mam z tym bardzo duży problem, jedynym sportem, jaki uprawiam jest bieg z metra do autobusu i odwrotnie, przysiady do szuflad z kosmetykami w pracy i od czasu do czasu maraton po sklepach;
  • odpowiednia ilość snu (jeju, czuję się jak hipokrytka pisząc to)
  • mało stresu - ja wiem. Czasem się nie da, no ale cóż.
  • picie dużej ilości wody - czasem zastanawiam się, czemu wypicie litra wody jest czasem takie trudne, a butelki wina już nie.
  • iiii co? I odpowiednia pielęgnacja kosmetyczna, czyli to, na czym znam się najlepiej! :) uff.
Dlaczego w ogóle zaczęłam pisać posta na ten temat? Bo codziennie uświadamiam się w tym, jak niska jest wiedza konsumentów na temat kosmetyków przeciwzmarszczkowych. Sprzedaję kosmetyki i rozmawiam z ludźmi, w każdym dniu pracy obsługuję ok. 120-160 osób i zawsze znajdzie się ktoś około lat 50, kto stwierdzi, że nie potrzebuje jeszcze kosmetyków przeciwzmarszczkowych (sic!), albo czy już powinna używać kremu pod oczy, czy jeszcze poczekać te 10 lat. A ja oczywiście nie chcąc zostać zmieszana z błotem przez klientkę boję się jej powiedzieć prawdę.

To, że na opakowaniu kosmetyków widnieje słowo "przeciwzmarszczkowy" wytłuszczone grubą czcionką w oczobitnym kolorze jeszcze nic nie znaczy. Najlepiej jest odwrócić opakowanie i spojrzeć na składniki aktywne zawarte w kosmetyku... No właśnie. Czego tak właściwie szukać w kremach?

3 typy składników kosmetycznych niezbędnych w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej

Jeśli chcemy efektywnie opóźnić (zapobiec się niestety nie da) występowanie zmarszczek na skórze oraz innym zjawiskom towarzyszącym procesowi starzenia się (utrata jędrności skóry, zmiana kolorytu, przebarwienia...) musimy pamiętać o trzech rzeczach, którymi są:

Nawilżanie
Przeciwutleniacze
Filtry przeciwsłoneczne

Omówmy teraz każdy z tych czynników po kolei.

Nawilżanie - pierwsze pytanie, jakie powinno paść, kiedy robimy przeciwstarzeniowy rachunek sumienia brzmi: czy moja skóra jest/była dostatecznie nawilżona? Jak wiadomo, na suchej skórze zmarszczki pojawiają się najszybciej i o tym zawsze i bezwzględnie każda dbająca o siebie kobieta powinna pamiętać. Oczywiście każdy typ skóry trzeba nawilżać, lecz jeśli jest ona sucha z natury, to tym bardziej powinnyśmy zwrócić uwagę na ten aspekt pielęgnacji. Niestety często nie wystarcza pierwszy lepszy krem nawilżający wzięty z półki w drogerii - bardzo ważne jest to, czego dostarczamy skórze. Jakich składników nawilżających szukać? Humektantów, czyli składników wiążących wodę oraz emolientów, ograniczających ucieczkę wody z naskórka (tzw. TEWL).

  • Mocznik (Urea) - występuje naturalnie w naszej skórze (tak, naprawdę. Masz go nie tylko w moczu i pocie, a kosmetyki z mocznikiem to nie jest żadna zbrodnia. Nie jego wina, że się tak nazywa). Dobrze wiąże wodę, jego wyższe dawki w kosmetykach działają także keratolitycznie (czyli złuszczająco);
  • Mleczan sodu (Sodium Lactate) - ten składnik także występuje w naszej skórze. Jest silniejszy pod względem nawilżającym od gliceryny i kwasu hialuronowego. Wykazuje też właściwości antybakteryjne i łagodzące;
  • Ceramidy - lipidy wchodzące w skład bariery wodno-lipidowej skóry. Ich zmniejszona ilość skutkuje zwiększoną utratą wody z naskórka, przesuszeniem i przedwczesym pojawianiem się zmarszczek;
  • Cholesterol - składnik cementu między komórkowego (bariery wodno-lipidowej), razem z ceramidami i NNKT zatrzymuje wodę w skórze;
  • NNKT (niskonasycone kwasy tłuszczowe, witamina F) - pełno ich w naturalnych olejach, np. z ogórecznika, z wiesiołka, arganowym, inca inchi, z pestek malin czy opuncji figowej.
  • Gliceryna - również substancja wiążąca wodę, występuje w tłuszczach roślinnych i zwierzęcych, chodzą słuchy, że wysusza, ale prawda jest taka, że robi to tylko w stężeniu ponad 30 - procentowym. A tyle to raczej do kosmetyków gliceryny nikt nie dodaje, bo zaleca się stężenie do 25%.
  • Aminokwasy - m.in. seryna, alanina, treonina, prolina, nie tylko zatrzymują wodę w naskórku, ale także poprawiają działanie innych humektantów.
  • Kwas hialuronowy - od razu zaznaczę, że pod względem chemicznym nie jest to kwas, więc nie wypali Wam twarzoczaszki (a często z takim tłumaczeniem się spotykam), wręcz przeciwnie, oprócz silnie nawilżających właściwości także łagodzi podrażnienia. Problem z nim jest tylko taki, że słabo (albo w ogóle) nie przechodzi przez naskórek (jest to substacja wielkocząsteczkowa), tworzy film ochronny na skórze, który zapobiega wysychaniu, wyraźnie ją też wygładza. Jeśli chcecie go wepchnąć do skóry, to wybierajcie wersję małocząsteczkową.
Składników nawilżających jest oczywiście więcej, wymieniłam te, które wydają mi się najważniejsze i chyba najbardziej efektywne.


Przeciwutleniacze - teraz przyjrzyjmy się uważnie drugiej składowej przepisu na jak najdłuższe zachowanie cery bez zmarszczek, czyli przeciwutleniaczom (inaczej antyoksydantom). Na ten temat już trochę rozpisałam (linki umieszczę Wam poniżej), ale najważniejsze jest to, że nie może ich zabraknąć w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Dlaczego? Dlatego, że one chronią nasze komórki (a także kolagen, elastynę, które zapewniają to, że skóra na twarzy nie wisi do pasa, tylko jest jędrna i sprężysta) przed działaniem wolnych rodników, czyli złych substancji, które je niszczą. Jednymi z najważniejszych przeciwutleniaczy są moim zdaniem witaminy, przede wszystkim A, E, C (najlepiej wszystkie razem), oprócz tego dodajmy flawonoidy i ubichinon (koenzym Q10) i będzie cud, miód i orzeszki.

Wymienionoe przeze mnie wyżej substancje przeciwutleniające opisałam bardziej szczegółowo w poprzednich postach, więc aby się nie powtarzać zapraszam do ich lektury:



Filtry przeciwsłoneczne - trzecią składową pielęgnacji przeciwzmarszczkowej są filtry przeciwsłoneczne. Na pewno wiele z Was słyszało o fotostarzeniu się skóry. Wywołane jest ono właśnie działaniem promieniowania UV. Generują one ogromne ilości wolnych rodników, nie mówiąc już o tym, że przyczyniają się do powstawania zmian nowotworowych skóry.

Oczywiście najskuteczniejsze są preparaty z filtrami UV-A + UV-B. To pierwsze promieniowanie jest odpowiedzialne za wrażliwość skóry na światło słoneczne, to drugie jest gorsze - oprócz uszkodzeń DNA i mutacji genetycznych, których następstwem jest najczęściej nowotwór, powoduje także inne zmiany, takie jak rumień, zaburzenia rogowacenia czy właśnie starzenie się skóry.

Filtry powinno się stosować przez cały rok i niezależnie od tego, czy wali z nieba gradem czy jest akurat słonecznie. Promienie UV ZAWSZE docierają do Ziemi i nie biorą sobie urlopu zasłaniając się chmurami, więc i my nie róbmy sobie wolnego od filtrów.

Jaki SPF wybrać?

Liczba SPF, czyli Sun Protecting Factor określa ile razu dłużej możemy się opalać do wystąpienia rumienia na skórze. Wytłumaczę Wam na moim przykładzie: mój fototyp określam na taki między II a III, zależy od miejsca na ciele. Zasada u mnie jest taka: im wyżej, tym skóra gorzej się opala i łatwiej ulega poparzeniu. Zauważyłam, że skóra nóg zawsze opala się równo i na ładny brązowy kolor, rzadko występuje na nich jakikolwiek rumień bez względu na czas ekspozycji na słońcu. Natomiast już po pół godzinie od rozpoczęcia opalania moja skóra na ramionach zaczyna się rumienić. Jeśli naskórek staje się czerwony to znak, że ze słońcem trzeba przystopować. No tak, wszystko fajnie, ale.... tylko pół godziny na słońcu i już muszę się chować? Nie! Jeśli zastosuję filtr z SPF 6, to mogę przebywać na słońcu 6x0,5h (czyli 3h), po tym czasie powinien wystąpić rumień. Jeśli zastosuję filtr z SPF 30, to mogę się opalać 30x0,5h, czyli 15h, a tyle to na słońcu bezustannie raczej nikt nie przebywa, więc jest małe prawdopodobieństwo, że dojdzie do zaczerwienienia skóry, a tym bardziej do poparzenia.

Trzeba również pamiętać o tym, by nakładać kosmetyki z filtrem nie żałując go. Wyobraźcie sobie, że jeśli nałożycie cieniutką warstwę kremu SPF 50 na skórę twarzy, tylko tak, żeby się maznąć i nie mieć wyrzutów sumienia, to SPF spada nawet o połowę! Natomiast zimą z wysokością SPF można sobie trochę odpuścić, bardzo wysokie filtry nie są potrzebne, średnia lub niska ochrona wystarczy (oczywiście jest to sprawa bardzo indywidualna).

Jak wybierać kosmetyki ze względu na podział wiekowy? 
Czy mając 25 lat mogę zastosować krem dla osób w wieku 30+?

Często popełnianym błędem jest trzymanie się kurczowo swojego peselu i wybieranie na jego podstawie kosmetyków. Pamiętajmy, że nie jest ważne ile lat mamy my, najważniejsze jest to, ile lat ma nasza skóra! Prostym sposobem na określenie wieku skóry jest dodanie ok. 5 lat do naszego wieku w przypadku posiadaczek skóry suchej, odwodnionej i odjęcie 5 lat od wieku osób z cerą tłustą.

Wiek skóry:
Cera sucha, odwodniona, mało elastyczna, wiotka: +5 lat
Cera tłusta, mieszana w stronę tłustej: -5 lat

Za 3 miesiące skończę 26 lat. Moja skóra zawsze była mieszana (przetłuszczająca się w strefie T, suche policzki), jest też naczyniowa. Stosowałam zawsze kremy, które przeznaczone były dla mojego wieku lub... dla żadnego. Bardziej zwracałam uwagę na to, jakie składniki aktywne znajdują się w danym kosmetyku, zależało mi na tym, aby dobrze nawilżał skórę jednocześnie nie obciążając jej, więc musiał być to krem lekki, najlepiej taki, który zawierałby w składzie wit. C (rozjaśnia cerę i dobrze działa na naczynka, pobudza syntezę kolagenu w skórze). Od jakiegoś czasu jednak skóra na czole zaczęła się dziwnie przesuszać i nawet swędzieć. Przez to nie wygląda już tak gładko jak kiedyś, kiedy zmarszczę czoło wgłębienia są bardziej widoczne niż wcześniej. Odczułam potrzebę stosowania kremów o cięższej konsystencji, bardzo dobry efekt dają u mnie też tłuste oleje. Przymierzam się do kupna kremu, który może być wiekowo przydzielony dla osób 30-35 lat i kompletnie się tego nie boję. Skóra na pewno się nie rozleniwi, jak wiele osób twierdzi. Kremy dla starszych osób są też z reguły bardziej nawilżające niż dla dwudziestokilkulatków, więc przy takiej przesuszonej cerze, jaką mam teraz, mogę pokusić się o "mocniejszy" krem.

Jakich produktów szukać, gdy zmarszczki się już pojawiły?

W tym przypadku (oprócz wcześniej wspomnianych nawilżających i przeciwutleniających komponentów) należy wypatrywać w składzie kosmetyków składników, które wpływają na zmniejszenie głębokości zmarszczek (nigdy jednak krem nie spłyci zmarszczek w stu procentach, nie wierzmy reklamom). Są jednak takie składniki, które regularnie stosowane i w odpowiednim stężeniu dają dobry efekt. Są to m.in.
  • retinol - popularny retinol jest mocnym składnikiem przeciwzmarszczkowym: wyraźnie wygładza naskórek i poprawia koloryt, zwiększa podział komórek w żywych warstwach naskórka, a także pobudza syntezę kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego w skórze;
  • peptydy - cząstki białek, które działają na skórę ujędrniająco i naprawczo, poprawiają syntezę kolagenu i elastyny w skórze, rozkurczają mięśnie odpowiedzialne za zmarszczki mimiczne
  • fitohormony - zapobiegają degradację włókien kolagenowych, stymulują syntezę kwasu hialuronowego w skórze, są przeciwzapalne i działają regenerująco, są też świetnymi przeciwutleniaczami, poprawiają jędrność i nawilżenie skóry, więc generalnie mamy tu niezłe kombo:) Dodam jeszcze, że wprawdzie mają działanie hormonalne na organizm człowieka, ale są całkowicie bezpiecznie w stosowaniu i nie wywołują skutków ubocznych
  • złoto - znane starożytnym Egipcjanom jako substancja niezbędna do zachowania zdrowia i młodości, kobietom chcącym zatrzymać jak najdłużej piękną i młodą cerę wszywano złote nici pod skórę (mimo, że po takim zabiegu przez długi czas nie mogły się nawet uśmiechnąć czy wykrzywić twarzy w grymasie). Dziś również przeprowadza się takie zabiegi - dzięki złotu spłyceniu ulegają drobne zmarszczki, następuje poprawa kolorytu i sprężystości skóry. W kosmetykach występują w postaci koloidalnej lub nanocząstek - w takiej odsłonie wykazują aktywność biologiczną. Kosmetyki ze złotem potrafią zregenerować uszkodzone tkanki, pobudzić do produkcji kolagen i elastynę i doskonale rozświetlić skórę.
  • koenzym Q10 - czyli ubichinon (witamina U) to jeden z najskuteczniejszych składników przeciwzmarszczkowych, jest też silnym przeciwutleniaczem. Poniższy obrazek pokazuje spłycenie zmarszczek o 27% u 46-letniej kobiety, która stosowała ubichinon w stężeniu 0,3% przez pół roku raz na dobę:
Krzyżostan M. „Koenzym Q10 – eliksir młodości?”, dostępny na: http://www.biotechnologia.pl
Składników przeciwzmarszczkowych jest oczywiście więcej, ale te wydają mi się chyba najbardziej skuteczne według tego, co przekazują źródła.  

Kiedy zacząć?

Z punktu widzenia sprzedawcy najbardziej boli mnie to, że klientki obrażają się, że polecam im czasem krem dla wieku wyższego niż mają. Dlatego zaczęłam tez pytać o wiek, a i tu napotykam problemy, ponieważ panie nie chcą się do niego przyznać, a widząc kogoś po raz pierwszy w ciągu kilku sekund nie stwierdzę jaki dana osoba ma rodzaj cery. Pielęgnację przeciwzmarszczkową należy wdrożyć jak najwcześniej, byleby to była pielęgnacja odpowiednia dla naszego typu i wieku (!) skóry. 

Pamiętajcie, że samo stosowanie kremów jest niejako pielęgnacją przeciwzmarszczkową. Używanie lekkiego kremu nawilżającego pod oczy przez dwudziestolatkę nie jest niczym złym! Wręcz przeciwnie - utrzymanie odpowiedniego nawilżenia w skórze i ochrony przed czynnikami zewnętrznymi opóźni wystąpienie zmarszczek. Jest to tylko kwestia doboru odpowiedniego kremu.

Mam nadzieję, że tym postem pomogłam Wam znaleźć odpowiedź na nurtujące Was pytania odnośnie przeciwzmarszczkowej pielęgnacji. Poniżej przedstawiam kilka źródeł, które podparły mnie przy pisaniu tego posta, zachęcam też do zajrzenia do nich, jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej:

  1. Molski M., "Chemia piękna"
  2. Molski M., "Nowoczesna Kosmetologia. Tom 2"
  3. Schroeder G., "Kosmetyki. Chemia dla ciała"
  4. Marzec A., "Chemia kosmetyków"
  5. http://biotechnologia.pl/kosmetologia/aktualnosci/peptydy-rewolucja-w-skladnikach-receptur-kosmetycznych,1394
  6. http://laborant.pl/index.php/kolagen-czy-peptydy-zadanie-dla-wspolczesnej-kosmetologii
  7. http://www.medph.pl/kacik_pacjenta/artykul-2013-1-3.html

___________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Zobacz też:

5 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że jak najwięcej osób trafi na ten post i w końcu się dowiedzą co to znaczy pielęgnacja przeciwzmarszczkowa. Też mam ochotę czasem strzelić sobie w czoło jak słyszę starszą kobietę, która jeszcze nie używa kosmetyków przeciwzmarszczkowych, bo przecież nie ma głębokich zmarszczek.. Jak sama nazwa mówi kremy są przeciw a nie już na istniejące zmarszczki. Zatem trzeba im zapobiegać, a nie obudzić się w wieku 50 lat i rozpocząć kurację. Podpisuję się pod każdym słowem, które tutaj padło. Dobrze, że o tym piszesz i uświadamiasz kobiety :) Ja swoją pielęgnację przeciwzmarszczkową zaczęłam w wieku bodaj 23 lata. Koleżanki mnie pytały, a na co ci to - nie masz zmarszczek. Teraz mówią - nie wyglądasz na tyle lat co masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zapobiegać, niż leczyć - to powiedzenie świetnie się sprawdza także w kosmetyce :)
      Trzeba też wziąć poprawkę na starsze panie - wcześniej mało ludzi miało wiedzę na temat pielęgnacji, nie było tylu kosmetyków na rynku itd., ale najgorsze jest to, że one kompletnie dają sobie tego wytłumaczyć i nie rozumieją, że ja naprawdę chcę dla nich dobrze.

      Usuń
  2. Bardzo dobry wpis, który powinna przeczytać jak największa liczba kobiet, bo niestety ale ciągle spotykam się podejściem moich znajomych "mam 20 lat, wiec nie mogę stosować kremu 25+, przecież co ja będę używać w wieku 25 lat jak juz teraz zacznę??" "kremy pod oczy to ja będę stosować jak bede po 30 jak będę miec pierwsze zmarszczki"... trochę nie rozumiem dlatego do tej pory nie tak mała świadomość w ludziach w dobie wszechobecnego internetu, blogów, mediów społecznościowych - informacje są wszędzie na wyciągnięcie ręki a ludzie z tego nie korzystają i to mnie przeraża :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Unikam produktów z oznaczeniem wieku. Reaguję na bieżące potrzeby mojej skóry, a nie to co ktoś uogólniając określił jako dobre dla całej populacji w danym wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo:) Producenci określają swoje kremy dla konkretnego wieku, jest to podyktowane m.in. tym, że klient prędzej kupi coś, co jest przeznaczone dla jego wieku, bo nie chce mu mu się wgłębiać w temat albo nie ma odpowiedniej wiedzy o tym, jak sobie dobrać krem:)

      Usuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.