czwartek, 3 września 2015

Drogie czy tanie? Na jakie kosmetyki warto wydać więcej, a na czym można zaoszczędzić?

Cześć:)


Kiedy skończyło mi się moje ulubione mydło zastanawiałam się, czy czasem nie zainwestować w jakieś inne - może trochę tańsze, może z innymi składnikami i o innym działaniu. I tak wpadłam na pomysł na posta - stwierdziłam, że kosmetyki dzielą się na takie, za które warto zapłacić więcej i na takie, na które wydawanie większej ilości pieniędzy jest trochę... bez sensu, gdyż możemy znaleźć na rynku kosmetycznym tańsze i często nawet lepsze zamienniki.

Często słyszę (i sama jestem zwolenniczką tego stwierdzenia): "Nie stać mnie na kupowanie byle czego". Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy naprawdę nie mają kasy na drogie kosmetyki, ale jeśli komuś zależy, żeby mieć kosmetyk wydajny i dobrej jakości to warto zaoszczędzić, czegoś sobie odmówić, żeby potem na przykład nie dostać uczulenia lub być zawiedzionym jego działaniem. 

Nie ten oszczędza, kto kupuje co chwilę kosmetycznego bubla za kilka złotych, lecz ten, który wyda jednorazowo większą kwotę na kosmetyk i cieszy się jego dobrą jakością przez długi czas:)

Z drugiej strony jednak istnieją takie kosmetyki, na które niepotrzebnie jest wydawać dużo kasy, gdyż za niewielką kwotę możemy mieć produkt naprawdę dobrej jakości.

Uprzedzam, że moje przemyślenia są subiektywne, Wasza lista lista kosmetyków "drogie czy tanie" może się różnić od mojej, a granica między tanim a drogim kosmetykiem jest względna, więc nie miejcie mi ich za złe ;) 

Na jakie kosmetyki więc warto wydać trochę więcej pieniędzy?

Dobre mydło - dla mnie to podstawa. Bardzo dobre są mydła z Aleppo i marsylskie, a także czarne mydło marokańskie, czyli savon noir. Próbowałam mydełek z Alterry, ale ostatecznie mnie do siebie nie przekonały, wręcz ich używanie trochę mnie denerwowało, bo chciałam je wykończyć, ale nie podobał mi się efekt na skórze - trochę mnie wysuszały. Chyba przyzwyczaiłam się za bardzo do szarych, naprawdę dobrych mydeł:) Cena? Szare mydło od dwudziestu kilku złotych w górę (przynajmniej tam, gdzie ja kupuję, bo są dla mnie sprawdzone, czyli w Mydlarni u Franciszka), Alterra ma mydła około 2 złotych.

Takie mydło nie musi służyć wyłącznie do mycia samego ciała czy twarzy. Możecie go używać do wszystkiego, nawet do mycia włosów, a do higieny intymnej są niezastąpione. Podsumowując: kupujecie jedno (pozornie drogie) mydło, ale nie musicie kupować już żelu pod prysznic, żelu do mycia twarzy, płynu do higieny intymnej i szamponu ( z tym jednak trzeba uważać, nie wszyscy lubią efekt, jaki daje umycie włosów mydłem).

Krem do twarzy - nie ukrywam, że dobry krem czasem musi więcej kosztować. Wiem jednak, że wiele kobiet lubi np. kremy z Ziaji, które kosztują kilka złotych, są dla nich sprawdzone i przy okazji nie muszą wydawać kilkudziesięciu złotych i to jest fajne:) W końcu idealną sytuacją jest, kiedy mamy dobry kosmetyk w niskiej cenie:) 

Dla mnie ważny jest skład produktu. Nie mam jakoś bardzo wrażliwej i alergicznej skóry, choć jest delikatna i naczyniowa, więc wymaga trochę więcej uwagi. Staram się dobierać kremy, które nie mają zbyt agresywnego składu, np. dużej ilości alkoholu, substancji konserwujących i zapachowych. Wybieram takie, w których składzie widnieją naturalne oleje i ekstrakty roślinne, które są dobre do cery naczyniowej. Oczywiście wszystko z rozsądkiem - to, że tam trochę alkoholu widnieje pod koniec składu to absolutnie nie zniechęca mnie do kupna:) Ważne, żeby pierwsze 2/3 składu wyglądało przyzwoicie:) 

Bardzo dobre składy mają produkty z Sylveco lub kosmetyki rosyjskie od Babcii Agafii. Próbowałam kremu rokitnikowego pierwszej firmy i byłam zadowolona. Ceny tych kremów to około 30 złotych, nie za bardzo orientuję się jednak w cenach kosmetyków rosyjskich. W tym momencie używam kremu, który kosztuje 86zł, kupiłam go już po raz drugi - jest to dla mnie najlepszy krem ze wszystkich, które używałam: ma dobry skład i tak robi dobrze mojej skórze, że szkoda mi szukać zamiennika, mimo, że krem do tanich nie należy. Niedługo pojawi się o nim recenzja;)

Olej zimnotłoczony - wybierany pod typ cery. Taki olej z powodzeniem zastąpi krem do twarzy na noc i krem pod oczy. Mogą też posłużyć jako kuracja nawilżająca do włosów. Od prawie trzech lat stosuję oleje i bardzo je sobie chwalę, dzięki nim kondycja mojej skóry znacznie się poprawiła. Olej arganowy stosuję na noc, olej z opuncji figowej - naturalny botoks dla skóry pod oczy razem z masłem shea. Ostatnio zakupiłam też olej z nasion malin - naturalny filtr przeciwsłoneczny:) 

Jeśli chodzi o koszty to jest różnie w tym przypadku. Największe zaufanie mam do oleju arganowego L'orient (i w ogóle wszystkich olejów zimnotłoczonych) z Mydlarni u Franciszka. 100 ml oleju arganowego kosztuje tam 79zł. Wiem, że są dostępne tańsze, ale próbowałam innych, niby to samo, ale miałam mieszane odczucia po ich stosowaniu. Największy sentyment i największą pewność co do autentyczności mam do arganu od Franciszka;)

Podkład - tutaj w moim przypadku zawsze sprawdzało się stwierdzenie, że im tańsze tym gorsze. Nie znalazłam jeszcze podkładu w niskiej cenie, który byłby dobrej jakości. Za podkład płacę zazwyczaj od 30zł w górę i to na promocji. Teraz używam Face Finity Max Factora, którego cena regularna wynosi około 70zł i nie wymienię go na inny (przynajmniej na razie;)). Próbowałam także Double Wear od Estee Lauder - bardzo mi się podobał, myślę, że jak uda mi się troszkę zaoszczędzić to sobie go sprawię (cena około 180zł).

Dobry podkład powinien dopasować się do kolorytu skóry, nie może pływać z twarzy po godzinie, ważyć się i podkreślać suchych suchych skórek. Myślę, że jeżeli zależy nam na dobrym wyglądzie twarzy przez cały dzień, to warto zainwestować w podkład wysokiej jakości.

Baza pod cienie do powiek - szukanie dobrej bazy wymuszają na mnie moje przetłuszczające się powieki, które w połączeniu z morderczymi upałami niestety bez bazy nie dają rady utrzymać cienia na powiece. Baza musi być i to nie byle jaka. Wykończyłam już prawie bazę z Paese, jest ok, ale na zimę. Przy upałach najlepiej sprawdza się baza matująca z Zoevy (cena około 30zł), niestety nie mogę jej zamówić, bo cały czas jest brak w magazynach drogerii internetowych:/

Na jakie produkty nie wydaję dużej kwoty?

Cienie do powiek - cienie Urban Decay, Too Faced czy Mac? Nigdy nie miałam ich w rękach. Choć nie mówię, że nigdy nie będę miała, może dostanę od kogoś w prezencie? ;) Naprawdę nie mam wielkiej potrzeby wydawania dużej ilości pieniędzy na palety cieni do powiek - za niewielką cenę mam świetne cienie z Inglota, Sleeka i ostatnio rozchwytywanego Makeup Revolution. Mam też paletę z Zoevy - paleta kosztuje niewiele ponad 70zł, ale weźmy pod uwagę to, że jest tam 10 bardzo wysokiej jakości cieni, co daje 7zł za cień. To Inglot jest droższy. Ponadto mogę zaopatrzyć się w dobre i bardzo tanie cienie w drogerii w szafach Catrice czy My Secret.


Tusz do rzęs - mam swoje dwa ulubione tusze: SuperShock z Avonu, który w promocji kosztuje około 15 zł i Volume Million Lashes L'oreal, który kosztuje już około 55-60zł, ale zawsze dopadam go w promocji i płacę za niego około 30-35zł. Nie osypują się, na rzęsach trzymają się cały dzień, świetnie podkręcają, rozdzielają i wydłużają rzęsy. Po co mi kupować tusz za stówę?

Szminka do ust - tutaj prawdziwy prym wiodą szminki z Golden Rose. Sama się czasem dziwię, jak taka tania szminka (od 8 do 12 złotych) może być tak dobrej jakości. Kto ich używał, ten wie, jak się sprawują, kto jeszcze nie, to polecam wybrać się do GR - nie zawiedziecie się;)




Rozświetlacz i róż - długo miałam ochotę na Mary-Lou Manizer od The Balm i byłam w stanie wydać na niego te 65zł, ale pojawił się Diamond Illuminator od Wibo i przepadłam. Nie dość, że cena śmieszna (około 11zł) to jeszcze jakość wysoka. Taka różnica tylko, że podobno przy Wibo trzeba parę razy więcej pędzlem pomachać:) 

Co do różu sytuacja ma się podobnie - świetne róże znalazłam w szafie Essence i Catrice i są to dla mnie najlepsze róże, nie zamienię ich na żadne inne. Cena? Od 8 do 16zł.

Jesteście w stanie zapłacić wysoką kwotę za kosmetyk 
czy szukacie tańszych zamienników? Macie swoje produkty 
"tanie i dobre"? Zapraszam do dyskusji:)

_______________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK

Zobacz też:

26 komentarzy:

  1. Mam zupełnie inne zdanie niż Ty :P.
    Ostatnio wydaje mi się, że czasami warto wydać więcej pieniędzy na paletkę cieni czy dobry róż. Ja nie widzę potrzeby wydawania pieniędzy na mydło, bo i tak używam go tylko do rąk i mycia pędzli.
    Wkurza mnie ten wieczny brak bazy Zoevy w drogerii.
    Kiedyś bym nie wydała więcej niż 50 zł na podkład, ale powoli zmieniam zdanie.

    Jak znajdziesz chwilę to proszę poklikaj w linki w przedostatnim poście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację co do tego, że czasem warto wydać więcej pieniędzy na niektóre kosmetyki. Ale akurat jeżeli chodzi o cienie czy róż wystarcza mi to, co mam - czyli tańsze kosmetyki drogeryjne - jestem z nich zadowolona:)
      U mnie mydło musi być z tej lepszej półki, bo te tańsze wywołują u mnie podrażnienia i suchość skóry. Ale moim zdaniem zdrowa skóra też powinna być traktowana dobrym mydłem - z czasem zacznie się przesuszać.
      To jest doskonały przykład na to, że każda skóra jest inna i czego innego potrzebuje, więc każda taka lista "drogie czy tanie" będzie inna. Chętnie poznam Wasze listy - może znajdę w nich coś ciekawego:)

      Usuń
  2. Też uznaje zasadę "nie stać mnie na kupowanie byle czego", jednak z drugiej strony mam wiele kosmetyków tańszych, które genialnie się sprawdzają. Zawsze w takich chwilach bardzo się ciesze, że wydam mniej pieniążków, a mam produkt wysokiej jakości. Własnie świetnie przytoczyłaś pomadki z Golden Rose :) Tanie, a świetne!
    Jesli chodzi o kremy do twarzy też uważam, że trzeba wydać na niego trochę, bo u mnie te drogeryjne np. Ziaja w ogóle się nie sprawdzają. Dlatego zawsze sięgam po sprawdzone marki dermokosmetyków. Tusz do rzęs - mam dwa typy drogeryjne, które są świetne. Jednak od czasu do czasu pozwalam sobie zakupić z Benefit ulubiony tusz Roller Lash :))
    Tak na prawdę to trzeba znaleźć swoje ideały w poszczególnych kategoriach kosmetycznych. :) Czasem drogi kosmetyk też może okazać się bublem! Nie można o tym zapomnieć, bo drogi wcale nie oznacza lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest radość, jak kupi się dobry kosmetyk nie wydając na niego fortuny:) Tu szminki z GR wygrywają:)
      Krem to jednak jeden z podstawowych kosmetyków, używamy go codziennie, więc nie może być to produkt byle jaki. Ale to też zależy od cery - jedna jest mniej wymagająca, druga bardziej:)
      Zgadza się - czasem drogi kosmetyk może się naprawdę nie sprawdzić, więc zanim już wydam krocie na kosmetyk to robię porządny research w Inetrnecie:)

      Usuń
  3. Co do powiek - mam ten sam problem :) U mnie najlepiej sprawdza się baza UDPP - jest niezastąpiona i mega wydajna :) Zoevę też mam w wersji matującej ale jeszcze nie mam o niej wyrobionego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zaciekawiłaś mnie:) Mam nadzieję, że baza z Zoevy szybko się pojawi w drogeriach internetowych, jeżeli nie, to może pomyślę o UDPP:)

      Usuń
  4. Poruszyłaś bardzo kontrowersyjny temat bo pewnie znajdą sie zwolenniczki tych drogich wysokich półek i te półek niszowych. Osobiście natknełam się na wiele "bubli" z półek niszowych i nie ukrywam,że posiadam sporo drogich kosmetyków - jednak nie uważam,że drogo znaczy dobrze :) Czasami naprawdę nie warto wydawać 150zł za maskarę,którą uzyskamy taki sam efekt jak maskarą od Loreal za góra 50zł :) Aczkolwiek w kwestii cieni zupełnie się z Toba nie zgodzę ;) Może palety Urban Decay nie są najwyższych lotów i te z Zoevy przewyższają je jakością 5 razy ale cienie Too Faced czy niektóre odcienie firmy MAC są tak niepowtarzalne,że nie spotkasz podobnych nigdzie ;) Każdy ma swój pogląd ... tak czy owak dla mnie wydawanie sporej kasy na cienie np. Chanel to już jest luksus na który nie każdy sobie może pozwolić ale czy tak naprawdę jest to nam potrzebne ? Ja mam swoich ulubieńców zarówno tych drogich jak i tanich więc dla mnie wszystko leży po środku ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zdanie co do cieni do powiek wynika z tego, że po prostu ich nie próbowałam, bo nie mam takiej potrzeby ich próbować, bo mam cienie, z których jestem zadowolona i nawet szkoda mi kasy na drogą paletę, wolę kupić inną paletę sprawdzonej Zoevy:) Być może będzie tak, że kiedy spróbuję np. MACa to przepadnę i Zoeva nie będzie już dla mnie istnieć:) Ale póki co nie mam takiej potrzeby:)

      Usuń
    2. Masz może jakieś cienie The Balm? Bo one właśnie leża nie za wysoko i nie za nisko a ciekawa jestem czy są mniej więcej jakości Zoevy?

      Usuń
    3. A właśnie myślałam o nich, swego czasu nawet bardzo intensywnie:) Podoba mi się paleta Balm Voyage - kolorystyka i wielkość cieni jest super:) Cenowo wydaje mi się też ok - 16 cieni za 120zł to wychodzi naprawdę korzystnie:) Plus jeszcze 3 róże:)
      Na razie zostanę przy Zoevie i moim Makeup Revolution, ale pewnie Balm Voyage kiedyś kupię:)

      Usuń
    4. ja mam the Balm Voyage i od 3 miesiecy uzywam jej codziennie :) polecam Wam dziewczyny:)

      Usuń
    5. No to chyba naprawdę muszę spróbować:)

      Usuń
  5. Tanie podkłady się nie sprawdzały u mnie. Co prawda próbowałam mineralnych, a wiadomo, tanie nie są. Ostatecznie zdecydowałam się na koreańskie BB i bardzo je lubię. Wolę też ich kremy nawilżające, bo u mnie nawet Sylveco się nie sprawdziło. Faktycznie warto patrzeć na składy, porównywać sobie kolorówkę, bo czasem płacimy tylko i jedynie za markę.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś kupowałam jedynie kremy droższe - bo moze nie drogie - ale czasem czułam że były to pieniądze wyrzucane w błoto, byłam młoda, może mega nawilżenie czy inne super efekty nie było mi potrzebne :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie kosmetyki, które nie muszą być z najwyższej półki to szminki, błyszczyki, róże, bronzery, rozświetlacz :) Lubię mieć droższy tusz, podkład i puder. Co do pielęgnacji to czasem tańsze=prostszy i czasem lepszy skład. Z pewnością nie warto nadmiernie oszczędzać i potem skończyć z problemami u dermatologa ;)
    Jeśli masz ochotę, to można wygrać u mnie woski YC :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też szukam tańszych zamienników ;) nigdy więcej nie wydałam niż 50 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak jak Ty uważam, że warto wydać więcej na podkład i pielęgnację, natomiast przekonałam się, że błyszczyki za 10 czy 20 zł mogą się okazać o wiele lepsze niż te za 130 zł, więc nie ma potrzeby przepłacać, chyba że chcemy mieć jakiś unikatowy kolor.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z mydłami średnio się zgodzę :) Używalam mydlo Aleppo i fakt, jest dobre, ale teraz używam mydła z Barwy za 2sł i też się dobrze sprawdza i nie wysusza tak, jak Aleppo :) Jeśli chodzi o krem, to patrzę na skład i raczej wybieram droższe produkty, bo te tańsze mają zapychającą parafinę :/ Ja wolę coś o naturalnym składzie. Jeśli chodzi o makijaż, to ogolnie wolę wydać mniej pieniędzy na kolorówkę, niż pielęgnację, jednak szukam często promocji, by te droższe móc kupić taniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważam, że w każdym przedzielae cenowym znajdziemy kosmetyki - perełki jak i buble. To że wydam np 200 zł na krem nie znaczy, że będzie cudowny i rozwiąże moje wszystkie problemy z cerą. Wręcz przeciwnie - może okazać się "gównem w złotym papierku". Wg mnie nie mam sensu przepłacać, warto jest czytać składy i dopasowywać pielęgnację do swojej cery a nie kompletować ją tylko po to, żeby mieć kupę markowych kosmetyków na półce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię kosmetyki Makeup Revolution. Paletki mają świetne. Jezeli chodzi o bazę pod cienie to ja od dwóch lat używam Bell Perfekt Skin i uważam, że jest świetna do tłustych powiek :) kosztuje ok 18 zł
    Z bazy pod podkład używam Dax Cosmetics też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że pod względem baz pod cienie zignorowałam kompletnie drogeryjne półki. A tu proszę:)

      Usuń
  13. staram sie kupowac tansze kosmetykile jak mam sprawdzone droższe to nie waham sie ;p ja nie lubię tych mydel alleppo i marsylkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się szukać tak, aby trochę zaoszczędzić, ale faktycznie jeśli coś jest dobrego sprawdzonego to nie ma co szczędzić grosza;)

      Usuń
  14. z tych tańszych spróbujcie tych z Oeparolu, ja sama byłam zaskoczona bo dla mnie w tej chwili nie ma lepszego kremu do twarzy a używam hydrosence i płnu micelarnego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza! Aby uniknąć spamu moderuję wiadomości, więc nie będzie on widoczny od razu, pojawi się najpóźniej następnego dnia. Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zachęcam do zaobserwowania bloga lub/i polubienia strony na Facebook'u lub Google+:) Staram się zawsze odwiedzać blogi komentujących;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.