Witam!
Moje recenzje na blogu do tej pory były raczej pozytywne. Dziś jednak przeczytacie o trzech produktach, które się kompletnie u mnie nie sprawdziły.
1. Szminka Inglot nr 820 - tę firmę lubię, zawsze była zadowolona z ich produktów i jest to pierwszy kosmetyk, na którym się zawiodłam. Szminka ta ma piękny kolor i tylko tyle mogę dobrego o niej powiedzieć. Opakowanie eleganckie, myślę sobie "Solidna szminka! Musi być dobra" I co? Pomadka nie nadaje się do suchych ust. Podkreśla skórki i wchodzi w zagłębienia. Pomalowałam nią usta kiedyś przed pracą, a po 2-3 godzinach zobaczyłam w lusterku to:
![]() |
| Zdjęcie niewyraźne, robione na szybko i w kiepskim oświetleniu, ale mam nadzieję, że widzicie szminkę osadzoną na skórkach.... |
No zgroza! I pomyśleć, że w takim stanie obsługiwałam klientów!
Niektórzy pewnie powiedzą, że szminka ma nie nawilżać, tylko nadawać ustom koloru. Dla mnie jednak pomadka musi nawilżać, a przynajmniej nie wysuszać i nie osadzać się na skórkach lub w zagłębieniach! Nie po to wydaję pieniądze na szminkę, żeby dokupywać jeszcze do tego balsam nawilżający i peeling do ust i cały ten zestaw nosić ze sobą, żeby umalować usta szminką.
Z tego, co słyszałam, wiele osób chwali te szminki, jednak u mnie, jak widać, się nie sprawdziła.
3. Baza pod makijaż Kryolan Mint - firma znana i lubiana przez makijażystów, podobno ta baza też jest chwalona, ale ja jej nie pochwalę. Liczyłam na to, że zakryje moje naczynka, ale kompletnie tego nie robi. Najbardziej odpowiednia baza dla mnie powinna być bardziej kryjąca. Jak dla mnie jest to zielona woda, bezwartościowa dla skóry. Po nałożeniu jej pod podkład jest zupełnie tak jakbym nie nałożyła nic. Dlatego przestałam jej używać. Chciałam ją nawet sprzedać, ale zakrętka jest lichutka jak nie wiem i pękła. Przy tym produkcie czuję największy ból, szczególnie boli mnie mój portfel, który stracił 55zł :(
4. Wodoodporny tusz do rzęs Extra Super Lash Rimmel - makijaż oka na 3 rzęsy? Tylko z tym tuszem! Skleja, nie wydłuża, lekko pogrubia i nadaje rzęsom czarnego koloru - tyle mogę o nim napisać. Oczywiście utrzymuje się na rzęsach, ale cóż z tego, gdy wyglądają w nich beznadziejnie?
Na zdjęciu poniżej rzęsy pomalowane tuszem z Rimmela. Na początku rzęsy są wywinięte do góry, ale po pół godzinie opadają.....
...a tutaj dla porównania tusz SuperShock z Avonu:
Tusz leży sobie spokojnie w kosmetyczce, nieużywany, nawet nie wiem co z nim zrobić, może moja mama go pokocha, choć wątpię...
Zaznaczam oczywiście, że opisane przez mnie produkty nie sprawdziły się NA MNIE, to jest moja subiektywna opinia, u innych mogą one wywołać pozytywne uczucia. Ponadto po jednym niepsprawdzonym produkcie nie zrażam się do całej marki. Z Inglota posiadam fantastyczne cienie, mam rewelacyjny fixer z Kryolanu, a Rimmel ma świetne podkłady i pomadki.
Próbowałyście tych produktów? Jeśli tak, dajcie znać, jakie są Wasze odczucia.









