Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 50 przypadkowych faktów o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 50 przypadkowych faktów o mnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 września 2014

TAG: 50 przypadkowych faktów o mnie:)

Hej:)

Wczoraj liczba obserwatorów mojego bloga osiągnęła setkę – jestem z tego powodu tak szczęśliwa, że postanowiłam opublikować TAG, dzięki któremu czegoś więcej się o mnie dowiecie:) Kim jestem, co lubię, czego nie znoszę? Czytajcie dalej i przekonajcie się jaka potrafię być pokręcona :)

1. Anna Magdalena (dobra, niech będzie, że jeszcze z bierzmowania Aleksandra) – to moje imiona. Na potrzeby bloga zamieniłam je tylko kolejnością, bo jakoś tak ładniej wygląda i lepiej brzmi.

2. Mam 23 lata, ale wydaje mi się, że mam 21. (Pozdrawiam wszystkich, którym się tak wydaje)

3. Mam trzech młodszych braci. Kiedy to komuś mówię to słyszę „no! To przeszłaś chrzest bojowy”. Ja się jakoś jednak specjalnie przechrzczona nie czuję :D Wiadomo, jak się ma rodzeństwo to i kłótnie są, i wyzwiska, ale ogólnie nie wyobrażam sobie, żebym mogła być jedynaczką.

4. Mam licencjat z kosmetologii, studia wspominam miło.

5. Jestem strasznie dumna i uparta. Jak osioł. Nie. Jak sto osłów.

6. Kocham pikantne potrawy.

7. Uczęszczałam kiedyś na zajęcia z tańca towarzyskiego. Kilka tygodni, więc moja wiedza i umiejętności w tym temacie są „powalające”. Niestety chyba faktycznie się do tego nie nadaję, ponieważ na każdych zajęciach słyszałam od instruktora: „Ania! Nie prowadź partnera!”

8. Uwielbiam „Czystą krew” i rozpaczam nad ostatnią serią :(

9. Uwielbiam też telenowele. Te meksykańskie. No, dobra, te, w których gra William Levy.

10. Zmarnowałam trzy lata mojego życia w  liceum w klasie z profilem o rozszerzonej historii. Dopiero przed maturą Ania się skapnęła, że przecież KOCHA BIOLOGIĘ!

11. Jeju! Jak ja nie cierpię hipokrytów!! Mam wrażenie, że wyczuwam ich nosem na kilometr. I wystrzegam się takich ludzi. Nie lubię też chamstwa. Ma być kultura. I nawet nie o chodzi o wulgaryzmy, każdemu się wymsknie, mnie też. Chodzi o okazywanie braku szacunku do drugiego człowieka. Jeśli kogoś nie lubię, to po prostu unikam kontaktu, a nie kłócę się czy oczerniam. Jeśli ktoś mi okazuje brak szacunku to jestem zdania, że trzeba trzymać fason i nie wdawać się w awantury, ale też oczywiście nie dać się obrażać, co naprawdę DA SIĘ zakomunikować w sposób kulturalny, a nie odpyskiwać. Wydaje mi się, że to nie pieniądze czy status, ale właśnie m.in. pokora i umiejętność zachowania kultury czyni człowieka lepszym ( a jak konfrontacja z nielubianą osobą się zakończy, rzucić bogato mięsem pod nosem i wszystko jest ok ;) ).

12. Cierpię na batrachofobię. Co to? Lęk przed żabami. Boję się ich do tego stopnia, że nie jestem w stanie spojrzeć na zdjęcie żaby czy oglądać  je w tv. Dostaję paniki, gdy ją widzę. I to takiej w 3D, że mnie całe ciało zaczyna swędzieć, bo mi się chyba wydaje, że coś po mnie łazi, fe. Nigdy nie lubiłam też obślizgłych stworzeń i pająków. Jak zobaczę pająka wzdrygnę się tylko trochę albo trochę bardzo, w zależności jakiej wielkości ów pająk jest. Ale na widok żaby mi odwala. Nawet kazałam sobie obłożyć okładką książkę do biologii, na której widniała „cudowna” żabka, bo inaczej nie wzięłabym jej do ręki i nie zdała matury. Paranoja, nie?

13. Kocham słodkie owoce. Takie egzotyczne najlepiej, jakieś granaty, mango i marakuje czy inne kiwi. 

14. Jestem fanką Konkursu Piosenki Eurowizji. Naprawdę. Lubię obserwować zmagania muzyczne, tak jak ktoś lubi obserwować np. piłkę nożną i ogląda Ligę Mistrzów. Ja oglądam Eurowizję. I z radością przyznaję, że piosenki miały w tym roku naprawdę dobry poziom i nie opływały tak wielkim kiczem. I bardzo mi się marzy, żeby w przyszłym roku pojechać do Wiednia……..

15. Koty czy psy?? KRÓLIKI. W zasadzie to wszystkie zwierzaki lubię, które są milusie i słodkie i małe i mają dużo sierści (oczywiście myszy nie biorę pod uwagę).

16. Malowałam kiedyś. Krajobrazy, uwielbiałam bawić się kolorami… Nie potrafię za to narysować człowieka, czy choćby głowy, dłoni…. Nie radzę sobie z proporcjami.

17. Jak walnę wiersz to nie ma na mnie mocnych! :D Może kiedyś coś opublikuję. Ale nie spodziewajcie się poezji o miłości, ja piszę rymowanki z jajem.

18. Nie pójdę spać dopóki: nie zmyję makijażu, nie wygładzę prześcieradła tak, żeby przypominało taflę wody, nie namaszczę twarzy olejami, a rąk kremami, nie posmaruję ust czymś nawilżającym, nie użyję kropli do nosa, nie wywietrzę pokoju, nie postawię na stoliku obok łóżka szklanki z wodą.

19. Nie piję kawy. Za to kocham herbatę:) Chciałabym spróbować wszystkich herbat świata:)

20. Humanista czy umysł ścisły? Myślę mimo wszystko, że jestem humanistką:)

21. Uwielbiam uczyć się języków obcych. W szkole bardzo lubiłam angielski i niemiecki, w trakcie którychś wakacji zaczęłam się nawet uczyć francuskiego, ale wydawał mi się zbyt skomplikowany, więc przeszłam na włoski:) Moja nauka tego języka oczywiście skończyła się wraz z zakończeniem wakacji – za bardzo zaczęła pochłaniać mnie szkoła:)

22. Bardzo lubię głupkowate komedie w stylu „American Pie”:) Ostatnio byłam w kinie na „Sekstaśmie”, a jeszcze wcześniej na „Sąsiadach” – polecam:) Oprócz tego chętnie oglądam filmy science-fiction (ostatnia moja miłość: „Niezgodna” i serial „Czarne lustro” – pierwszy odcinek tylko dla ludzi o mocnych nerwach!), a katastroficzne filmy pokochałam odkąd obejrzałam „Armagedon” (miałam jakieś 8 czy 9 lat).

23. Nigdy nie byłam za granicą! Ba, nawet nigdy nie widziałam morza na własne oczy – jakoś nigdy nie było okazji, żeby gdzieś pojechać:) Ale wraz z chłopakiem mamy zamiar te zaległości nadrobić już niedługo:) Myślimy o Maderze, na której panuje podobno wieczna wiosna:)

24. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała. Choć w sumie myślę, że nadal trochę jestem, ale teraz jest o wiele lepiej niż kiedyś. W gimnazjum nie recytowałam wierszy przed klasą na polskim, gul w gardle i łzy w oczach, a klasa w podśmiechujki. To jedno z moich najgorszych wspomnień:/ Ale to już na szczęście było:)

25. Nie potrafię pływać:) Mogę nawet powiedzieć, że trochę się boję wody:)

26. Nigdy nie leciałam samolotem i tego to się dopiero boję. Jest to dla mnie tak abstrakcyjna sprawa, że potrafi mi się śnić, że wsiadam do samolotu, mamy odlecieć, ale nigdy się nie odrywamy od ziemi. Po prostu jeździmy sobie tym samolotem jak samochodem po ulicach. 

27. Nie cierpię jak mi ktoś robi zdjęcia. Jak mam sfotografować sobie facjatę z makijażem na bloga to cierpię. A jak już ktoś próbuje mnie nagrywać to wpadam w panikę.

28. Nie toleruję laktozy:)

29. Zjem wszystko, co jadalne oprócz: wątróbki, krupniku, owoców morza (z wyjątkiem krewetek – te lubię), no i nie napiję się mleka (patrz punkt wyżej) i nie zjem jogurtu (nad czym ubolewam, bo jogurty uwielbiam, ale niestety mogłabym po jego zjedzeniu zamieszkać w łazience:/)

30. Jestem okropnym płaczkiem, o czym już pisałam nie raz. Nie mogę normalnie filmu obejrzeć w czyimś towarzystwie, bo na wzruszającym momencie zaraz mi łzy płyną. Popłakałam się nawet w kinie na Kac Vegas 3. 

31. Mieszkam na wsi. Ale za to straszny ze mnie francuski piesek (teściowa mnie tak nazwała) – tego się nie dotknę, a tamtego nie zrobię, bo się pobrudzę. Mimo to nie wyobrażam sobie na starość mieszkać w mieście – chciałabym już mieć swój domek z ogródkiem, kiedy założę rodzinę. Jak na razie wolę mieszkać w mieście, żeby było wszędzie blisko:) Tzn. żeby było blisko do galerii handlowych.

32. Nie noszę biżuterii, czasem może jakaś bransoletka, nic więcej. Ale zamierzam to zmienić – biżuteria mi się podoba, potrafi bardzo podkreślić kobiecość, a wieku 23 lat już trzeba by się przestawić na jakieś bardziej kobiece ałtfity;)

33. Mam naturalnie proste włosy – bardzo ciężko mi je pokręcić. A bardzo podobają mi się loki….

34. Denerwuje mnie muzyka disco polo. I z tego powodu średnio lubię chodzić na wesela.

35. Posiadanie dzieci mnie jakoś specjalnie w tym momencie nie pociąga. Mam tylko nadzieję, że mi się to zmieni i kiedyś będę je mieć, w końcu komuś trzeba przekazać te znakomite geny:D Oczywiście żartuję – na razie mieć dzieci nie chcę, ale w przyszłości chciałabym mieć dwójkę: synka i córeczkę;))) Już im nawet imiona wymyśliłam:)

36. Kiedyś uwielbiałam latać po dyskotekach i tańczyć dopóki nogi nie odmówią mi posłuszeństwa:) Trochę mi tego teraz brakuje, bo kocham tańczyć, ale byłam jakiś czas temu w klubie i nie żałuję, że wcześnie z niego wyszłam – odnoszę wrażenie, że sami napaleni faceci tam grasują albo jakieś typki z Wygwizdowa Dolnego, którzy nie potrafią się zachować. Przynajmniej mam takie zdanie o kieleckich klubach. No i tak siedzę w domu i nigdzie nie wychodzę….

37. Uwielbiam spać i uważam, że łóżko to najlepszy czworonożny przyjaciel człowieka.

38. Nie potrafię chodzić w wysokich szpilkach:) Widziałam kiedyś takie hasło: „Zabiję się, ale przynajmniej umrę w pięknych butach” – jestem przeciwniczką tego stwierdzenia. Jeśli buty na obcasie to tylko niewielkim (7, w porywach 10 cm) i muszą być wygodne, bo choćby to były najpiękniejsze buty na świecie to nie założę ich, kiedy będę w stanie przejść w nich tylko kilka kroków.

39. Kogo podziwiam? Moją mamę. Nikt nie ma tyle cierpliwości co ona:)

40. Nie mam prawa jazdy i obawiam się, że mogę go nigdy nie mieć:) Jestem za nerwowa, nawet jadąc na miejscu pasażerskim obok kierowcy, noga mi sama prostuje do hamowania:D Co prawda chłopak kiedyś wsadził mnie za kierownicę swojego samochodu, powiedział: „jedź” i pojechałam, ale jak zobaczyłam nadjeżdżający samochód z naprzeciwka zaczęłam krzyczeć, wcisnęłam gaz, hamulec i sprzęgło na raz ( bo oczywiście w takich momentach wszystko jest hamulcem:P), wysiadłam i powiedziałam, że dalej nie jadę.

41. Lubię chodzić na zakupy, ale po godzinie mnie męczą. Jestem bardzo konkretna – jeśli nie ma w sklepie rzeczy, której szukam, to wychodzę i idę do następnego.

42. Ciuchy czy kosmetyki? Zdecydowanie kosmetyki!!! Nie mam dużo ubrań, za to większość miejsca w moim pokoju zajmują produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów i do makijażu – tych mam najwięcej:)

43. Jestem bałaganiarą w domu ( to chyba wynika z tego, że mam za dużo… wszystkiego…), ale w pracy staram się mieć wszystko poukładane. 

44. Kocham pizzę, szpinak i pierogi i nigdy nikt i nic tego nie zmieni <3

45. Bardzo selekcjonuję sobie ludzi, z którymi się zadaję. Niektórzy pewnie o mnie myślą, że jestem taka, siaka czy owaka, bo się przestałam odzywać. A przestałam, bo po prostu dana osoba mnie męczy – jej zachowanie czy rozmowa z nią. Całe moje życie się męczyłam, bo nie potrafiłam być na tyle niemiła, żeby zerwać kontakt, nie chciałam, żeby mnie ktoś nie lubił. Teraz nie mam wielu przyjaciół – ze 3-4 bliższe koleżanki, rodzinę i chłopaka, który jest dla mnie najlepszym przyjacielem i najważniejszą dla mnie osobą - to mi wystarczy. I co najważniejsze – przestało mnie obchodzić, co ludzie o mnie myślą. I dopiero teraz czuję się szczęśliwa.

46. Nie lubię, jak ktoś mi mówi co mam robić. No nienawidzę. 

47. Muzyka towarzyszy mi zawsze i wszędzie. Poprawia humor, uspokaja/koi zszargane nerwy, przywołuje wspomnienia, wywołuje marzenia, pozwala zapomnieć o smutkach dnia codziennego. Kocham muzykę z lat 80-90, przypomina mi czasy dzieciństwa – wtedy się człowiek nie martwił o to, czy będzie miał pracę, co będzie studiować, czy zakładać już rodzinę i to było piękne:)

48. Nie mam jakichś wielkich marzeń. Chciałabym tylko pojechać choć raz w ciepłe kraje, zobaczyć koncert Eurowizji na żywo, wyjść za mąż, mieć rodzinę i być szczęśliwą. 

49. Jestem leniem. Najchętniej leżałabym do góry tyłkiem i nic nie robiła. Ale w pracy mówią o mnie, że jestem pracoholikiem. Hmm…… ;)

50. Zawsze wybaczam, ale nie zapominam.

Mam nadzieję, że to, co przeczytaliście choć trochę Was zaciekawiło. Chciałabym Wam podziękować, że jesteście ze mną, że obserwujecie i komentujecie - to znaczy, że to co robię ma sens! Bez Was Aleja Kosmetyczna by nie istniała:) Tak więc DZIĘKUJĘ! :)


 A w następnym wpisie znajdziecie HAUL! Więc miejcie się na baczności;)))
Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.