wtorek, 13 czerwca 2017

Jak pozbyć się bladej skóry w minutę? Bielenda CC Body Perfector - Multifunkcyjny krem korygujący do ciała | RECENZJA


Lato już u progu, a Wy nie macie ochoty pokazywać nóg, bo są blade jak u albinosa? Nie chce Wam się smarować samoopalaczem, nie lubicie jego zapachu? Mam coś dla Was. Coś, po czym Wasze nogi będą mieć zdrowy koloryt, co ukryje siniaki i przebarwienia. I to wszystko w minutę!



O istnieniu takiego produktu dowiedziałam się na zeszłorocznej edycji Meet Beauty rozmawiając z paniami z Bielendy. I nie to, że ja nie wiem, co to są rajstopy w spreju, bo wiem, ale nigdy nie używałam. A to wydało mi się lepsze, bo ma filtr, drobinki i pielęgnuje i inne takie takie. Niedługo po konferencji wyniuchałam w Rossmannie ten cc korektor/body perfector (nie umiem tego nazwać do dziś, bo raczej "multifunkcyjny krem korygujący do ciała" wydaje mi się za trochę długie, jak już komuś opowiadam o tym cudeńku). Zakupu nie żałuję ani trochę. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, to zapraszam do scrollowania dalej:)


OPIS PRODUCENTA, SKŁAD:
_______________________________________







Sami widzicie: krem ma robić chyba wszystko. Ale czy faktycznie to robi?

Skład: 

Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Isononyl Isononanoate, Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Ceteryl Alcohol, Glyceryl Stearate, CI 77891 (Titanium Dioxide), Mica, Potassium Cetyl Phosphate, Centella Asiatica Leaf Extract, Ubiquinone, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Dimethiconol, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Lecithin, Propylene Glycol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Ethylhexylglycerin, Lactic Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, CI 77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).

Na początku są trzy emolienty i gliceryna (po wodzie), ale zaraz za nimi masło kakaowe:) Potem dwutlenek tytanu (filtr przeciwsłoneczny), wyciąg z wąkroty azjatyckiej, która jest rewelacyjna w zwalczaniu cellulitu i wzmacnianiu naczynek krwionośnych, koenzym Q10, kwas hialuronowy, witamina E, dalej silikony, lecytyna, kwas mlekowy, konserwanty i barwniki.  Nie jest najgorzej:) Ale za cholerę nie mogę tego wyciągu z orzecha włoskiego znaleźć...


OPAKOWANIE:
_______________________________________



Krem zamknięty jest w tubie o pojemności 175ml. Przez ten mały otworek wylewa się odpowiednia ilość kremu - jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby wyszło za dużo, mimo lekkiego/normalnego ściśnięcia tubki (przy niektórych opakowaniach niestety tak jest). Muszę się przyczepić do zakrętki - nie cierpię odkręcanych wieczek w tubkach! O wiele bardziej wolę takie, które się "odtyka" - zapewnia mi to większą wygodę w stosowaniu produktu. Szkoda też, że nie ma (przynajmniej nie widziałam takich) podróżnego opakowania tego produktu - chętnie zabrałabym ze sobą na wakacje małą tubkę 50ml, która posłużyłaby mi, dopóki się moja skóra się nie opali:)

DZIAŁANIE:
_______________________________________

Krem daje efekt rajstop w spreju i tego nie można przeoczyć:) Skóra ma jednolity koloryt i tego właśnie najbardziej mi brakowało, ponieważ nie dość, że moja skóra jest blada, to jeszcze wystarczy ją lekko dotknąć i już mam siniaka, oprócz tego widoczne są żyłki. Ostatnie dni były upalne i dzięki temu kremowi mogłam założyć sukienkę czy krótkie spodenki. Wszelkie niedoskonałości i przebarwienia są dobrze ukryte. Skóra na nogach (bo tylko tam stosuję ten produkt, a o tym, dlaczego dowiecie się za chwilę) jest też jakby lekko opalona, oczywiście nie jest to efekt trwały, jak przy samoopalaczu, bo krem się zmywa. "Opalenizna" nie jest nachalna i mocna - jest taka w sam raz, jakby dopasowywała się do skóry. Przynajmniej mojej.



Wszystkie obietnice z przedniej strony produktu są spełnione, oprócz jednej.... Krem ten nie jest wodoodporny, więc nie jestem przekonana, czy nadawałby się na plażę czy basen (tak jak jest napisane w opisie na opakowaniu). Nie jest nawet odporny na ścieranie. Do dziś pamiętam, jak usiadłam mojemu mężowi na kolanach i zostawiłam jasnobrązowe plamy na jego jasnych spodniach... Nie tego się spodziewałam. Z tego właśnie powodu nie stosuję korektora na ręce - tutaj jest większe prawdopodobieństwo, że dotknę czegoś białego lub ubrudzę sobie ubranie. Zresztą, na ręce nie jest mi aż tak potrzebny jak na nogi, gdzie siniak siniakiem siniaka pogania, a `wszystko na widocznych naczynkach.  

Znalazłam pewien sposób na ten krem - rozrabiam go pół na pół z moim ulubionym, ale niestety już wycofanym ze sprzedaży balsamem rozświetlającym Ziaja Sopot. Dodatek tego balsamu sprawia, że efekt jest jeszcze delikatniejszy, ale nadal dobrze widoczny, nogi są jeszcze bardziej rozświetlone (balsam Ziaji ma delikatne drobinki) i ten efekt rajstop się tak bardzo nie ściera. Lubię go też łączyć z balsamem do ciała od Indigo - ale ten ma już większy brokat:)

Na zdjęciu prawa noga posmarowana korektorem, lewa bez balsamu:



Tak więc prezentuje się jeden z moich ulubieńców 2016 roku:) Daję mu...



5 gwiazdek - jedną odejmuję za brudzenie jasnych ubrań i zakrętkę. Nie zmienia to jednak faktu, że CC korektor jest produktem, którego na pewno nie zabraknie w mojej kosmetyczce.



Próbowałyście kiedyś takiego korektora lub rajstop w spreju? Co myślicie o tego typu produktach? Czekam na Wasze komentarze:)

Buziaki,
Maddie Ann:)

________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!

FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK


Zobacz też:

13 komentarzy:

  1. Moimi ulubieńcami w tej kategorii są produkty marki Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam sporo dobrego o tej firmie, muszę kiedyś wypróbować ich produktów:)

      Usuń
  2. Dopisuję kolejny produkt do listy zakupów w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wciąż poszukuję ulubieńca.. co rusz kupię krem brązujący to mam do niego jakieś ale. Aktualnie u mnie faworytem jest ziaja cupuacu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, uwielbiam samoopalacz z Cupuacu! :) Natomiast CC korektor z Bielendy jest innym produktem - nie posiada substancji opalającej, jest tylko takim jakby "podkładem" do ciała:)

      Usuń
  4. Muszę wypróbować koniecznie! Ale obecnie jestem zakochana w samoopalaczu z Dax Cosmetics, cudo! Polecam! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za takimi kosmetykami z racji tego, że zawsze podczas stosowania pobrudzę ubrania. Z drugiej strony skóra po użyciu wygląda zdecydowanie lepiej i zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam o takim czymś, na pewno się przyda. Mam ten sam problem co Ty z nogami - wiecznie w siniakach, są dosyć blade i nie wygląda to dobrze. Chętnie spróbuję tego kremu(?) :D Efekt u Ciebie jest bardzo fajny i naturalny. Mam tylko nadzieję, ze nie będzie za ciemny do mojej skóry.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli obawiasz się zbyt ciemnego koloru, to zmieszaj pół na pół korektor z innym balsamem do ciała:) Wtedy uzyskasz delikatniejszy efekt:)

      Usuń
  7. Efekt świetny! Musze sprobować - szczegolnie, ze nie usmiecha mi się paradowanie z poobijanymi nogami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem zwolenniczką takich kosmetyków. Ale efekt muszę przyznać, że jest imponujący.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.