Hej!
Kiedy usłyszałam o możliwości zakupy pięciu kosmetyków Paese w cenie 39zł, pobiegłam od razu do stoiska póki jeszcze się maj nie skończył, tym bardziej, że nie próbowałam jeszcze kosmetyków tej firmy. Dzięki temu pakietowi zaoszczędziłam ok. 80%, w życiu takiego deal'u nie zrobiłam!:)
W pakiecie miałam: szminkę, kredkę, olejek avocado lub jojoba, cień do powiek i puder prasowany. Oczywiście wybrałam sobie kolory i odcienie takie jakie mi pasują:)
A teraz oto co kupiłam:
Szminka - rewelacyjnie rozprowadza się na ustach, będzie dobra dla suchych ust, czyli moich:) Nie zbiera się w załamaniach, nie podkreśla suchych skórek, a pigment wręcz wżera się w skórę, dzięki temu nie schodzi ona szybko z ust. Kolor jest jak dla mnie po prostu obłędny, zdjęcia tego nie oddają w stu procentach, ale jest to szminka w odcieniu koralowym (nr 51) - idealnym na lato:) Szminką tą zrekompensowałam sobie ból po zakupie szminki Inglota w bardzo podobnym kolorze, nie nadawała się jednak dla suchych ust....
Kredka - wybrałam klasyczną czerń. Jest aksamitna, ładnie się ją rozciera. Zawiera delikatne drobinki, na oku ich za bardzo nie widać, ale jakoś bardzo nad tym faktem nie płaczę. Kredka ma gąbeczkę i temperówkę, cudnie:) Jest to jedna z najlepszych kredek w mojej kosmetyczce:)
![]() |
| Kredka przed roztarciem gąbeczką |
![]() |
| Kredka po roztarciu |
Olej jojoba - czemu nie avocado? Bo kiedyś go już próbowałam i niestety okazał się dla mnie za ciężki, nie wchłaniał się dobrze i zostawał na skórze. Ponadto na jojobę polowałam już od dłuższego czasu, jest on lekkim olejem, na lato będzie w sam raz:)
Cień potrójny Opal - piękne fiolety i łosoś (Forest Fruits), uwielbiam takie kolory na powiekach, podkreślają niebieski kolor moich oczu:) Muszę szczerze przyznać, że jeszcze nie spotkałam cieni, z którymi tak dobrze się pracuje. Mają aksamitne wykończenie, rewelacyjnie się je blenduje, są dobrze napigmentowane, ale nie zrobimy sobie nimi placka koloru na powiece - są tak miękkie, że można je dokładnie rozetrzeć. Na pewno nie będą to moje jedyne cienie Paese:)
Puder matujący półtransparentny - mogłam sobie wybrać też bronzer, ale żaden odcień mi nie podpasował, więc zdecydowałam się na półtransparentny puder w odcieniu 1A (ciepły beż), który z tego co pamiętam był najjaśniejszy. Zajął miejsce w torebce, żebym mogła nim dokonywać ewentualnych poprawek w ciągu dnia. I do tego sprawdził się fantastycznie - nie daje bezczelnego, mocnego matu, pudruje delikatnie i nie schodzi po godzinie:) Do tego ma lusterko i gąbeczkę, a samo opakowanie wygląda bardzo elegancko:) Nie wstyd wyciągnąć z torebki ;)
Pakiet 5 kosmetyków dostępny był w maju, mam nadzieję, że również w czerwcu będzie można taki box zakupić, bo już zacieram ręce na kolejne kosmetyki:) Chętnie wypróbuje także podkłady:)
Jestem bardzo zadowolona z zakupu i z samych kosmetyków, które okazały się dla mnie bardzo dobre, na pewno są też wydajne:) Odkąd je zakupiłam, polecam wszystkim i wysyłam do Paese:)
A czy ktoś z Was skusił się na box? Zapraszam do komentowania!:)












































