Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Face Finity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Face Finity. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 kwietnia 2016

Podkład Face Finity All Day Flawless 3 w 1 Max Factor | RECENZJA

Witam:)

"Trwałość bazy pod makijaż, kryjący efekt korektora i wykończenie podkładu. Podkład All Day Flawless 3 w 1 z filtrem SPF pozwala osiągnąć nieskazitelny i trwały wygląd." - takie słowa przeczytamy na stronie www.maxfactor.pl na temat tego podkładu. Co to znaczy, że produkt jest 3 w 1? To, że działa jednocześnie jak baza, korektor i podkład. Czy rzeczywiście tak jest? Zapraszam do dalszej lektury!:)

Max Factor Face Finity All Day Flawless 3 w 1

Na początek przypomnę czego oczekuję od podkładu:
  • dobrego krycia: średnie, średnie +, do mocnego
  • nietłustej i obciążającej skóry formuły
  • matowego wykończenia
  • nie podkreślania suchych skórek
  • całodniowej trwałości (tak, pracuję na 12-sto godzinnych zmianach i chciałąbym wyglądać jak człowiek przez cały dzień;))
  • bogatej gamy kolorów
Jak widzicie, jestem wymagająca:) Mam skórę mieszaną, przetłuszczającą się w strefie T, czasem pojawiają się suche skórki, ale tylko wtedy, gdy skórę zaniedbam, czyli nie zrobię peelingu i nie położę nawilżającej maski chociaż raz w tygodniu, jednak na szczęście rzadko mi się to zdarza. Ponadto moją zmorą są czerwone plamki naczyniowe i pajączki oraz właśnie pojawiające się piegi (które wcale mi się nie podobają). Chciałabym, żeby podkład to wszystko przykrył i zostawił po sobie matowe wykończenie (albo przynajmniej chciałabym, żeby czoło nie zaczynało świecić już po upływie godziny). 

Do zakupu tego podkładu zachęciła mnie formuła 3 w 1, choć szczerze mówiąc nie oczekiwałam, że podkład będzie działał jak korektor, bardziej interesowało mnie to, że nie wymaga on nałożenia uprzednio bazy i, wnioskując po obietnicach, że działa m.in. jak korektor, ma dobre krycie. Po rozsmarowaniu kropli podkładu z testera bardzo spodobała mi się jego lekka formuła i, faktycznie, krycie było całkiem dobre. Byłam bardzo ciekawa, jak ten podkład poradzi sobie z moją twarzą, a że była świetna okazja, żeby podkład wypróbować (zeszłoroczne rossmannowskie promocje -49%), to wylądował w koszyku;)

Wykończenie, krycie, konsystencja, trwałość

Jak już wcześniej wspomniałam, krycie spodobało mi się od samego początku, kiedy spróbowałam testera. Oceniam je na średnie +. Na pewno wystarczy, żeby przykryć, a może bardziej zneutralizować pajączki na mojej cerze. Z piegami, które pojawiają się wiosną i nie są jeszcze tak bardzo widoczne, radzi sobie dobrze, lecz w ciągu lata przykrywa je średnio (zwolennikom piegów to się może podobać), choć można to krycie budować poprzez dodanie kolejnej warstwy, ja jednak tego nie robię. Na pewno jednak nie używam go pod oczy jako korektor - tu potrzebuję jaśniejszego odcienia i jeszcze mocniejszego krycia. 

Zdjęcia poniżej przedstawiają skórę mojej twarzy przed i po nałożeniu podkładu:

Max Factor, Face Finity All Day Flawless 3 w 1, efekt przed i po

FF świetnie koryguje jej mankamenty i wyrównuje koloryt.

Mimo dobrego krycia podkład w żaden sposób nie obciąża skóry, jego konsystencja jest lekka i niezapychająca. Myślę, że sprawdzi się nie tylko przy takiej jak moja, czyli mieszanej skórze, ale też przy tłustej. Matowe wykończenie pozwala utrzymać produkcję sebum w ryzach - u mnie mat utrzymuje się przez większość dnia, wieczorem skóra na czole troszkę zaczyna błyszczeć, ale na pewno nie w taki sposób, który mógłby zepsuć cały makijaż. Skóra wygląda bardziej naturalnie:) Czy potrzeba użyć pudru przy tym podkładzie? Myślę, że przy skórze tłustej będzie to bardziej konieczne, jednak przy mieszanej nie;) Ja jednak utrwalam pudrem tylko czoło i nos - sprawiam w ten sposób, że podkład trzyma się jeszcze dłużej i opóźniam wystąpienie błyszczenia w strefie T. Dodam jeszcze, że używam pudru drobno zmielonego Bourjois.

Nie zauważyłam, żeby podkład podkreślał suche skórki, ale, jak już pisałam, staram się zawsze mieć skórę oczyszczoną i nawilżoną.

Wydajność

Buteleczka z wygodną pompką zawiera w sobie 30 ml podkładu. Taka ilość wystarczy mi na co najmniej 3 do 5 miesięcy. W ciągu jednego roku zużyłam prawie 3 opakowania tego podkładu. Zazwyczaj zużywam 2 średnie pompki i jedną małą na czoło.

Gama kolorystyczna

Muszę przyznać, że odcieni tego podkładu jest nawet sporo, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Podkład na tyle mi się spodobał, że kupiłam na promocji drugi - ciemniejszy na lato. Zimą i wiosną używałam odcienia Nude 47, latem i jesienią - Sand 60. Na pierwszy rzut oka kolory nie różnią się od siebie bardzo, mimo, że między tymi dwoma kolorami są jeszcze 2 odcienie. Spójrzcie na zdjęcia porównawcze:

Max Factor Face Finity All Day Flawless 3 w 1; Nude 47, Sand 60

Max Factor Face Finity All Day Flawless 3 w 1; Nude 47, Sand 60

Max Factor Face Finity All Day Flawless 3 w 1; Nude 47, Sand 60

Podsumowując:

+ podkład kryje w sposób satysfakcjonujący dla mnie, jest to krycie średnie +
+ lekka konsystencja, nie zapychająca
+ całodniowa trwałość
+ matowe wykończenie
+ łatwy dobór odcieni
+ nie podkreśla u mnie suchych skórek

Czy podkład ma jakieś wady? W zasadzie takich nie znajduję. Wydaje mi się, że może sprawiać problemy przy skórze suchej - matowe wykończenie na tego typu cerze raczej nie będzie wyglądało korzystnie.

Jak na razie jest to mój ulubiony podkład, nie znalazłam dotąd lepszego, więc otrzymuje maksymalną ilość gwiazdek:)



Mam nadzieję, że ta recenzja przyda się osobom, które szukają perełki dla skóry mieszanej lub tłustej. Trwająca od 20 kwietnia promocja -49% na produkty do makijażu twarzy w drogeriach Rossmann  na pewno jest świetną okazją, aby go wypróbować:)

Kto miał do czynienia z tym podkładem i może się podzielić swoimi wrażeniami? Zapraszam do komentowania ;)

Buziaki,
Maddie Ann:)
_______________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!
FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK
INSTAGRAM - KLIK

Czytaj dalej

czwartek, 14 maja 2015

Wielki haul: Rossmann -49%, Drogeria Natura, Hebe, kosmetyki do pielęgnacji i kolorówka.....Uwaga, dużo tego!;)

Cześć:)

Mam wrażenie, że większa część kosmetycznej blogosfery opublikowała już swoje haulowe posty po wielkich promocjach w drogeriach, tylko ja jeszcze zalegam....:) Ale to tylko dlatego, że trochę się tego skumulowało, poza tym czekałam do wczoraj na promocję -40% na kosmetyki Bourjois w drogerii Hebe. Efekty szaleństwa zakupowego przedstawiam poniżej, miłego oglądania;)

Pielęgnacja



Kompletowałam ostatnio maseczki, szczególnie Lomi Lomi, które mam zamiar Wam je przedstawić w osobnym poście, ale nie mogę niestety dorwać ogórkowej:/ Mam nadzieję, że mi się uda, bo chciałabym Wam pokazać wszystkie rodzaje;) Do tej "maseczkowej" kolekcji doszły jeszcze płatki pod oczy Efektima z czerwonym winem i maseczka kakaowa z Ziaji, która jak widać już poszła w obroty i przypadła mi do gustu bardziej niż wersja oliwkowa:)


Skusiłam się wreszcie na kosmetyki Alterry. Pierwszymi testowanymi przeze mnie produktami tej firmy będzie emulsja oczyszczająca z granatem, którą wyczaiłam u Danceer z bloga http://chemical-cheap.blogspot.com/ oraz krem pod oczy Winogrona i Biała Herbata.



Odkryłam w Kielcach świetną drogerię, w której można kupić kosmetyki rosyjskie:) Szampon "Siła Konia" testuję już od jakiegoś czasu i z pewnością zostanie moim ulubieńcem, wczoraj zakupiłam także czarne mydło cedrowe do ciała i włosów (choć ja będę go używać do włosów) - spójrzcie na ten skład!:) Do tego doszła jeszcze odżywka na porost włosów z Apteki Agafii oraz organiczny krem do twarzy do 35 lat:) Jeszcze się mieszczę:)


Jakiś czas temu wygrałam u Kasi z bloga http://kassiiaa.blogspot.com/ złote serum ze ślimakiem Gold - firma u nas nieznana, bardziej ekskluzywna, serum kosztuje około 50 funtów i ponoć stosują go gwiazdy, więc tym bardziej się cieszę, że udało mi się je wygrać:)


A na koniec sprawiłam sobie w Drogerii Natura jeszcze malinową mgiełkę zapachową Fruttini - a taki kaprys i już:) Będzie się świetnie sprawdzać na lato:)

Kolorówka



W Rossmannie zaszalałam najbardziej podczas zniżki na kosmetyki do makijażu twarzy. Obydwa wiodące rozświetlacze, czyli Wibo Diamond Illuminator i Lovely Silver Highlighter znalazły się w mojej kosmetyczce, zdecydowałam się także na zakup podkładu 3 w 1 Face Finity Max Factor - początkowo kupiłam jeden, ale tak mi się spodobał, że kupiłam też drugi, w ciemniejszym odcieniu na lato:) Przyciągnęły mnie też tym, że były dostępne testery chyba wszystkich odcieni, a same podkłady były zafoliowane. Podejrzewam, że gdyby było inaczej to w ogóle bym na nie nie zwróciła uwagi, a niestety tak się zdarzyło w przypadku tuszów do rzęs z L'oreala.....



No właśnie, miałam wielkie plany zrobić sobie zapas Volume Million Lashes. Plany spaliły na panewce, bo za każdym razem, kiedy trafiałam do Rossmanna to tusze były już mocno przebrane i... poodkręcane. Stwierdziłam, że nie kupię niezabezpieczonego tuszu i pobiegłam do drogerii Lida Kosmetyki (w której zakupiłam kosmetyki rosyjskie) i tam za 30zł udało mi się zdobyć tusz:) Nowiutki, wyjęty z szufladki. Jedyne, co udało mi się zakupić w Rossmannie na promocji na kosmetyki do oczu to serum do rzęs Eveline.


W Drogerii Natura nie poszalałam. Zakupiłam jedynie sypki cień do powiek Star Dust od My Secret nr 4 i paletkę matowych cieni Absolute Matt od Catrice:) Obydwa produkty już Wam przestawiłam w innym poście, do przeczytania TUTAJ.



Jakiś czas temu skusiłam się na puder do konturowania HD z Inglota, nr 509, najciemniejszy. W świetle sztucznym jego kolor bardzo mi się spodobał - był to chłodny odcień, ale jak go zaniosłam do domu, to zobaczyłam, że wpada on jednak w cieplejsze tony.... Nie wiem, gdzie ja miałam oczy, no ale dobra, używam go i w sumie jestem zadowolona, ładnie się utrzymuje na buzi, dobrze się go rozciera, zbliża się lato, więc kolor odcień będzie ok.



























Skorzystałam też z 20% zniżki na produkty Makeup Revolution na http://www.ekobieca.pl/. Niestety dalsze próby poszukiwania bronzera w chłodnym odcieniu spełzły na niczym, na stronie piękny chłodny, wręcz popielaty brąz w paletce do konturowania, a w rzeczywistości ciepły, jasny odcień.  Podoba mi się za to ten rozświetlacz w środku i mam trochę problem z tym produktem, nie wiem czy go sprzedać, czy zostawić:) Poza tym kupiłam też paletę cieni Iconic Pro 2, na którą już od dawna miałam chęć:) Ja wiem, że to kolejna paleta, ale cieni nigdy za dużo;) Szczególnie z MUR, ostatnio się przekonuję, że są lepsze od Inglota;)





Wpadłam też do Sephory, mieli akurat zniżkę 20% na kosmetyki z okazji nocy zakupów w kieleckiej Galerii Echo. Zakupiłam sephorowy cień w odcieniu 09 Jungle Party, który po zniżce kosztował mnie chyba tyle co paleta MUR, no ale był tak piękny, że nie mogłam:) Uwierzcie mi, że w świetle dziennym może tak zachwycająco nie wygląda, ale za to w sztucznym... bajka:) Kiedyś Wam go pokażę w makijażu:)


W Rossmannie za nic w świecie nie mogłam odnaleźć pudru sypkiego Bourjois w kolorze 01 Peach. Albo była dwójka, albo w ogóle. Wkurzyłam się, bo taka zniżka trafia się raz na rok, albo i rzadziej, a tu nawet tego pudru nie mogę kupić. Zwiedziłam większą część Kielc w poszukiwaniu tego odcienia i nic. No cóż, z pomocą przyszło mi za to Hebe, gdzie 12 i 13 maja była zniżka 40% na produkty tej marki i udało mi się go zdobyć w przyzwoitej cenie. 60 złotych za puder to trochę dla mnie za dużo:/


Moje paznokcie ostatnio szalenie się rozdwajają, nigdy aż takiego problemu nie miałam. Skoczyłam do Golden Rose, gdzie chciałam początkowo zakupić odżywkę Black Diamond, ale pani doradziła mi odżywkę witaminową. Na razie nie widzę spektakularnych efektów, ale zobaczymy, co bedzie po dłuższym stosowaniu. Dostałam też od dziewczyny mojego brata (która notabene jest świetną wizażystką i mam nadzieję, że zdecyduje się w końcu założyć bloga!) odżywkę do paznokci CC Z Bielendy, podobno dobra:)



No i na koniec jeszcze pokażę Wam dwa pędzle Hakuro - H22 do rozświetlacza, ale ja będę go używać do pudrowania korektora pod oczami oraz skośnego do kresek H85, który sprawdza się w tej kwestii o niebo lepiej niż prosty cieniutki pędzelek, jakoś mi lepiej wychodzi kreska wyrysowana za pomocą skośnego pędzelka:)

Ufff.... To by było na tyle. Przyznam szczerze, że gdy przymierzałam się do fotografowania tych wszystkich kosmetyków, to byłam pod wrażeniem ich ilości, chyba sama nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile kupiłam:) Jeśli ktoś mi zarzuci, że jestem chora i uzależniona od kosmetyków to.... przyznam mu rację:)

A Wy? Poszalałyście czy nie? Dajcie też znać, o jakich produktach chciałybyście poczytać trochę więcej, może uda mi się wyskrobać dla Was recenzję:)

_______________________________________

BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO!

FACEBOOK - KLIK
BLOGLOVIN - KLIK
TWITTER - KLIK

Czytaj dalej
Obsługiwane przez usługę Blogger.