Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło kawowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło kawowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

Ulubieńcy roku 2015:)

Cześć!


Witam Was serdecznie w nowym, 2016 roku:) Mam nadzieję, że rok 2015 należał do udanych, a 2016 będzie dla Was jeszcze lepszy;) Wszystkiego dobrego!:)

W pierwszym, noworocznym poście przedstawię Wam moich kosmetycznych ulubieńców roku 2015:) Pół roku temu zebrałam do kupy ukochańców z pierwszego półrocza, więc przedstawiać ich teraz nie będę, jedynie odeślę Was do posta:


A co spodobało mi się w drugiej połowie roku? Zapraszam do dalszej lektury;)

Pierwszym i absolutnym hitem drugiego półrocza jest odżywka pobudzająca wzrost rzęs LashVolution. Śmiało mogę powiedzieć, że to serum to rzęsy w płynie. Już po 2 miesiącach stosowania (pełna kuracja trwa 3 miesiące) widziałam niesamowite efekty, a po trzech - nie musiałam już myśleć o sztucznych rzęsach:) Pełne efekty znajdziecie w poście podlinkowanym poniżej:


 
Moim sercem i paznokciami zawojowały w ostatnich miesiącach lakiery hybrydowe Semilac. Kompletnie się w nich zakochałam, co dobrze było widać na blogu. Na szczególną uwagę zasługuje także Semilac Hard, żel do przedłużania paznokci, choć wydaje mi się, że do przedłużania zbytnio się nie nadaje, bardziej do nałożenia na własną płytkę paznokcia i jej wzmocnienia i do ewentualnych sytuacji awaryjnych, takich jak złamanie paznokcia - za pomocą Harda szybko można go wyrównać, bez potrzeby skracania pozostałych paznokci. Wiele razy mnie uratował i sprawił, że mogłam swoje paznokcie zapuścić do wymarzonej długości, na samej hybrydzie niestety zaczynały się w pewnym momencie łamać.




Trzecim ulubieńcem jest paleta cieni do powiek Naturally Yours Zoeva. Upodobałam sobie szczególnie dwa najjaśniejsze cienie, najjaśniejszy złoty oraz najciemniejszy matowy brąz i czarny. Te beżowe maty to najlepsze beżowe maty z jakimi miałam do czynienia - są mocno napigmentowane i trwałe, co nieczęsto zdarza się przy tak jasnych cieniach - zazwyczaj szybko znikają z powieki, przynajmniej z mojej. Czarnego używam głównie do podkreślania brwi. 


Kolejnym kosmetycznym hitem ubiegłego roku jest pasta oczyszczająca Liście Manuka Ziaji. Dokładne oczyszczenie skóry murowane. Uwielbiam ją za perfekcyjne przygotowanie cery pod przyjęcie składników odżywczych z maseczki, którą sobie nakładam po paście, a także idealne wygładzenie skóry.


Rewelacyjny olej Busajna również znalazł się na tej liście. Skóra po 2 miesiącach używania jest świetnie nawilżona i rozjaśniona:) Poza tym obłędnie pachnie:) Pełna recenzja poniżej:

 
Masło kawowe L'orient z Mydlarni u Franciszka to ostatni mój ulubieniec roku:) Używam go zamiast kremu pod oczy zarówno na dzień jak i na noc - po pierwsze cienie zmniejszyły się o jakieś 50%, a po drugie nigdy nie miałam tak dobrze nawilżonej skóry pod oczami. Kilka razy zastosowałam go do masażu ud i pośladków (kofeina ma działanie antycellulitowe) - rewelacyjnie wygładza skórę i zapewnia jej satynowy efekt. Myślę, że przy regularnym stosowaniu mój cellulit znacznie by się zmniejszył:)


To już wszyscy moi kosmetyczni ulubieńcy z 2015 roku. 
A jacy są wasi?:)
_________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK
 
Czytaj dalej

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Nowości od Franciszka:)

Hej:)


Dziś nowości - tym razem wszystkie z mojej ulubionej Mydlarni u Franciszka:) W większości są to produkty, które już znam i zakupiłam je po raz kolejny, są też 2 całkiem nowe produkty, za chwilę zobaczycie:)



Krem I'mmortelle na naczynka - to jest właśnie ten krem, o którym już kilka razy wspominałam. Uwielbiam go nie tylko ze względu na działanie, ale też przez przyzwoity skład, sami zobaczcie:

Mamy tu oleje jojoba, arganowy, z róży damasceńskiej, piżmowej, ośle mleko, masło shea, olej z nieśmiertelnika włoskiego, z czarnuszki, a także wygładzający kolagen i kwas hialuronowy.



Savon noir Neroli - w mojej kosmetyczce pojawił się także zapas czarnego mydła z neroli, tym razem już w innym opakowaniu. Jeśli chcecie wiedzieć, jak się u mnie sprawdza, to klikajcie TUTAJ.



Mydło Wardi Shan na grzybicę i stany zapalne - co prawda zmian grzybiczych nigdzie nie mam, ale stany zapalne owszem, zdarzają się. To mydło świetnie łagodzi zaczerwienienia i swędzenie skóry, dobrze też nawilża naskórek. Stosuję je doraźnie przy stanach zapalnych skóry (np. na lewej ręce, gdzie często testuję kosmetyki do makijażu - rozsmarowuję je, robię swatche itd. i powstają malutkie pęcherzyki, które mnie swędzą) i codziennie do higieny intymnej - chronię się w ten sposób przed infekcjami, jakie mogą wystąpić przy przyjmowaniu pigułek antykoncepcyjnych.


Balsam shea Pomarańcza Paczuli - dotychczas nie rezygnowałam z mojej ulubionej wersji Pomarańcza z chilli, jednak gdy powąchałam pomarańczowo-paczulowe masło to się zakochałam:) Mimo tego, że zapach samej paczuli jest dla mnie ciężki i trochę duszący, to w połączeniu z cytrusową pomarańczą przypomina mi... orzeźwiającą oranżadę:) Taki zapach to dla mnie idealne wyjście na lato:)



Olej z nasion malin - naturalny filtr przeciwsłoneczny, ma SPF 28-50. Idealny do twarzy, do mojej mieszanej i naczyniowej cery:) Ma też mnóstwo przeciwutleniaczy, co jest ważne, jeśli wystawiamy skórę na słońce - w ten sposób chronimy skórę przed wolnymi rodnikami, a co za tym idzie
przed fotostarzeniem:)






Masło kawowe - duża zawartość kofeiny ma pomóc w walce z cellulitem, jednak nie z tego względu nabyłam to masło - 50g na mój tyłek to zdecydowanie za mało:) Pojawiło się już masło kawowe o pojemności 100g i to byłoby już lepsze, ale jednak zależy mi na innym efekcie - chciałabym zmniejszyć cienie pod oczami, więc opakowanie 100g byłoby już za duże. Uwaga - zapach tego masła uzależnia!;)


Dajcie znać, czy próbowałyście już tych kosmetyków, 
czy się spisują i co ewentualnie chciałybyście zobaczyć jeszcze raz na blogu:)
_________________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
  
Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.