piątek, 26 sierpnia 2016

Olej z ogórecznika lekarskiego (olej borago): działanie kosmetyczne; moja opinia po 3 miesiącach stosowania

Cześć:)

Ci, którzy są ze mną troszkę dłużej znają moje zamiłowanie do olejów zimnotłoczonych. Używam ich od czterech lat zamiast kremu na noc i przyznam szczerze, że jeszcze żadne kremy nie robią tak dobrze mojej skórze, jak właśnie oleje ;) Ostatnio testowałam olej z ogórecznika lekarskiego, inaczej olej borago. Zanim jednak napiszę o moich odczuciach, zachęcam do zapoznania się z niezwykłymi właściwościami tego oleju.

Olej z nasion ogórecznika lekarskiego, czyli borago officinalis seed oil, pochodzi z krajów śródziemnomorskich, ale występuje też w Polsce jako chwast. Jego liście mają zapach i smak ogórka - stąd też jego nazwa. Olej ten jest źródłem wielu składników odżywczych, takich jak:

  • kwas gamma-linolenowy (GLA): kwas zaliczany do szeregu omega-6, ogórecznik charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością tego kwasu (ponad 20%), więcej jest go tylko w mleku matki, nieco mniej w oleju z nasion czarnej porzeczki i wiesiołka. GLA jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania skóry, jednak z czasem jego ilość w skórze maleje, co skutkuje m.in. przesuszeniem skóry i pojawianiem się zmarszczek. GLA dobrze się wchłania i ulega przekształceniu do prostaglandyn, które działają przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, ochronnie, polepszają krążenie krwi. W ogóreczniku znajduje się także kwas alfa-linolenowy, który podobnie jak GLA ma działanie łagodzące stany zapalne.
  • flawonoidy (np. kwercetyna) - naturalne przeciwutleniacze, chronią przed wolnymi rodnikami, a co za tym idzie, przed starzeniem się skóry.
  • garbniki - substancje te mają właściwości ściągające i tonizujące, obkurczają naczynia włosowate, co jest potrzebne w pielęgnacji skóry naczyniowej, pomagają likwidować obrzęki.
  • saponiny, które są naturalnymi środkami powierzchniowo czynnymi, działają przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, poprawiają ukrwienie tkanek, mają także właściwości antybiotyczne i przeciwgrzybicze.
  • witamina C - stymuluje syntezę kolagenu, przeciwutleniacz, rozjaśnia skórę.
  • śluzy - zmiękczają skórę i łagodzą podrażnienia, działają ściągająco.
  • sole mineralne
  • kwasy jabłkowy i cytrynowy - działanie złuszczające, rozjaśniające.

Na podstawie opisu składników można wysnuć wniosek, że olej z ogórecznika działa przede wszystkim przeciwzapalnie oraz regenerująco. Dlatego znalazł on zastosowania w pielęgnacji skóry suchej, atopowej, łuszczącej się, swędzącej, także dojrzałej ze zmarszczkami oraz naczyniowej. 

Olej z ogórecznika lekarskiego, olej borago, Planeta Organica


Moja opinia:

Olej z ogórecznika firmy Planeta Organica zakupiłam w Starej Mydlarni. Na początku byłam przerażona jego cięższą konsystencją, w końcu moja cera jest mieszana i nawet lżejszy od borago olej jojoba podziałał na mnie zapychająco, ale postanowiłam dać mu szansę. Ten olej interesował mnie już od jakiegoś czasu przede wszystkim ze względu na wysoką zawartość kwasu GLA. 


Jego zapach nie jest zbyt zachęcający, jest on naturalny, jednak niestety tak pachną naturalne oleje, do czego jestem przyzwyczajona i nie przeszkadzało mi to w jego używaniu.

Opakowanie oleju zawiera 30ml produktu, zrobione jest z ciemnego szkła, czyli bardzo na plus. Wygodny kroplomierz ułatwia odmierzenie odpowiedniej ilości oleju.


Używałam tego oleju około 3 miesięcy, codziennie na noc. Ku mojemu niemałemu zaskoczeniu okazało się, że moja mieszana cera nie przestraszyła się jego tłustej konsystencji - nie zauważyłam w żadnym stopniu, aby zadziałał na mnie komedogennie, skóra nie przetłuszczała się też więcej, wręcz przeciwnie, rano była matowa, ale odczuwalnie głęboko nawilżona, miękka, elastyczna i bardzo gładka. Opisywałam ostatnio olej busajna, który uznałam za najbardziej nawilżający olej dla mnie, lecz informacja ta jest w tym momencie nieaktualna:) Olej borago to dla mnie najmocniej nawilżający olej, lepszy od busajna, arganu czy opuncji figowej. Czuję tą różnicę jeszcze mocniej, kiedy olej z ogórecznika mi się skończył i ponownie wróciłam do oleju busajna - nawilżenie oczywiście jest, ale nie takie, jak przy stosowaniu pierwszego oleju.




Wiem, że na pewno kupię go ponownie, jak tylko wykończę olej busajna:) Oceniam na 6 i coś czuję, że będzie to mój ulubieniec 2016 roku ;)


GDZIE KUPIĆ: Stara Mydlarnia, zrobsobiekrem.pl
CENA: ok. 20-30zł, zależy od pojemności.


Lubicie naturalne oleje w pielęgnacji? 

 __________________________________________
 
BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Zobacz też:

9 komentarzy:

  1. Jestem totalnie zakręcona na punkcie olejków ale tego jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je uwielbiam :) Polecam gorąco ten olej:)

      Usuń
  2. A ja z olejkami mam niemiłe wspomnienia, bo zapychają moją cerę (trądzikową, niestety).

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to się zdziwiłam, że olej jojoba cię zapchał, bo dla mnie to ulubieniec do skóry mieszanej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam i nigdy nie stosowałam takich naturalnych olejów. Moja sucha skóra pewnie byłaby zadowolona. Obecnie piję olej lniany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale widzę, że u Ciebie sprawdził się rewelacyjnie :) Jak dokończę różany to może spróbuję tego ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej z ogórecznika z tego co wiem można zamiennie stosować z olejem z wiesiołka, bo chodzi o to, co oba mają w podobnej ilości, czyli kwas gamma-linolenowy. Ja piję olej z wiesiołka co jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.