poniedziałek, 6 lipca 2020

Najlepsze z najlepszych, czyli nowa lista hitów kosmetycznych, do których często wracam



Sześć lat temu, na początku mojej przygody z blogowaniem, jednym z pierwszych moich postów był ten, w którym opisuję kosmetyki, do których zawsze wracam. Czas pokazał, że jednak nie zawsze, bo nie używam już żadnego z opisanych tam produktów!:) Rynek kosmetyczny jest w tym momencie tak duży, że ciężko byłoby kosmetoholiczce nie próbować nowych rzeczy:) Ta lista pokazywała produkty, które kupiłam co najmniej dwa razy, bo jeżeli to zrobiłam, to znaczy, że musiał wywrzeć na mnie bardzo dobre wrażenie. Jednak teraz już wiem, że niewykluczone jest to, że w niedalekiej przyszłości coś innego może je zastąpić:)

Postanowiłam więc stworzyć nową listę "najlepszych z najlepszych", czyli kosmetyków, które kupiłam ponownie lub kupuję regularnie. Są to sprawdzone perełki, które sprawdzają się u mnie na tyle rewelacyjnie, że niekiedy  wręcz "boję się" kupić produkt innej firmy w obawie, że nie będzie tak dobry, jak ten, którego używam. Jakie kosmetyki są zatem tymi "najlepszymi z najlepszych"? Do jakich kosmetyków zamierzam wrócić? Zapraszam do czytania dalej:)


Hity kosmetyczne, do których wracam




Hity do pielęgnacji twarzy



Krem do twarzy Lady Sunshine SPF 25, Be The Sky Girl


Jeśli chodzi o kremy pod podkład mineralny to jest obecnie mój numer jeden. Zużywam właśnie drugie opakowanie i myślę, że nie będzie ono ostatnie, choć przymierzam się do zakupu kremu z wyższym filtrem - na lato i na czas kuracji retinolem, którą wprowadzam już jesienią tego roku. Wchłania się błyskawicznie, dobrze nawilża, jak na lekki krem oraz rozjaśnia zaczerwienienia, dzięki obecności filtrów mineralnych. Niby krem nie bieli skóry (choć na początku przy aplikacji kremu mamy wrażenie, że jest inaczej, to po wmasowaniu i wchłonięciu nie widać żadnego białego pigmentu), ale potrafi zneutralizować moje czerwone plamy na twarzy. Uwielbiam go też za to, że nie kłóci się z moim podkładem mineralnym - używam zamiennie Pixie i Ecolore. Niektóre kremy, szczególnie te o bardziej treściwych konsystencjach, powodowały często "ważenie się" podkładu w okolicy nosa. Przy Lady Sunshine tego nie ma:)




Płyn micelarny, Garnier


Celowo nie napisałam który konkretnie, bo wracam do trzech: różowego do wrażliwej cery 3w1, niebieskiego pielęgnującego z ekstraktem z bławatka (dwufazowy) oraz żółtego z olejem arganowym (dwufazowy). Muszę jednak przyznać, że moim najpierwszym ulubieńcem z tych trzech płynów jest niebieski - różowy jest bez zapachu, a żółty jest trochę za tłusty. Ale ogólnie lubię wszystkie, jeśli niebieskiego nie byłoby na półce, to sięgnęłabym po któryś z dwóch pozostałych. Wszystkie bardzo dobrze zmywają makijaż, nawet taki ciężki, wieczorowy. Nie muszę się namachać płatkiem, żeby zetrzeć wszystko, choć i tak myję buzię dwuetapowo, czyli używam żelu bądź pianki po płynie micelarnym.


Plastry Acne Pimple Master Patch, CosRx


To rewelacyjny lek na niespodziewane pryszcze! Wystarczy nakleić plasterek na syfa, zostawić na noc, a rano stan zapalny wyraźnie się zmniejsza, treść ropna zostaje w jakiś cudowny sposób rozpuszczona i pryszcz już tak bardzo nie straszy swoim wyglądem, można go spokojnie przykryć makijażem. Więcej na temat plastrów znajdziecie w linku poniżej:)

Czytaj na blogu: Recenzje TANIE I DOBRE KOSMETYKI DO 30ZŁ - CZ. 1: KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY. JAK ZAOSZCZĘDZIĆ KLIKA PROCENT NA KOSMETYCZNYCH ZAKUPACH INTERNETOWYCH?


Pomadka peelingująca do ust, Sylveco


Cukrowe peelingi od Sylveco są już ze mną od 6 lat! Próbowałam kiedyś jakiś zamiennik, ale zawsze wracam do Sylveco:) Jakieś dwa lata temu wprowadzono wersję miętową, która lekko chłodzi usta, jest równie wspaniała, co pierwsza:) Ostatnio dorwałam tę pomadkę w drogerii Natura i chyba ulepszono formułę - cukier jest drobniejszy, ale równie ostry, co sprawia, że wygodniej się jej używa i nie zostawiam sobie dużych, widocznych kryształków cukru na ustach. Poza tym dodano olejek z werbeny i pomadka ma teraz rześki zapach trawy cytrynowej:) Jak dla mnie zmiana bardzo na plus:)



Peeling enzymatyczny 3 enzymy, Tołpa


Najlepszy peeling enzymatyczny na świecie. Ludzie! Jeśli chcecie zacząć życie bez zaskórników na nosie, to bardzo bardzo polecam! Z innymi peelingami enzymatycznymi miałam zawsze ten problem, że w zbyt delikatny sposób pozbywały się martwego naskórka. Miałam wrażenie, że efekt jest za słaby. W przypadku 3 enzymów nie ma o tym mowy! Skóra jest idealnie wypilingowana, mega gładka, a po zaskórnikach ani śladu. I ten zapach - papaja z ananasem... <3




Hity do włosów




Olejek z Czarnuszki, Bioelexire


Rozpisywałam się już na jego temat w ulubieńcach kwietnia, ale powtórzę jeszcze raz, że jestem zachwycona tym tanim jak barszcz produktem:) Włosy po tym olejku są niesamowicie gładkie i sypkie, pięknie też błyszczą. Pomógł mi po tym, gdy pokręciłam sobie włosy na warkoczyki i wyglądałam po tym jak pudel:) Zdjęcie przedstawiające działanie olejku i trochę więcej na jego temat przeczytacie w ulubieńcach kwietnia, wystarczy kliknąć w link poniżej:)

Czytaj na blogu: KOSMETYCZNE HITY - ULUBIEŃCY KWIETNIA 2020| ANWEN, YOUR NATURAL SIDE, MIYA, BIOELIXIRE



Pianki i lakiery do włosów, Taft


To jest u mnie w domu totalny hit od kilku lat. Próbowałam kilku firm, jeśli chodzi o tego typu produkty, ale żadne nie trzymają włosów, jak Taft:) Mam dwa rodzaje - lżejszy i mocniejszy oraz piankę Volume w zielonym opakowaniu - ta jakoś tak najbardziej mi podpasowała, dlatego kupuję ją stale.




Hity do pielęgnacji ciała




Żel do depilacji do skóry wrażliwej z ekstraktem z rumianku, Venus


Najlepszy żel do depilacji ever! Po pierwsze nie uczula i nie śmierdzi. Miałam zawsze problem z kremami do depilacji, które nie pachniały zbyt przyjemnie, z czasem co prawda się przyzwyczaiłam, ale cieszę się, że znalazłam zamiennik, który nie wydziela zapachu, jaki się wytwarza przy ondulacji:) Skóra po użyciu żelu jest gładka, nie jest podrażniona i czerwona. W zasadzie to nawet nie jest żel, ponieważ po wypompowaniu go z opakowania zamienia się w piankę:)



Balsam do higieny intymnej z korą dębu, Organic Life


Delikatny żel z dobrym składem, idealny dla borykających się z infekcjami czy suchością. Kora dębu ze względu na obecność m.in. garbników, flawonoidów, soli mineralnych ma właściwości ściągające, antybakteryjne i przeciwzapalne. Pomagał mi bardzo, gdy miałam problem z infekcją i nawet teraz, gdy nic się nie dzieje, nie umiem się z nim rozstać:) Myje bardzo delikatnie, nie podrażnia i łagodzi stany zapalne - za to zajmuje dumnie miejsce w mojej łazience już od dwóch lat:)




Produkty antycellulitowe Eveline


Jeśli potrzebuję zadbać o swoją... pupę, ale także uda, bo tam wychodzi mi najczęściej cellulit, to sięgam po serum Eveline. Tak naprawdę nie ma znaczenia które - wszystkie, których próbowałam, sprawdzają się tak samo dobrze. Zazwyczaj sięgam po te produkty wiosną, gdy trzeba poprawić wygląd skóry, którą latem częściej się odsłania (a nie cierpię chodzić w spodniach latem, zawsze zakładam sukienki lub spódnice). Oczywiście bez diety i ruchu marne są szanse na całkowite zniwelowanie cellulitu, ale serum Eveline w połączeniu z szczotką do masażu ciała potrafi zdziałać cuda! Skóra wygląda na gładszą i taka też jest, gdy jej dotykamy. Jest też bardziej nawilżona, a cellulit jest mniej widoczny:)



Poniżej przykładowa recenzja serum wyszczuplająco-drenującego z zieloną kawą:)

Czytaj na blogu: POGROMCA CELLULITU? SERUM WYSZCZUPLAJĄCO - DRENUJĄCE Z ZIELONĄ KAWĄ EVELINE | RECENZJA




Hity do makijażu




Tusz do rzęs Pump Up, Lovely


Wiem, wiem, wiele z Was też go kocha:) Zamieniłam mój do niedawna ulubiony Volume Milion Lashes z L'Oreala na Lovely, bo jest równie świetny, a tańszy o jakieś... 45 zł:) Po co przepłacać? Tusz ma świetną, wygiętą w łuk, silikonową szczoteczkę, która ładnie rozdziela, unosi i podkręca rzęsy, a tego zazwyczaj mi najbardziej brakuje, bo rzęsy mam raczej gęste i długie, ale są proste jak drut :) Podoba mi się w nim też to, że się nie kruszy i nie rozmazuje:)



Puder sypki Banana Loose Powder, Wibo


Kolejna świetna taniocha (ja naprawdę nie lubię przepłacać... ;)) - puder bananowy od Wibo jest półtransparentny i doskonale zmielony - używam go zarówno na twarz, jak i pod oczy. Świetnie gruntuje korektor i nie ma efektu wysuszonej czy przepudrowanej skóry:) Można śmiało nim zrobić baking:) Mam właśnie drugie opakowanie i wszystko wskazuje na to, że się na nim nie skończy:)



Bronzery w kamieniu, Kobo


Do bronzerów tej firmy wracam już któryś raz - ostatnio zakupiłam całą paletę 4 bronzerów w różnych odcieniach. Bronzery Kobo są dobrze napigmentowane, ale nie robią mi plam na twarzy. Można budować ich intensywność i mieszać ze sobą:) Bardzo polecam zakup palety - macie tam chłodniejsze odcienie do konturowania i cieplejsze do opalania:) A także jaśniejsze i ciemniejsze (u mnie: na lato i zimę:))


Podkład mineralny Mineral Love Botanicals, Pixie


Dwa lata temu przerzuciłam się na podkłady mineralne i nie żałuję - wyglądają na mojej skórze o wiele lepiej niż fluidy:) Już nie wspomnę o lepszym składzie:) Najpierw próbowałam z Annabelle Minerals, ale dla mnie są ciut za suche, potem byłam zakochana w Ecolore (i nadal jestem!), ale dają trochę mniejsze krycie. Na początku nie mogłam się do Pixie przekonać, ale w końcu moja skóra je pokochała! Podkład ten najlepiej wygląda u mnie, kiedy połączy się z moim sebum (a nie chcę mówić, co się dzieje, kiedy fluid połączy się z moim sebum - jeden olej) - daje wtedy efekt satynowej, delikatnie rozświetlonej i naturalnej cery:) Nie ma efektu pudrowości (choć na początku można go zauważyć, wtedy czekam, aż skóra zacznie wydzielać sebum albo spryskuję twarz mgiełką nawilżającą), ale z drugiej strony skóra nie wygląda na przetłuszczoną:) No jeszcze żaden podkład tego z moją twarzą nie zrobił:)



Kamuflaże w płynie i w kremie, Catrice


To jest są moje perełki od kilku dobrych lat. Kombinowałam z różnymi korektorami, dorównywał im tylko ten od Makeup Revolution z grubym aplikatorem (ten wzorowany na słynnym Tarte), ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze:) Catrice ma po prostu tańsze produkty, więc wracam do niech regularnie. I tak - do obydwóch - najpierw nakładam korektor w płynie, rozprowadzam go gąbeczką,a potem dodaję małą ilość kamuflażu w kremie w kąciku - zwiększam wtedy krycie:)



Matowa pomadka w płynie by Macademian Girl nr 5 Art Deco, Paese


Nazwałabym ją pomadką do tańca i do różańca:) Jedyna pomadka w płynie, która nie wysusza mi ust. W zasadzie dla mnie nie jest ona na tyle matowa, co satynowa, więc może właśnie dlatego:) Noszę ją zarówno na co dzień, jak i na imprezy, po prostu pasuje mi zawsze! Kiedy mi się skończyła (jeju, to chyba pierwsza szminka, która mi się skończyła!), to od razu pobiegłam po następny egzemplarz. Poniżej wstawiam link do recenzji pomadki, sprawdzicie tam od razu kolor:)





Hity do paznokci




Lakiery hybrydowe, Hard Top,  NeoNail


Na pierwszym miejscu mam zawsze tą firmę, jeśli chodzi o manicure hybrydowy. Lakiery pasują mi pod względem konsystencji, krycia, firma ma tez imponującą gamę kolorystyczną. Mogłyby być ciut tańsze, ale cóż... nie można mieć wszystkiego:) Pod linkiem poniżej dowiecie się za co tak lubię te lakiery:)

Czytaj na blogu: Manicure NEONAIL BE AUTHENTIC - LAKIER HYBRYDOWY Z NOWEJ KOLEKCJI CRYSTAL SPIRIT - ZDJĘCIA NA PAZNOKCIACH. ZDOBIENIE WIOSENNE.

Na uwagę zasługuje też hard top - nie brudzi się jak inne i nie odpryskuje. To mój ulubiony top ze wszystkich, których próbowałam:) Zawsze kupuję duże opakowanie!

Kolejne miejsca w moim osobistym hybrydowym rankingu zajmują lakiery HiHybrid oraz Provocater - do nich równie chętnie wracam:)




To chyba wszystko! Jeśli mi się coś przypomni, to post ten oczywiście zaktualizuję:) Poniżej przedstawiam Wam jednak jeszcze jedną listę. To spis kosmetyków, do których zamierzam wrócić, co oznacza, że kupiłam je raz, wykorzystałam do końca, ale zajęły dużo miejsca w moim serduszku i kupię je kiedyś znów:)


  • Maska drożdżowa do włosów, Babcia Agafia - jedna z najlepszych! Mam też odżywkę od Babci i jestem równie zadowolona. Szybki efekt gładkich i lśniących włosów:)
  • Maska do włosów Gliss Kur, Schwarzkopf - to samo! Mam teraz wersję z masłem shea w żółtym opakowaniu, ale chętnie wypróbuję inne:)
  • Wcierka Khadi - mam po niej burzę nowych baby hair!
  • Wcierka Banfi - tutaj również mogę się pochwalić wysypem nowych włosków, jest to jednak wcierka wodna (na bazie alkoholu), a nie olejowa, jak Khadi. Chętnie znów ją powcieram, na wymianę za Khadi, kiedy mi się skończy:)
  • Szampon aloesowy Equilibra - nie wiem, czemu się jeszcze nie pojawił na blogu, może dlatego, że wyrzuciłam opakowanie i nie udało mi się zrobić ładnego zdjęcia:) Rewelacyjnie nawilża, włosy są po nim miękkie i gładkie, jak po odżywce czy masce, wspaniale się rozczesują, dlatego zapominałam nałożyć po nim odżywki:)
  • Krem-maseczka Asoa - najlepsza maseczka! Wykorzystałam do samiuśkiego końca i nie mogę się rozstać z opakowaniem:) Na razie obszerniejszą recenzję znajdziecie na moim Instagramie: @_maddie_ann_ :)
  • Esencja Tone Balancing Essence 95 Galactomyces, CosRx - esencja, która naprawiła mi skórę (nie boje się tego napisać), całą opinię na jej temat znajdziecie pod linkiem poniżej:)
Czytaj na blogu: COSRX GALACTOMYCES 95 TONE BALANCING ESSENCE, CZYLI KOREAŃSKIE CUDO, KTÓRE URATOWAŁO MI SKÓRĘ | OPINIA, SKŁADNIKI AKTYWNE


  • Krem pod oczy Fermentation Eye Cream, Benton - najlepszy krem pod oczy, jaki używałam kiedykolwiek! To krem z tych gęstych, bogatych, silnie nawilżających, wygładzających, nawet lekko napinających i niestety też z tych drogich. Ale jestem pewna, że kiedyś kupię go ponownie!
  • Pasta peelingująca do mycia twarzy Ryż i Kokos, Iossi - fenomenalny produkt do mycia buzi po mocnym makijażu na przykład. Albo do peelingu. Zmiękcza i wygładza skórę, nie mam po niej efektu ściągnięcia:) Niestety troszkę drogi wg mnie, ale wart swojej ceny:)
  • Olejek do demakijażu Senelle - najgęstszy olejek hydrofilny, z jakim miałam do czynienia i za to go pokochałam:)
  • Krem Głębokie Odżywienie, Fitokosmetik - no nic mi tak dobrze nie nawilżyło cery, jak ten krem za niespełna dychę! Żałuję jedynie, że nie ma filtra UV. Więcej na jego temat znajdziecie w poście z serii "Tanie i dobre", link poniżej:)

Czytaj na blogu: TANIE I DOBRE KOSMETYKI DO 30ZŁ - CZ. 1: KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY. JAK ZAOSZCZĘDZIĆ KLIKA PROCENT NA KOSMETYCZNYCH ZAKUPACH INTERNETOWYCH?



Jakie kosmetyki są dla Was najlepsze z najlepszych? Może na Waszej liście są te same produkty, co mnie? Czekam na Wasze komentarze:)


Buziaki,
Maddie Ann:)

____________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Zobacz też:

5 komentarzy:

  1. Pomadkę z peelingiem i tusz lovely też u mnie się super sprawdził! Z kolei puder bananowy wibo tak średnio, a peeling tołpa muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem mega ciekawa działania peelingu 3 enzymy, całe szczęście mam go w zapasie, więc pozostaje tylko spróbować :D :D Też uwielbiam puder bananowy Wibo do utrwalania korektora pod oczami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bronzery z Kobo, balsamy z Eveline i tusz z Lovely też lubię.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.