czwartek, 14 sierpnia 2014

Kosmetyczny ból, czyli kilka produktów, które mnie zawiodły

Witam!

Moje recenzje na blogu do tej pory były raczej pozytywne. Dziś jednak przeczytacie o trzech produktach, które się kompletnie u mnie nie sprawdziły.



1. Szminka Inglot nr 820 - tę firmę lubię, zawsze była zadowolona z ich produktów i jest to pierwszy kosmetyk, na którym się zawiodłam. Szminka ta ma piękny kolor i tylko tyle mogę dobrego o niej powiedzieć. Opakowanie eleganckie, myślę sobie "Solidna szminka! Musi być dobra" I co? Pomadka nie nadaje się do suchych ust. Podkreśla skórki i wchodzi w zagłębienia. Pomalowałam nią usta kiedyś przed pracą, a po 2-3 godzinach zobaczyłam w lusterku to:

Zdjęcie niewyraźne, robione na szybko i w kiepskim oświetleniu, ale mam nadzieję, że widzicie szminkę osadzoną na skórkach....
No zgroza! I pomyśleć, że w takim stanie obsługiwałam klientów!

Niektórzy pewnie powiedzą, że szminka ma nie nawilżać, tylko nadawać ustom koloru. Dla mnie jednak pomadka musi nawilżać, a przynajmniej nie wysuszać i nie osadzać się na skórkach lub w zagłębieniach! Nie po to wydaję pieniądze na szminkę, żeby dokupywać jeszcze do tego balsam nawilżający i peeling do ust i cały ten zestaw nosić ze sobą, żeby umalować usta szminką.

Z tego, co słyszałam, wiele osób chwali te szminki, jednak u mnie, jak widać, się nie sprawdziła.

3. Baza pod makijaż Kryolan Mint - firma znana i lubiana przez makijażystów, podobno ta baza też jest chwalona, ale ja jej nie pochwalę. Liczyłam na to, że zakryje moje naczynka, ale kompletnie tego nie robi. Najbardziej odpowiednia baza dla mnie powinna być bardziej kryjąca. Jak dla mnie jest to zielona woda, bezwartościowa dla skóry. Po nałożeniu jej pod podkład jest zupełnie tak jakbym nie nałożyła nic. Dlatego przestałam jej używać. Chciałam ją nawet sprzedać, ale zakrętka jest lichutka jak nie wiem i pękła. Przy tym produkcie czuję największy ból, szczególnie boli mnie mój portfel, który stracił 55zł :(




4. Wodoodporny tusz do rzęs Extra Super Lash Rimmel - makijaż oka na 3 rzęsy? Tylko z tym tuszem! Skleja, nie wydłuża, lekko pogrubia i nadaje rzęsom czarnego koloru - tyle mogę o nim napisać. Oczywiście utrzymuje się na rzęsach, ale cóż z tego, gdy wyglądają w nich beznadziejnie? 



Na zdjęciu poniżej rzęsy pomalowane tuszem z Rimmela. Na początku rzęsy są wywinięte do góry, ale po pół godzinie opadają.....


...a tutaj dla porównania tusz SuperShock z Avonu:


Tusz leży sobie spokojnie w kosmetyczce, nieużywany, nawet nie wiem co z nim zrobić, może moja mama go pokocha, choć wątpię...

Zaznaczam oczywiście, że opisane przez mnie produkty nie sprawdziły się NA MNIE, to jest moja subiektywna opinia, u innych mogą one wywołać pozytywne uczucia. Ponadto po jednym niepsprawdzonym produkcie nie zrażam się do całej marki. Z Inglota posiadam fantastyczne cienie, mam rewelacyjny fixer z Kryolanu, a Rimmel ma świetne podkłady i pomadki.

Próbowałyście tych produktów? Jeśli tak, dajcie znać, jakie są Wasze odczucia.

Zobacz też:

30 komentarzy:

  1. Przyznam, że ich nie miałam i się zastanowię dwa razy zanim zakupię.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętajcie, że to co u mnie się nie sprawdziło, może akurat być dobre dla Was;)

      Usuń
  2. Nie korzystałam z tych kosmetyków i nie zamierzam w takim wypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic z tych rzeczy nie miałam. Będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że to zielone to lakier do paznokci :D Tusze z Rimmela i u mnie się nie sprawdzaja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pomyslalabym ze taka kiepska szminka moze byc w Inglocie...kazda marka ma swoje dobre i zle produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Mnie też do głowy nie przyszło, że taka słaba będzie ta szminka....Kilka razy do niej podchodziłam, szkoda mi było tego wspaniałego koloru, ale niestety nie da się jej używać:(

      Usuń
  6. No szkoda, zawsze szkoda jak sie coś nie sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, no właśnie też nad Kryolanem się zastanawiała i chyba nie kupię bo to kolejna jego negatywna ocena jaką czytm, a w wolnej chwili zapraszam do siebie http://maria-n.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szminka tragiczna ! Nie dziwie się, że się zawiodłaś :)

    Pozdrawiam, Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pomadki Inglota u mnie też nigdy się dobrze nie sprawdzały:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Na całe szczęście nic stąd nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze, a tyle dobrego czytałam o tej bazie z Kryolan, widać jednak w ciemno nie kupię jej :) Odnośnie Inglota, jestem w szoku, że takie rozczarowanie, jestem fanką ich cieni do powiek, pomadki nigdy nie miałam od nich, ale rzeczywiście nie dają rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam w szoku! Cienie z Inglota są pierwszorzędne, ale jak widać szminki im nie wyszły:( Co do Kryolanu tez czytałam dużo dobrych opinii, nawet Maxineczka go wychwalała, ale u mnie się kompletnie nie sprawdził. Oczywiście zależy, kto czego potrzebuje - ja oczekuję mocnego krycia i ta baza jest dla mnie za lekka.

      Usuń
    2. Bardzo lubię bazę z Clarins i ArtDeco :)

      Usuń
  12. Miałam ten tusz z rimmela, ta sama seria tyle że nie wodoodporny, nie był jakiś rewelacyjny ale tragedii nie było, taki średniaczek z tego co pamiętam bo było to w liceum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja na średniaki nie mam pieniędzy:D

      Usuń
  13. Toner z kryolanu używałam jeszcze w szkole wizażu, ma tylko zneutralizować rozszerzone naczynka, nic więcej. Zgadzam się, że nie kryje ale nie takie jego zadanie. Polecam Ci mineralny korektor Lily Lolo, jest kryjący. Po nałożeniu warto by było przykryć go do kompletu beżowym też tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę:) Akurat u mnie samo neutralizowanie ledwo coś daje, nakładam Kryolan pod podkład i czułam się tak jakbym w ogóle nic nie nałożyła, dlatego czuję się zawiedziona. Myślałam, że będzie jakiś widoczny efekt:(

      Usuń
  14. nie próbowałam, ale juz wiem, że nigdy nie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych produktów i widzę że nic nie straciłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście nie miałam żadnego z tych kosmetyków, a za tuszami Rimmela jakoś nigdy nie przepadałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytane i zapamiętane - będę unikać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio odkryłam tusz z Lovely Pump up i jestem w nim zakochana. Tyle osób go chwaliło, aż w końcu i ja go nabyłam. W tej chwili nie mam ochoty zamieniać go na żaden inny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm pomyślę o nim:) Pewnie też jest niedroga, więc może wypróbuję:)

      Usuń
  19. z tych produktów miałam jedynie szminkę z Inglota i zgadzam się z Tobą w 100% leży na dnie szuflady, jest okropna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.